niedziela, 1 października 2017

"Taniec z Hitlerem" - Radosław Golec

Wydawnictwo Replika kolejny raz serwuje nam solidną dawkę historii. Tym razem przenosimy się w wiek XX i skupiamy na relacjach polsko- niemieckich sprzed okresu II wojny światowej. Każdy zna historię tego co działo się podczas wojny i co spotkało nasz kraj ze strony najeźdźcy, ale  niewielu wie, że jeszcze kilka lat przed tymi dramatycznymi wydarzeniami władze starały się nawiązać porozumienie z nazistami. O tym jak przebiegały rozmowy i w jakim kierunku szła "wspólna" polityka  piszę w swojej książce Radosław Golec.



"Kanclerz przywitał gości we fraku, bez charakterystycznego kosmyka włosów na czole. Według ministrowej nie wyglądał śmiesznie, ale banalnie. (...)[ministrowa] Zaopatrzona w dwa słowniki języka niemieckiego, prowadziła swobodną i wesołą konwersację, co chwila wertując kartki w poszukiwaniu  brakujących słów. Zdając sobie sprawę z wegetarianizmu wodza, wspomniała mu, że w przeszłości również nie jadła mięsa.W odpowiedzi usłyszała, że na pewno dla zdrowia lepiej jest być wegetarianinem. Hitler napomniał też o swoim wstręcie do tytoniu i alkoholu. Niechęć do używek towarzyszyła mu od lat najmłodszych (...)."
"Taniec z Hitlerem" obrazuje relację polsko- niemieckie na różnych frontach. Dzięki wspomnieniom  uczestników biorących udział w wydarzeniach wiemy, że kontakty nie opierały się wyłącznie na sferze politycznej. Niejednokrotnie dochodziło do prywatnych spotkań wynikających z autentycznej sympatii rodzącej się między wybranymi przedstawicielami. Jednocześnie biorąc pod uwagę całokształt  dostrzec można  brak autentyczności, a wręcz sztuczność w stworzonych niejako wyłącznie na potrzeby współpracy  relacjach. Książka obejmuje zagadnienia od 1930r. w którym to Józef Piłsudski wysłał do kanclerza specjalnego emisariusza z propozycją współpracy.Marszałek przewidywał wówczas, że przejęcie  niemieckiego rządu przez Hitlera  to wyłącznie kwestia czasu.Zakończenie książki zbiega się natomiast z rozpoczęciem niemieckiej agresji na Polskę. 


"Goring zatrzymał się chwilowo w niemieckiej ambasadzie. W południe złożył krótką wizytę premierowi Składkowskiemu. Na miejscu tak zachwycił się wyglądem budynku Prezydium Rady Ministrów, że spóźnił się na pierwszą rozmowę z ministrem Beckiem, który- znany z niezwykłej punktualności- nie był zachwycony. W końcu jednak niemiecka delegacja dotarła do  pałacu Bruhla. Kiedy feldmarszałek znalazł się w holu gmachu, ujrzał wielkie popiersie Józefa Piłsudskiego. Ukłonił się nisko przed pomnikiem, po czym razem z towarzyszącym mu von Moltkiem udał się w kierunku winy. Okazało się jednak, że niewielkich rozmiarów winda nie jest w stanie pomieścić potężnych gabarytów Niemców."

pixabay.com

Warto podkreślić, że kontakty ze strony polskiej były wynikiem kalkulacji politycznych, a nie wyznacznikiem poparcia dla ideologi nazistowskiej.Głównym działaniem ze strony Polski było dążenie do podpisania paktu o nieagresji. Po wystąpieniu hitlerowskich Niemiec z Ligi Narodów  dla własnego bezpieczeństwa musieliśmy zintensyfikować obustronne relacje.Od tego momentu polscy przedstawiciele podczas swoich wizyt u kanclerza zapewniani byli o  pokojowych planach względem naszego państwa, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.Sporo miejsca w książce poświęcono opisowi mniej oficjalnych relacji. Kilkukrotnie znalazły się tu odniesienia do spotkań towarzyskich, w tym wspólnych polowań w Puszczy Białowieskiej. Co ciekawe wydarzenia te przedstawiono z punktu widzenia przedstawicieli zarówno polskich jak i niemieckich.Chociaż podczas lektury odnajdujemy sporo cech wspólnych, a cała relacja wydaje się utrzymana w przyjacielskim tonie, to jednak Polacy mieli niejednokrotnie odmienne zdanie niż niemieccy towarzysze. Uwidaczniało się to przede wszystkim w kontekście ludności żydowskiej.Polskie władze na forum Ligi Narodów obstawały przy założeniu Państwa żydowskiego w Palestynie, natomiast w Niemczech nader mocno odczuwalne było antysemickie nastawienie. Autor zwraca uwagę na to, że nierzadko prowadzona polityka była realizacją ambicji konkretnych przedstawicieli, a co za tym idzie same działania nie zawsze były dobrze przemyślane i z korzyścią dla Polski."Taniec..." na tle innych książek zdecydowanie zyskuje dzięki przytaczanym z prywatnych zapisków relacjom. Książkę pomimo natłoku informacji czyta się naprawdę przyjemnie. Dodatkowo bogata jest w sporo ciekawych, nieporuszanych w typowo naukowych publikacjach informacji.


Ocena : 9/10


Za możliwość przeczytania dziękuję : Wydawnictwo Replika 



~Mariola Mazur


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz