poniedziałek, 9 października 2017

"Wykłady profesora niczego" - Mieciu Mietczyński

 Czy jest licealista, który nie słyszał o Mietczyńskim i nie widział jego streszczeń lektur na youtube? Myślę, że takich osób jest naprawdę mało, ale dla zasady, wyjaśnię krótko z kim mamy do czynienia. Mieciu nadał sobie tytuł ,,Profesora Niczego” i oczywiście jest on zgodny ze stanem faktycznym, ale to chyba nie ma większego znaczenia. Jest on youtuberem, który nagrywa filmy ze streszczeniami lektur (zajmuje się również krytyką słabych filmów, jednak reszta jego twórczości zasadniczo nie ma związku z tą książką, więc nie będę się nad tym rozwodzić), ale nie takimi zwyczajnymi – przekazuje informacje w mocno niekonwencjonalny i pełny humoru sposób. Taka sama jest też jego książka – bez hamulców, pisze co myśli.

Profesor Niczego w swojej książce serwuje nam podróż przez wszystkie dziesięć epok, które zostały wyróżnione w literaturze. Przedstawia je w sposób ciekawy i na pewno odbiegający od tego, co możemy usłyszeć w szkole z ust nauczycielek. Nie znajdziecie drugiej takiej pozycji, która czegoś uczy i jednocześnie powoduje niekontrolowane wybuchy śmiechu.

Umówmy się – nie czytam książek youtuberów, bo nie interesują mnie biografie osób, które ledwo wyprowadziły się od rodziców i zachłysnęły się dorosłym życiem oraz pieniędzmi. Nie interesuje mnie również tematyka gier komputerowych ani żadnych bożyszczy nastolatek (czyt. Justina Biebera). Co skusiło mnie do poznania ,,Wykładów Profesora Niczego”? Oczywiście tematyka, bo tak się składa, że w tym roku piszę maturę (między innymi z języka polskiego na poziomie rozszerzonym) i ze wszystkimi epokami oraz lekturami jestem stosunkowo na bieżąco. Po prostu byłam ciekawa jak to zostało przedstawione i czy ma jakikolwiek sens.

Książka oczywiście jest naszpikowana przekleństwami i takimi tam sprośnymi żarcikami, ale na to akurat byłam gotowa, bo wiem jak wyglądają filmy Mietczyńskiego i raczej nie liczyłam na to, że nagle zrezygnuje ze swojego charakterystycznego stylu. Jeśli więc ktoś jest uczulony na brzydkie słowa, niech sobie odpuści tą książkę i po prostu poczyta podręcznik do języka polskiego.

Filmy Profesora Niczego to przede wszystkim streszczenia lektur, a ta książka stanowi dopełnienie jego obecnej działalności i przedstawione są w niej najważniejsze zagadnienia dotyczące epok. Oczywiście pod koniec każdej autor bierze na tapetę jakieś ważniejsze dzieło literackie i w jakże humorystyczny sposób, przybliża jego treść. 


Jeśli o mnie chodzi, to z pewnością nienawidzę teorii związanej z każdą epoką, a autor w tej książce przedstawił ją w bardzo ciekawy sposób. Myślę, że zapamiętałam naprawdę wiele, a to tylko dlatego, że będę mieć teraz z każdą rzeczą konkretne skojarzenia.

,,Tym, którzy nie interesują się literaturą klasyczną, pewnie jest znany głównie z tego, że umarła mu [Kochanowskiemu] córka i potem było mu smutno z tego powodu, i pisał o tym, że mu smutno, bo umarła mu córka, a my w szkole musieliśmy udawać, że nam też jest smutno, ale ogólnie to raczej woleliśmy już sobie pójść na przerwę.”



Na uwagę zasługuje również forma graficzna całej książki. Oczywiście nie mówię tu tylko o okładce, ale także o wnętrzu. Na marginesach są zaznaczone najważniejsze pojęcia albo streszczenia napisane na stronach w linię. Jedynym minusikiem jest ozdobna czcionka zastosowana w niektórych nagłówkach. Nie czepiałabym się, bo przeczytanie jednego słowa nie stanowiło trudności, ale było kilka stron z cytatami i tam musiałam już się więcej nagłowić.

Każdy rozdział jest zbudowany podobnie, czyli zaczyna się oczywiście od ram czasowych epoki i najważniejszych pojęć. Później autor wybiera czołowych autorów, opisuje ich twórczość, czasem przytacza ciekawe fragmenty z poezji i streszcza biografię. Rozdział kończy oczywiście streszczeniem. 

,,Ja jednak z geometrii wiem tyle, że trójkąt to męski, a kółko to damski, więc w ogóle nie będziemy się w to zagłębiać.”

Sam Mieciu zabawił się nawet w poetę i możemy przeczytać kilka jego wierszy, które są równie zabawne jak cała treść książki. Zostały przytoczone również fragmenty dość kontrowersyjnych dzieł, o których w szkole nas nie nauczą, bo po prostu… tego co najciekawsze nie ma i nie będzie w programie nauczania, żeby czasem nie zgorszyć już zgorszonej młodzieży. 

Jeśli chodzi o mnie to z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę, ale z zastrzeżeniem, że informacje w niej zawarte, nie przygotują nas do matury. Całość jest napisana potocznym językiem, z masą przekleństw, ale to kompletnie nie powinno przeszkadzać osobom, które miały już styczność z Mietczyńskim i jego filmami.

Czy ta książka stanowi dobry materiał naukowy do matury? Jeśli ktoś ma ambicje i chce zdać maturę lepiej niż na trzydzieści procent, to nie. Myślę, że Mietczyński musiałby napisać osobną książkę o każdej epoce, aby zawrzeć wszystkie najważniejsze informacje, które są nam potrzebne, aby napisać ten egzamin na przyzwoitym poziomie. Jednak muszę przyznać, że całość to całkiem spora dawka podstawowej wiedzy, którą z pewnością można później zastosować w praktyce i poszerzyć za pomocą innych materiałów naukowych.

Książka jest oczywiście skarbnicą cytatów i chciałoby się wstawić ich tu naprawdę wiele, ale na koniec przytoczę jeszcze jeden, który naprawdę mnie rozbawił:



[O Wyspiańskim] ,,Dziś co prawda do wielkiej trójki się on nie zalicza, ale nadal zdarza się używać w stosunku do niego określenia ,,czwarty wieszcz”. Ale w sumie, jak na to spojrzeć z dystansu, to nazwać tak możemy każdego, nawet Rycha Peję, bo z tego co się orientuję, nie ma jakiejś specjalnej komisji do spraw wieszczów (w naszym kraju istnieje sporo debilnych komisji, ale taka jeszcze chyba nie powstała)…”



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Flow Books






Patrycja Bomba

2 komentarze:

  1. Książka zapowiada się na prawdę ciekawie, fajna na jesienną melancholie. Można się pośmiać :D :) Recenzja bardzo dobra :) Zachęciła mnie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zdecydowanie na ponurą jesień każdemu przyda się taka dawka humoru :D

      Usuń