sobota, 21 października 2017

"Zła droga" - Mikel Santiago



Do thrillerów wydanych nakładem wydawnictwa Czarna Owca nie trzeba mnie długo namawiać. To dzięki nim polubiłam ten gatunek literacki i mam do nich pewnego rodzaju zaufanie i sentyment. Tak więc bez wahania sięgnęłam po „Złą drogą” Mikela Santiago i zostałam przez nią pochłonięta.

Słynny pisarz nietuzinkowych thrillerów przeprowadza się wraz z rodziną na południe Francji. Bert Amandale – bo tak nazywa się nasz bohater – korzysta z uroków prowincji i stara się wypocząć od londyńskiego zgiełku. Sytuacja nieco się zmienia, kiedy do pobliskiej wioski sprowadza się jego dawny przyjaciel – Chuck. Mężczyzna pewnego wieczoru wdaje się bowiem w bójkę, a następnie, ignorując płynący w jego krwi alkohol, wsiada do auta i z nadmierną prędkością rusza do domu. Niespodziewanie na drodze pojawia się jednak tajemniczy mężczyzna, którego ten nie zauważa i potrąca. Przed śmiercią poszkodowany wyszeptuje jednak pewne słowo, zapadające Chuckowi w pamięć. Przyjaciel Berta zbiega z miejsca wypadku, jednak następnego dnia wraca, targany wyrzutami sumienia. Nie odnajduje jednak ciała, a krótko po tym incydencie  w gazecie pojawia się wzmianka o tajemniczym mężczyźnie. Okazuje się wówczas, iż był to pisarz, który powtórnie uległ wypadkowi, w wyniku czego zmarł. Policja orzekła samobójstwo.
Co naprawdę wydarzyło się na pustej szosie pamiętnej nocy? Czy przeszłość bohaterów ma coś wspólnego z ich przyszłością? Jakie tajemnice skrywa spokojna prowincja?


Mikel Santiago urodził się w 1975r. w miejscowości Portugalete w Kraju Basków. W czasach młodości grywał w zespołach rockowych, a potem zaczął publikować opowiadania i nowele na swoim blogu. Zdobył ogromną popularność, a jego teksty znalazły się na listach bestsellerów w Hiszpanii i Stanach Zjednoczonych. Jego pierwsza książka, Ostatnia noc w Tremore Beach, odniosła wielki sukces wśród krytyki i czytelników. Przez niemal dziesięć lat zamieszkiwał w Irlandii i Holandii, a obecnie łączy swoją działalność pisarską z grą na gitarze i programowaniem.
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym autorem ani jego twórczością. Niemniej recenzje jego pierwszej książki okazały się bardzo przychylne, recenzenci zachwycali się wartką akcją oraz ciekawymi wątkami. W związku z tym postanowiłam sięgnąć po „Złą drogę” i ani trochę tego nie żałuję.

"To dlatego rzeczywistość jawi się nam w marzeniach sennych zniekształcona, bo byłaby zbyt trudna do zniesienia, gdybyśmy widzieli ją w całej jej nagości."

Książka jest połączeniem thrillera oraz kryminału. Fabuła dotyczy śledztwa prowadzonego przez Chucka, mającego na celu wyjaśnić tajemnicze wydarzenia dziejące się pamiętnej nocy. Jednocześnie historia nie jest opowiadana przez niego, ale przez Berta. Tworzy to bardzo ciekawy i niespotykany efekt, sprawiając, że powieść zyskuje na oryginalności. Ponadto książka bogata jest w zagadkowe incydenty, a także owiana została aurą tajemniczości oraz niepewności. Autor umiejętnie manewruje bohaterami oraz czytelnikiem w sposób, który sprawia, że akcja jest wartka, dynamiczna. W rezultacie nie możemy się oderwać od thrillera Santiago, mimo że w pewnym momencie jesteśmy już w stanie przewidzieć, jak potoczą się losy postaci. Mimo wszystko do samego końca towarzyszy nam niepewność, czy aby na pewno książka zakończy się tak, jak nam się wydaje.

„W ciągu niespełna dziesięciu minut spokojny piątkowy ranek zamienił się w koszmar HD, na żywo i w kolorze. I na dodatek to wszystko było łudząco podobne do innego koszmaru high definition sprzed piętnastu lat.”

Kolejnym plusem powieści są jej bohaterowie. Ich kreacja jest bardzo udana i pogłębiona. Jako że mamy w książce wątek śledztwa, można by się spodziewać, że będą oni związani z organami ścigania, jednak Santiago miał inny pomysł. Chuck oraz Bert są bowiem artystami. Pierwszy z nich to rockmann, a drugi należy do grona pisarzy thrillerów. Co ciekawe sam autor „Złej drogi” jest jakby mieszanką swoich postaci, czego dowiadujemy się z jego krótkiego biogramu. Sprawia to, że mężczyźni powołani do życia przez pisarza stają się bardziej realni i wiarygodni. W całej historii dużą rolę odgrywa także przeszłość bohaterów. Ponadto poznając minione wydarzenia dotyczące postaci, jesteśmy w stanie lepiej je poznać i zrozumieć. Jest to coś, co uwielbiam w książkach, więc nie trudno się domyślić, iż bardzo przypadło mi to do gustu.

„Wyobraźnia jest potężną siłą.”

„Zła droga” jest bardzo ciekawą i oryginalną pozycją. Zawiera dynamiczną akcję, ciekawą fabułę, a autor potrafi budować napięcie i intrygować czytelnika. Powieść należy więc do tych, które zapewnią Wam chwilę relaksu, a jednocześnie wzbudzą w Was pewne emocje. Polecam!

OCENA: 9/10 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!


Sara Chrzanowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz