sobota, 7 października 2017

"Zdobyć Rosie. Początek gry" - Kirsty Moseley

"- Hm, wystarczyło, żebym kiwnął na ciebie palcem. Pomyśleć tylko, czego mógłbym dokonać całą ręką - drażniłam się z nią, spodziewając się, że spiecze raka, ale nic takiego się nie stało."

Nate jest mężczyzną, który uważa się za idealnego strzelca, na którego każda "laska leci". Przygody na jedną noc to jego specjalność, pod którą ukrywa się odskocznia od trudnej pracy i życia codziennego. Chociaż udaje niezależnego, to skrycie marzy o tej jedynej, z którą dogadywałby się bez słów, z którą każda spędzona chwila przynosiłaby radość nie do opisania.
W książkach opowiadających historię Ashtona i Anny mieliśmy okazję poznać Nate'a podrywacza. Tutaj również nim jest, ale zaszła w jego postępowaniu zmiana, chciałby kobietę na stałe, ale nie potrafi żadnej wartościowej znaleźć. Kiedy jednak na jego drodze staje Rosie, jego serce zaczyna od razu mocniej bić, puls przyspiesza. I chociaż z początku chciał ją tylko "przelecieć", to jednak jego plany szybko się zmieniły. Nate zaczął zmieniać się dla kobiety i ją zdobywał każdego dnia. To już nie był ten sam chłopiec, postanowił stać się mężczyzną.
Niesamowita jest zmiana, jaka zaszła w jego zachowaniu. Jest słodka! Z całą pewnością dojrzał, a autorka pokazała siłę miłości, która potrafi zmieniać na lepsze.



Rose jest kobietą, która sporo przeszła i skrywa wiele tajemnic. Szanuje siebie oraz swoje ciało, ponieważ życie ją tego nauczyło. Z głupiej nastolatki zmieniła się w mądrą kobietę. Jej zaletą jest nieuleganie urokowi mężczyzn, a więc Nate dostał od niej solidnego przysłowiowego kosza.
Bardzo polubiłam jej postać, ponieważ jest to bohaterka z pazurem, która wie czego od życia oczekuje. Ogromnie mnie zaskoczyło, iż przekłada swoje dobro i szansę na szczęście dla swojej rodziny. Pokazała, że jest dojrzała i z głową na karku, bo niestety w wielu książkach jest inaczej.

Nate oraz Rose są postaciami niesamowicie zabawnymi, a ich przekomarzanie i riposty rozbawiały mnie do łez. Oboje mają silne charaktery, których starcie jest dość ostre i zdecydowanie ciekawe. Dzięki temu książka ma wielki pazur, który nakręca czytelnika.

"- Przyniosłeś mi kwiaty? - wyszeptała, wydając się jednocześnie wdzięczna i zaszokowana, kiedy uniosła je, żeby powąchać. Zmarszczyłem czoło, zastanawiając się, dlaczego była mi wdzięczna za wiecheć tanich badyli."

źródło


Kirsty Moseley jest autorką, po której książki sięgam bez wahania. Zawsze funduje mi oryginalną historię, która przesiąknięta jest niebanalnym humorem, który jest w stanie poprawić mi humor. Nigdy nie brakuje zabawnej nutki w jej książkach. Bohaterowie nie są irytujący, a całość wychodzi autorce niesamowicie ciekawie. Poza tym uwielbiam jej styl, który mnie nie męczy. Z jej książkami płynie się, są przyjemne w odbiorze, dzięki lekkiemu pióru jakim charakteryzuje się autorka. Połączenie humoru i poważnych tematów oraz odrobina słodkości są rewelacyjnym deserem czytelniczym.

Fabuła powieści jest oryginalna. Gorzko-słodka historia, którą warto poznać. Każda strona to dawka humoru, romantyczności, słodkości i ognia. Zwroty akcji, które autorka wprowadziła do książki są zaskakujące. Kiedy wszystko zmierza ku lepszemu i wydaje się, że będzie już dobrze, Kirsty Moseley postanawia zmienić plany i domysły, wprowadzając nieoczekiwane zmiany.
Jeden ze zwrotów akcji, który wystąpił w powieści mocno mnie zaskoczył, spodziewałam się zupełnie innej niespodzianki, ale rozwój  historii, który po nim nastąpił, był miłym zaskoczeniem i świeżością.

Zdobyć Rosie jest najciekawszą książką autorki. Ogromnie podoba mi się wprowadzenie do książki postaci Ashtona i Anny, niezapominanie o nich. Dzięki temu zabiegowi mogłam spojrzeć na nich z innej perspektywy. Poza tym historia Rosie i Nate'a jest niesamowicie ciekawa, a tajemnice, które odkrywałam, wzbudzały moje zainteresowanie. Autorka kolejny raz pokazała, że potrafi pisać i tworzyć coraz ciekawsze historie. Zakończenie, które zafundowała, było ciekawe i oryginalne. Jeszcze nie spotkałam się z takim finałem. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, a Was zachęcam do poznania książki.


Ocena: 10/10

Logo Harper Collins
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu  HarperCollins Polska.

Natalia Zaczkiewicz

1 komentarz: