sobota, 11 listopada 2017

"40 godzin" - Kathrin Lange

Źródło
Kiedy sięgam po książkę i to co widzę, to minimalistyczna okładka jeszcze bardziej odczuwam chęć poznania co to za pozycja. Odwracam wtedy pozycję na drugą stronę i zagłębiam się w zachęcający opis. Tak, dobrze czytacie. W „40 godzinach” na pierwszy rzut oka wszystko ze sobą idealnie współgrało i spełniało swoje role w 100%. Ale czy faktycznie treść dorównywała pierwszemu wrażeniu o tej książce?
40 godzin. To dla jednych bardzo dużo czasu, dla innych wręcz mgnienie oka. Prawie dwie doby na to, żeby pójść poszaleć w okolicznych barach, wygrać swój pierwszy milion czy spotkać miłość życia. Ale czy to wystarczająco dużo czasu, by uratować pewne ludzkie istnienie? To dobre pytanie, a właśnie z tym będzie się musiał zmierzyć główny bohater tej powieści. Z całą mocą mogę śmiało założyć, że nikt z was nie chciałby się znaleźć w takiej sytuacji. Jednak Faris Iskander właśnie z tym musi się zmagać. Nawet on skrywa pewne swoje niezbyt piękne tajemnice i obwinia się, że to przez niego pewien zamach nie został odpowiednio udaremniony. Wręcz uważa, że to przez niego zamachowiec zdecydował się zdetonować ładunek, zamiast negocjować z policją. Jednak prawda jest bardziej skomplikowana niż to widać na pierwszy rzut oka. Naszym bohaterem targają sprzeczne uczucia i poczucie winy, które są na tyle silne, że z pewnością muszą mieć wpływ na codzienne życie mężczyzny, bowiem zostaje on zawieszony w swoich policyjnych obowiązkach.

Faris pomyślał i przypuszczeniach i podejrzeniu, że kolejny atak może nadejść w czasie mszy następnego dnia, i zastanowił się, co może zdradzić. Z zasady tego typu imprezy były odwoływane, gdy policja ogłaszała ostrzeżenie dotyczące ryzyka zamachu. Tym razem można było poczekać z podjęciem takiej decyzji, bo policja dysponowała wyraźną informacją, kiedy konkretnie dojdzie do eksplozji.”

Źródło
Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie kontaktuje się z nim obcy mężczyzna, który jednak twierdzi, że jest właśnie tym zamachowcem, który szczęśliwym trafem wyszedł cało z masakry, którą sam rozpętał. Aby udowodnić, że mówi prawdę, na oczach Farisa doprowadza do detonacji kolejnego ładunku wybuchowego, tym razem w berlińskim metrze. W tym momencie rozpoczyna się naprawdę niebezpieczna gra, której stawką staje się życie mężczyzny, który został brutalnie ukrzyżowany. Faris ma tylko 40 godzin na ocalenie jego istnienia, nim ten wykrwawi się na śmierć. Czy naszemu bohaterowi oraz berlińskiej policji uda się sprostać wymaganiom zamachowca i czy uratują oni życie mężczyzny, prawie już skazanego na okropną, bolesną śmierć?
Mamy tutaj wyraźnie zarysowany religijny fanatyzm – muzułmański policjant obok chrześcijańskiego terrorysty. Z pozoru może się wydawać, że temat terroryzmu oraz islamistów był już tak często podejmowany, że już został omówiony każdy możliwy sposób. Jednak tutaj nieoczekiwanie został on zaprezentowany czytelnikowi w zupełnie odmienny sposób, co czyni tę powieść oryginalniejszą. Autorce udało się zaszokować oraz wywołać zimny dreszcz na plecach, zwłaszcza poprzez stworzenie namacalnego wrażenia, że nam w codziennym życiu może się przytrafić to samo. Trzyma ona czytelnika w zimnym uścisku niepewności i strachu aż do ostatniego zdania, dopiero wtedy można swobodnie odetchnąć.
Faris poczuł ucisk w żołądku. Opuścił podpórkę i oparł na niej motocykl. Zdawał sobie sprawę, że pakuje się w bardzo nieciekawą sytuację, ale nie potrafił inaczej. Wiedział, że Rainer Golzer, neonazista, którego pobił przed niespełna czterema tygodniami, należał do grupy zajmującej ten lokal. Tłumaczył sobie, że tylko w ten sposób może wnieść swój wkład do dochodzenia, które prowadzili jego współpracownicy w biurze na Keithstrasse – choć jeśli miałby być zupełnie szczery, cieszyło go podniecenie, jakie odczuwał.”

40 godzin” to thriller trzymający w napięciu. Z pewnością podczas lektury nie będziecie się tutaj nudzić, wręcz przeciwnie, akcja wbije was dosłownie w fotel i nie będziecie mogli się oderwać od lektury. Przy okazji powieść ta otworzy wam oczy na fanatyczno-terrorystyczne aspekty, które raczej w telewizyjnych wiadomościach są omijane szerokim łukiem, albo spychane na dalszy plan. Szczerze polecam, bo mnie ta książka naprawdę wciągnęła w wir wydarzeń, do tego stopnia realnych, że aż mrożących krew w żyłach ;)



Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.



~ Paulina Korek

2 komentarze: