niedziela, 12 listopada 2017

"Ciambra" - Jonas Carpignano

Muszę przyznać,że całym sercem uwielbiam kino europejskie. Oglądnie tych wszystkich filmów na festiwalach sprawia mi większa przyjemność niż amerykańskie "hiperbudżetowe" kino widziane w kinie z paczką za słonego popcornu w ręce.

Warto dodać na samym początku, że  Ciambra jest tegoroczną wygraną produkcją na festiwalu w Cannes.

Film należy do tych z gatunku: autentyczne. Realizm świata przedstawionego jest porażający. To w jaki sposób reżyser uchwycił ten hermetyczny mikroświat jest niesamowite.

Pio, młody chłopak, od zawsze w roli autorytetu obsadzał swojego starszego brata. Trzeba zaznaczyć, że nad czternastolatkiem nikt nie sprawuje żadnej opieki.



Ignorowanie krzyków matki, wypijanie kolejnej flaszki czy wypalanie kolejnej paczki papierosów w ciągu jednego dnia jest jego rutyną. Jedyne zdanie z jakim się liczy należy do brata. Nastolatek chce być jak on, we wszystkim go naśladuje. Udaje dorosłego nie tylko przed całym otoczeniem, ale i przed sobą. Co więcej, jego jedynymi "przyjaciółmi" są dużo od niego starsi kumple brata. Płaszczy się przed nimi i nie ma skrupułów by złamać prawo, jeśli tylko mężczyźni zwrócą na niego uwagę. Można powiedzieć,że jego życiem rządzi ulica.


Obraz społeczność w filmie, zwłaszcza tej młodszej jest przerażający. Większość dzieci, nawet tych znacznie od bohatera młodszych żyje jak on. Wszystkie próbują żyć jak ich starsi "koledzy". Wybieranie drogi przestępcy jest im dobrze znana. Co więcej, większość z nich nie wyobraża sobie innego życia.

Film zdecydowanie jest jednym z tych ciężkich w obiorze, jednak sposób prowadzenia fabuły jest przystępny dla wszystkich, nawet tych mniej wymagających widzów.
Dodatkowo, piękne kadry cieszą oko widza, nawet w zestawieniu z brutalną rzeczywistością.




Wstrząsające jest też to,że takie sytuacje mają miejsce również w Polsce i nie dotyczą społeczności romskiej. Warto w tym momencie przywołać dokument Jestem zły o warszawskiej Pradze (do znalezienia na youtubie). Polecam zobaczenie chociaż fragmentu jako kontekst to opisywanego tutaj dzieła.



MOJA OCENA 7/10

Za współpracę dziękujemy



Dominika Burnagiel

1 komentarz:

  1. Mocne :( i przerażające. Właśnie skończyłam czytać "Chłopca na szczycie góry" - zupełnie inna tematyka, oczywiście, ale pokazuje, jak łatwo można wypaczyć młodego człowieka. Straszne, że w dzisiejszym świecie nadal dla niektórych nie ma innych perspektyw :( Film chętnie obejrzę, również cenimy sobie z mężem kino europejskie (i inne nie-amerykańskie) bardziej od kasowych "superprodukcji" zza oceanu.

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń