środa, 29 listopada 2017

„Hex” – Thomas Olde Heuvelt

[źródło]
              W trakcie przechadzki po mieście Katherine van Wyler wpada pod koła katarynki. Zewsząd zbiegają się świadkowie zdarzenia, lecz nikt się nie kwapi, aby jej pomóc. Nikt nie woła karetki, ani nie sprawdza, czy jest ranna. Nie jest to jednak przykład patologicznego braku empatii, gdyż Katherine’a nie żyje od ponad trzystu lat.

                Tak się zaczyna jeden z najoryginalniejszych horrorów jaki zdarzyło mi się przeczytać. Cała akcja książki dzieje się w XXI w. w niewielkiej miejscowości Black Spring, na której ciąży klątwa. Miasto jest nawiedzane przez zjawę siedemnastowiecznej wiedźmy o zaszytych oczach i ustach. Kiedyś jako Katherine van Wyler została stracona przez swoich sąsiadów za oskarżenia o czary. Czy skazano niewinną kobietę? Niekoniecznie, choć dysproporcja pomiędzy wagą jej przewinień i okrucieństwem, z jakim ją potraktowano była przeogromna. Czarownica jako zjawa przechadza się w dzień i w nocy po mieście i „odwiedza” mieszkańców w ich domach. Ponieważ obecność tak oczywistego przykładu zjawiska nadprzyrodzonego wywołuje sporo problemów, władze miasta zakładają organizację HEX, której szefuje Robert Grim. HEX monitoruje aktywność wiedźmy oraz pilnuje, aby nikt spoza miasta nie dowiedział się o jej istnieniu. Jeśli bowiem ktoś się dowie, może zechcieć otworzyć jej oczy i usta, a to mogłoby sprowadzić śmiertelne niebezpieczeństwo na wszystkich obywateli Black Spring.


                Powieść zaczyna się jak horror komediowy i szczerze mówiąc bardzo odpowiadał mi ten klimat. Kilka scen naprawdę mnie rozbawiło. Trochę się nawet dziwiłam fragmentom recenzji umieszczonym na okładce książki, opisujących fabułę „HEX” jako przerażającą, lecz po pewnym czasie zmieniłam zdanie. Jest klimatycznie, mrocznie i po prostu strasznie. Chwilami aż trudno uwierzyć, że cała ta historia dzieje się w XXI wieku. Pełen grozy nastrój buduje nie tylko sama obecność wiedźmy, mętność jej intencji, permanentny stan obcowania z niszczycielskimi mocami, ale również zachowanie ludzi – pokręcony stosunek jednej z bohaterek do czarownicy, mordercze instynkty mieszkańców, jak i purytańskie zasady, jakimi się kierują oraz wrażenie osamotnienia Black Spring.

                Bardzo podobały mi się kreacje głównych bohaterów: dr Steve Grant’a, jego syna Tyler’a, Roberta Grim’a i Griseldy Holst. Każdy z nich zyskuje sympatię czytelnika, a śledzenie ich losów przyśpiesza bicie serca. Moją ulubienicą została Griselda, która wzbudza współczucie, a jednocześnie podziw. Z jednej strony jej działania są ekscentryczne, z drugiej całkiem sensowne.

                Problemem tej książki może okazać się jej finał – nie każdemu się spodoba, choć niewątpliwie wszyscy będą pod wrażeniem jego rozmachu. Czytelnik również doceni zwroty akcji, które doprowadziły do takiego, a nie innego końca. Co ciekawe, powieść wydana w języku holenderskim, zawiera inne zakończenie. Jeśli więc ktoś będzie czuł niedosyt, może poszukać oryginalnej wersji. Nie jest mi ona znana i nie wiem, czy ktoś pokusił się o jej tłumaczenie, ale jak mówi stare przysłowie: „dla chcącego nic trudnego”.

                Po przeczytaniu „HEX” w zupełności rozumiem zachwyt osób, które poznały jej treść. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ta książka śmiało może aspirować do grona jednych z moich ulubionych. Na początku bawi, później wywołuje gęsią skórkę. Czyta się ją szybko, fabuła jest wielowątkowa i zaskakująca. Bohaterowie są ciekawi i zróżnicowani. Okładka książki nawiązuje do treści i odpowiada klimatem powieści. Podsumowując, to zasłużone 10/10.

Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.



Anna Mackiewicz

3 komentarze:

  1. Jestem ciekawa fabuły i klimatu tej książki. Przeczytam ją na pewno. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale po twojej recenzji chcę ja poznać! Pomysł na fabułę genialny, z twojej recenzji wynika, że nastrój książki również świetny. Będę ją miała na uwadze :)
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa okładka. Może się skuszę na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń