sobota, 11 listopada 2017

"Jutro będziemy szczęśliwi" - Hugo Gélin

      
   Nasze życie jest pełne nieoczekiwanych zdarzeń, które w mniejszym lub większym stopniu wpływają na nasze dalsze losy. Czasami wydarza się coś, co całkowicie odmienia nasze dotychczasowe egzystowanie. Twórca filmu "Jutro będziemy szczęśliwi" przedstawia nam w swym filmie mężczyznę, którego życie wywróciło się o 180 stopni. Wiódł hulaszcze i bezstresowe życie pełne kobiet i imprez do białego rana. Pewnego dnia, zaraz po upojnej nocy jego życie się zmienia.  Ale czy będzie to dobra przemiana?
       
  Samuel (Omar Sy), którego możemy kojarzyć z filmu "Nietykalni" jest głównym bohaterem wspomnianego powyżej filmu. Jest to zupełnie nowa odsłona tego aktora. Tak jak napisałam wcześniej - wiódł życie bez zobowiązań, aż do momentu, gdy jego przelotna sympatia Kristin (Clemence Poesy) zostawia mu (rzekomo jego) trzymiesięczną córkę i... znika. Oszołomiony Samuel postanawia wyruszyć na poszukiwanie matki dziewczynki, by ponownie móc korzystać z wielu dobrodziejstw jakie dostawał od życia. Niestety jego plany się nie powiodły, gdyż Kristin rozpłynęła się w powietrzu, a na domiar złego - na lotnisku w Londynie gubi dokumenty, pieniądze i pozostaje zupełnie sam ze swoją córką, która o dziwo wcale nie jest prosta w obsłudze. Spotyka na swojej drodze Berniego (Antoine Bertrand), szalonego ekstrawertyka, który proponuje mu pracę jako kaskader filmowy i przyjaźń na całe życie.
    Od tamtej pory życie Samuel'a diametralnie się zmieniło. Stał się opiekuńczym i kochającym ojcem dla Glorii (Gloria Colston), która stała się jego oczkiem w głowie. Nie myślał już o innych kobietach, gdyż córka stała się dla niego priorytetem, a jej wychowanie - sensem życia. Po kilku latach mieszkania w Londynie i niezbyt normalnej pracy - stać go było, by spełniać wszystkie marzenia córki. Jej dzieciństwo wydaje się być bajeczne - ma wspaniałego ojca, morze kolorowych piłeczek, ścianę z klocków lego, ale czegoś jej w życiu brakuje. Samuel skrywa przed córką pewną tajemnicę związaną z matką Glorii. Mimo tak kolorowego życia jakie oboje mają, w życiu dziewczynki coraz bardziej brakuje matki, a jej życzenie by ją spotkać w niedługim czasie się spełnia. Niestety oboje jeszcze nie wiedzą jakie konsekwencje będzie miał dla nich oboje powrót Kristin do ich życia

       Film jest pełen niespodzianek i dobrego humoru. Z początku wydaje się być niezłą komedią, lecz z czasem odkrywamy prawdziwy tragizm tej historii. Reżyser Gélin zaskoczy nas nawet w ostatnich minutach filmu (nie żartuję!), stworzył film bardzo precyzyjny, przemyślany i wzruszający. Przemiana jaką przeżywa główny bohater jest zaskakująca. Poświęca się dla dobra córki, by zapewnić jej wszystko, na co zasługuje. Pokazuje nam na czym tak naprawdę powinno polegać rodzicielstwo, żeby poświęcać jak najwięcej chwil własnemu dziecku, by pokazywać mu jak piękne jest życie, i że każdego dnia można być szczęśliwym. Oczywiście w prawdziwym życiu nigdy nie jest tak kolorowo, gdyż świat nigdy nie jest tak piękny jak w filmach. Mimo to ukazuje nam życiową prawdę o rodzicielstwie - o matkach i ojcach. Niektórzy nie są tak silni psychicznie by móc porzucić swoje dotychczasowe życia dla drugiego człowieka, ale Samuel okazał się być takim człowiekiem. Jego poświęcenie jest niesamowite. Podobną sytuację odnajdziemy w filmie "Życie jest piękne", w którym ojciec i syn zamknięci w obozie koncentracyjnym próbują przetrwać. Ojciec wmawia chłopcu, iż otaczająca ich rzeczywistość jest tylko zabawą. W czasie śmiertelnego niebezpieczeństwa, on zdobywa się na to, by pokazać dziecku piękno życia. To niebywałe.

    Film "Jutro będziemy szczęśliwi", który jest swoistym remakiem meksykańskiego filmu "Instrukcji nie załączono" zasługuję na uwagę widzów. Niby film prosty, ale niesamowicie doprecyzowany i delikatny. Warto poświęcić im swój czas, gdyż oba filmy na tle ekranów wypadają dosyć dobrze. Polecam je każdemu, gdyż ukażą nam, iż każdego dnia wszystko zaczyna się od nowa, wszystko może się zmienić. Raz będziemy na górze, raz na dnie, lecz cały czas należy żyć z myślą, że jutro też będziemy mogli być szczęśliwi.


Ocena: 8/10

Za album i płytę z filmem dziękuję - Monolith Films

Paulina Mocka

3 komentarze:

  1. Również gorąco polecam ten film. W trakcie jego oglądania mocno sie mogłem pośmiać, a i sama końcówka zaskoczyła mnie niebywale :D super film i super recenzja, czyli tak jak powinno być

    OdpowiedzUsuń
  2. Nobody can catch this nigga

    OdpowiedzUsuń
  3. Od początku kojarzyłam fabułę filmu, ale nie pasował aktor, wcześniej oglądałam "Instrukcji nie załączono" z chęcią obejrzę remake tego świetnego filmu :).

    OdpowiedzUsuń