niedziela, 19 listopada 2017

„Kolekcja nietypowych zdarzeń”- Tom Hanks

[źródło]
          „Kolekcja nietypowych zdarzeń” to zbiór siedemnastu opowiadań, które różnią się od siebie przede wszystkim tematyką i nastrojem. Niektóre są zabawne, inne melancholijne. W trzech spośród nich bohaterami jest czwórka przyjaciół, których na pozór „zwyczajne życie”, jak i zupełnie fantazyjna wyprawa rakietą wokół księżyca bawią i śmieszą. Bohaterami innych opowiadań są między innymi dziewiętnastoletni surfer i jego ojciec, którzy postanawiają spędzić pewien poranek „łapiąc falę”, młoda kobieta po nieudanym związku, która postanawia kupić maszynę do pisania, bogacz podróżujący w czasie, który zakochuje się w pewnej dziewczynie z przeszłości oraz Bułgar o imieniu Assan, który od absolutnego zera stawia swoje pierwsze kroki w Ameryce. Akcja „Kolekcji nietypowych zdarzeń” dzieje się w różnych miastach, choć sporą ich część spaja Nowy Jork, który najwidoczniej również inspiruje Toma Hanksa. Opowiadania toczą się w różnym przedziale czasowym; czasem jest to współczesność, a czasem przeszłość.


                Najpierw zacznę od wad „Kolekcji”; przede wszystkim nie jest to zbiór opowiadań, które zainteresowały mnie w jednakowym stopniu. Niektóre z historii są ciekawe, inne zupełnie przeciętne, a pozostałe po prostu… nudne. Jak na debiutanta, to całkiem nieźle, że chociaż część książki jest wciągająca. Samo napisanie dobrego opowiadania nie jest przecież łatwe. Opowiadania, które mogłabym wskazać jako moje ulubione i które według mnie zasługują na uwagę to: „Trzy tygodnie męki”, „Wigilia 1953 roku”, „Alan Bean i Czwórka”, „Przeszłość jest dla nas ważna” oraz „Idź do Kostasa”. Reszta mnie nie ujęła, choć może któryś z czytelników uzna inaczej. Trochę się zawiodłam, gdyż spodziewałam się, że większość opowiadań będzie utrzymana żartobliwym tonie, co niestety nie miało miejsca.

                Mam mieszane uczucia co do okładki- co do tyłu nie mam jej nic do zarzucenia. Natomiast przód trąci stylem retro (takie wrażenie wywarła na mnie maszyna do pisania, która pojawia się od czasu do czasu w niektórych opowiadaniach) oraz pomarańczowa kolorystyka, która w całości sprawia wrażenie bardzo spójnej i przemyślanej. Niemniej jednak ja lubię detal, a tu króluje prostota. Dla mnie ta okładka jest po prostu zbyt skromna.

                A teraz walory książki. Przede wszystkim jej pozytywną cechą jest różnorodność. Bohaterowie różną się wiekiem, rasą, statusem materialnym i rodzinnym oraz miejscem zamieszkania. W sumie wszystkim. Każda z postaci doświadcza nietypowego zdarzenia, które w jakimś stopniu zmienia życie tej postaci. Niektóre ze zdarzeń są zupełnie niezwykłe, inne z kolei mogą się przydarzyć każdemu. Warto również podkreślić, iż autor zadbał, aby poza różnicami pomiędzy bohaterami i poszczególnymi historiami od czasu do czasu zmieniała się czcionka, a jak nawet w przypadku jednego z opowiadań przypominało to scenariusz filmowy. Myślę, że jest to dość interesujący zabieg, ożywiający lekturę.

                Następny plus: zdarzenia, które przytrafią się bohaterom, nie zawsze mają pozytywny wydźwięk i nie każda z opowieści kończy się happy endem. Hanks potrafi pozostawić czytelnika z uczuciem niedosytu. Niby jest dobrze, ale nie do końca i nie dla wszystkich, którzy na to zasługują. Wydaje mi się, że świadczy to o mądrości i dojrzałości autora, który wie, że w życiu spotykają nas miłe, jak i przykre doświadczenia.

                Pod względem językowym nie mam „Kolekcji” nic do zarzucenia. Autor pisze sugestywnie i z polotem.

                Podsumowując było mi bardzo przyjemnie przeczytać tę książkę, choć rzadko sięgam po „obyczajówkę”. Mam nadzieję, że Tom Hanks nie poprzestanie na jednej i będzie dalej się rozwijał, tworząc coraz lepsze dzieła.
Ocena 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Wielka Litera.



Anna Mackiewicz

5 komentarzy:

  1. Dawno nie czytałam opowiadań, czasami takie krótkie formy są ciekawsze od całej książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Hanksa, jako aktora, i mam nadzieję, że wkrótce również jako autora. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładaka ak jak piszesz nie zachęca,niw lubie takich ...
    Zbiór opowiadań także jakos do mnie nie przemawia... Sięgam po zupełnie inne książki

    OdpowiedzUsuń
  4. To TEN Tom Hanks wziął sie za pisanie książek?? A to ciekawe:) okładka mnie akurat sie podoba - wyglada jak książka z lat 80:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka mi się bardzo podoba, przy obecnym szale okładkowym wyróżnia się właśnie tą prostotą :) Średnio przepadam za zbiorami opowiadań, więc chyba lekturę "Kolekcji" zostawię sobie na później ;)

    OdpowiedzUsuń