Obejrzeć film w kinie czy w domu?

Żródło
     
     Oto pytanie, które czasami sobie zadajemy. No właśnie, jak to jest z tymi seansami? Warto jest "zmarnować" pieniądze i pójść do kina? Czy może wygodniej byłoby rozsiąść się na kanapie z laptopem na kolanach i w ten sposób spędzić wieczór? Nic bardziej mylnego - każdy ma inne gusta, ale może rozpatrzmy kilka przykładów, tak dla kontrastu.

                                  Kino: plusy i minusy
Żródło
     Myślę, że osoby, które interesują się kinem, dużo częściej zaglądają do kin, niż osoby robiące to tylko dla rozrywki w piątkowy wieczór. Przyczyn jest wiele, np. fakt, że dany film grany jest premierowo. To nas (kinomaniaków) bardzo przyciąga. Zwłaszcza wtedy, gdy wyczekujemy danej premiery od bardzo dawna. Poza tym w kinie zupełnie inaczej odbiera się film. Skupiamy się wtedy tylko na wyświetlanym obrazie, wsłuchujemy się w muzykę, przeżywamy emocje i na dużym ekranie można wyłapać dużo więcej szczegółów. Mimo wszystko kino ma też swoje wady. Nic tak nas nie odstrasza i obrzydza jak natrętny i denerwujący sąsiad, który albo komentuje film przez cały seans, rozrzuca popcorn, albo (raz mi się trafił taki delikwent) brzydko pachnie! Fakt, że w kinie za obejrzenie filmu należy zapłacić, sprawia, że niektórzy wolą pozostać w zaciszu domowym. Ceny biletów są różne, aczkolwiek warto się zastanowić nad jednym - ktoś, kto wyprodukował ten film, włożył w to mnóstwo pracy, serca i poświęcenia, więc dla samego szacunku do reżysera, lepiej by było wydać te ok. dwadzieścia złotych i spędzić mile czas w kinie.

                                                        Seans w domu: plusy i minusy
Źródło
     Bywają dni, kiedy nie mamy ochoty wychodzić z domu z różnych powodów: przeziębienie, brzydka pogoda, zły nastrój, samotność i nagle wpadamy na pomysł by obejrzeć film! Bierzemy pilot do ręki lub włączamy komputer i wybieramy odpowiedni do nastroju film. Czy jest w tym coś złego? Absolutnie nie. W kinie zazwyczaj spotykamy się z nowościami, a przecież może najść nas ochota na starsze kino, np film "Lęk pierwotny" z 1996 r. Owszem, czasami w kinach możemy spotkać się z różnego rodzaju maratonami, gdzie możemy zobaczyć dawniejsze produkcje, lecz częściej zdarzają się domowe seanse. Plusem jest fakt, że możemy usiąść na wygodnej sofie lub położyć się w łóżku na stercie poduszek, jeść co chcemy i ile chcemy, a na dodatek nie musimy za to wszystko płacić!! Warto nadmienić, że niekiedy w kinach fotele są strasznie niewygodne i ciężko jest w nich wysiedzieć dwie godziny. Ale nie zapominajmy, że telewizor i komputer nie zastąpią nam dużego kinowego ekranu. Już nie poczujemy tego samego klimatu, tej wspaniałej atmosfery, dobrego nagłośnienia, gdzie każdym dźwiękiem możemy się delektować. Coś za coś, niestety. W dodatku czasami zdarza się, że właśnie gdy jesteśmy zajęci i oglądamy film, nagle cały świat czegoś od nas potrzebuje.Trzeba wyjść z psem, ugotować obiad, odrobić lekcje, posprzątać, przyjaciółkę zdradził mąż, mamie zabrakło jednego ziemniaka do zupy.. i musimy zastopować film. Niesamowicie drażniący moment! 

Żródło
     Reasumując: Wiadomo, że nie na każdy film uda nam się pójść do kina. Gdybyśmy cały czas wydawali pieniądze na seanse filmowe - w końcu byśmy zbankrutowali. Czasami nie mamy też tyle czasu, by wyjść nagle na miasto. Mimo wszystko gdy mamy okazję, to warto jest wyjść z domu z bliskimi osobami, obejrzeć dobry film i mile spędzić czas. Takie wyjścia pozwalają nam się zrelaksować i odprężyć, więc od czasu do czasu - dobrze jest wybrać się do kina. Natomiast nie ma niczego złego w tym, że oglądamy starsze filmy w internecie, czy telewizji, przecież po to one tam są. Gorzej, jeśli skąpimy pieniędzy na bilet, nie chce nam się ruszyć tyłka i nielegalnie ściągamy filmy, okradając przy tym twórców danych filmów. To nie jest w porządku i należy tego unikać. Dobrym pomysłem jest też kupowanie płyt. Wtedy mało tego, że nikogo nie okradamy, to wydając pieniądze w pewien sposób pokazujemy, że szanujemy branżę filmową, która dostarcza nam wrażeń i umila życie. Każdy z nas i tak robi to, co uważa za słuszne. Osobiście polecam oglądanie filmów w kinie i kolekcjonowanie płyt, gdyż czasem miło jest wrócić do jakiegoś filmu sprzed lat :)

Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

11 komentarze:

  1. Ja mam z kinem dość istotny problem: nie skupiam się na filmie na tyle, by obejrzeć go w całości, w ciszy i w pełnym skupieniu. Jak sobie w trakcie seansu nie pogadam, to czuje się nieszczęśliwa :D Dlatego raczej do kina nie chodzę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię kino. Efekty dźwiękowe są niesamowite. Jednakże znacznie częściej wybieram seans domowy :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bardzo chodzić do kina, zwłaszcza na premiery filmów, na które wyczekuję. Dużo lepiej taki film ogląda mi się w kinie. Mimo to - często też wybieram seanse domowe :) Pozderki

      Usuń
  3. Bardziej preferuję filmy w domu, właśnie ze względu na koszty. Ale mam w planach w następnym roku, chociaż raz w miesiącu pójść do kina :) Zawsze to jakieś spotkanie z kulturą. Nie ma co wiecznie żałować na kino :) W końcu to są miłe wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe postanowienie. Czasami jednak nie warto się wykosztowywać, zależy też od filmu, aczkolwiek pomysł dobry ;)

      Usuń
  4. Ogladając Dunkierke w kinie, większą uwagę poświęciłem na wysłuchiwanie dzwięku dzwonka telefonu, i otwieranych browarów sąsiada znajdującego się rząd dalej, niżeli scenie gdzie uratowany pilot myśliwca zabija dziecko jego wybawiciela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to prawda, czasami natrafiamy na takich ludzi :/

      Usuń
  5. To jeszcze zależy na jaki film. Jeśli taki, przy oglądaniu którego wiem, że łzy zakręcą się w oku, to zdecydowanie domowy seans ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I co i gówno. Kina puste. Twórcy bez kasy za bilety. A ja emeryt chętnie bym zapłacił za kupno biletu do mojego domowego kina. Mam szybkie łącze, (ja elektronik ogólnie, żona projektant systemów, programista) nie wyobrażamy sobie życia bez techniki. Dlaczego nie ma usługi płatnej. Wybieram interesujący mnie film, parzę herbatę z żonką, włączam 60 calowy TV i przy szybkiej sieci (1GB) płacę z telefonu by mieć dostęp do pliku 4k. Ludzie tu jest INTERES.Żadne VOD czy CDA nie dadza rady. Ktoś kto płaci AUTOROM chce mieć dostęp do nowych produkcji... Bilet w KINIE DOMOWYM z dostępem na 12 godzin i zabezpieczeniami przed kopiowaniem, powinien kosztować 50% ceny biletu w kinie. Zapłacę byle by nie słyszeć żarcia kukurydzy i żłopania wody z cukrem i chemią...

    OdpowiedzUsuń