poniedziałek, 27 listopada 2017

"Miłość zapisana w gwiazdach" - Brad Kronen

Horoskopy, astrologia, wróżki, tarot – rzeczy mające przepowiedzieć nam przyszłość, być może pomóc, wskazać właściwą drogę czy doradzić jak postępować. Niektórzy wierzą w magię, korzystają z usług przeróżnych osób, które zajmują się szeroko pojmowanym przepowiadaniem przyszłości. Nie ma w tym nic złego, póki ktoś nie zaczyna przesadzać. Są jednak osoby, które na sam dźwięk słowa ,,wróżbita” dostają ataków epilepsji, najchętniej pobiegliby do kościoła albo egzorcysty. Osobiście nie należę do żadnej grupy. Czasem poczytam horoskopy w gazecie, ale szczególnie nie wierzę w ich treść i z pewnością nie uzależniam swojego postępowania od tych kilku zdań. Nie jestem zagorzałą przeciwniczką wróżb i raczej nie interesują mnie osoby, które ślepo wierzą w każde słowo gazety za dwa złote – ich wybór.

Czy wiesz, które znaki zodiaku do siebie pasują? Albo jaki wpływ na relację z partnerem ma to, że jesteś Panną, a on Baranem? Które znaki potrafią się dogadać, a które wręcz przeciwnie? Brad Kronen przybywa z pomocą i odpowiada na te wszystkie pytania. Wyjaśnia w jakiś sposób dobierać partnerów, tak aby zbudować zgodną relację. Zestawia ze sobą wszystkie znaki zodiaku i dzięki temu możemy lepiej zrozumieć relacje łączące nas z poszczególnymi ludźmi, których spotkamy na swojej drodze. Dzięki temu poradnikowi masz możliwość dowiedzieć się jak postępować, gdy spotkasz na swojej drodze Wodnika, z którym nie jesteś w stanie się dogadać lub który ze znaków najlepiej do ciebie pasuje.

,,To, co klasyczne, jest odporne na upływ czasu. We współczesnym świecie, gdzie najnowszy model laptopa prawdopodobnie tanie się przestarzały, zanim jeszcze karton mleka w twojej lodówce zdąży się przeterminować, jedna rzecz pozostaje taka sama albo silniejsza niż kiedykolwiek – jest to ludzka potrzeba bycia kochanym.”

Podchodziłam do tej książki bez żadnych uprzedzeń i nie nastawiałam się na złą albo dobrą lekturę, bo skoro podjęłam się jej zrecenzowania, to chciałam być obiektywna. Muszę przyznać, że trudno zebrać mi myśli i połączyć je w jakąś logiczną całość, ale postaram się, aby ten tekst miał ręce i nogi. Niby nie wierzę w żadne horoskopy, ale muszę przyznać, że najpierw czytałam wszystko o swoim znaku, bo byłam po prostu strasznie ciekawa.

Na pewno dużą zaletą tej książki jest jej forma. Autor w każdym rozdziale zestawił ze sobą inne znaki, dzięki temu bardzo łatwo możemy odszukać w spisie treści interesującą nas parę i zapoznać się z treścią. W całości znajdują się również delikatne elementy graficzne, chociażby rysunki obrazujące konkretne znaki zodiaku. Jest to fajne urozmaicenie i na pewno dobrze wygląda.

Każdy znak posiada swoją charakterystykę. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, jaką osobą jesteśmy, jaki mamy charakter i co jest dla nas najważniejsze w życiu czy związku. Musze przyznać, że w moim przypadku, nawet dużo rzeczy się zgodziło ze stanem faktycznym.


Gdy któreś znaki do siebie po prostu kompletnie nie pasowały, to autor nie zalecał zerwania znajomości, a raczej starał się dawać rady, jak poradzić sobie z różnicą charakterów. Podobało mi się to, że jednak nie był aż tak konsekwentny i nie stawiał na swoim.

Każdy rozdział jest krótki, treściwy, lekko napisany, więc raczej wszyscy powinni zrozumieć, jaką relacje wróży mu astrologia. Całość ma formę trochę takiego… teleturnieju. Wiem, że to głupio brzmi, ale takie wrażenie odniosłam. Czytając, miałam w głowie głos Krzysztofa Ibisza, który wiele lat temu prowadził ,,Awanturę o kasę” albo ,,Grę w ciemno”. Później znów to wszystko zaczęło przypominać mi Karola Strasburgera, jego suchary i ,,Familiadę”. Jak widać – miałam wspaniały przegląd po teleturniejach, tych aktualnych i tych starszych (dzięki Brad :D)

Autor sam siebie nazywał ,,Doradcą do Spraw Miłosnych” i chyba w każdym rozdziałem to powtarzał. Z czym tym razem mi się to skojarzyło? Z ,,wewnętrzną bogini” Anastazji Steele. Kompletnie nie przypadło mi to do gustu. Zresztą było jeszcze kilka dłuższych fragmentów, które powtarzały się wielokrotnie w całej książce i naprawdę mnie to denerwowało, bo lepiej było po prostu napisać coś nowego albo w ogóle nie kopiować tego samego.

,,Miłość zapisana w gwiazdach” to bardzo interesująca lektura, która zawiera wszystkie niezbędne informacje na temat znaków zodiaków i relacji pomiędzy nimi. Jest ciekawie napisana, bardzo prosto i zrozumiale, ale trochę kiczowato i miałam wrażenie, że autor na siłę sili się, aby sypać w każdym akapicie żarcikami, głównie kiepskimi. Mimo wszystko, dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, ale osoby, które interesują się horoskopami, z pewnością będą zachwycone tą książką.




Ocena: 6/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu






Patrycja Bomba




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz