środa, 15 listopada 2017

Najlepsze seriale na podstawie książek

Założę się, że każdy z was potrafi w każdej chwili podać przynajmniej dziesięć filmów, które zostały nakręcone na podstawie książki. Powieści od lat są przenoszone na ekrany kin - czasem wychodzą wspaniałe dzieła, jak (moim zdaniem) "Władca pierścieni" czy "Skazani na Shawshank", a czasem zastanawiamy się, czy reżyser aby na pewno wiedział, na podstawie jakiej książki kręci film. Oczywiście domyślam się, że wszyscy obecni tutaj książkoholicy w większości przypadków trzymają się zasady "najpierw książka, potem film". Zdecydowanie pozwala to lepiej odebrać daną adaptację, a także wyłapać pewne subtelności, których inni widzowie mogą nie zauważyć. Pozostaje także pewna kwestia, przez którą grono czytelników cierpi w kinach niewysłowione męki - zmienianie treści historii lub pomijanie pewnych fragmentów.



Oczywiście można to sobie tłumaczyć tym, że przecież historia jest rozbudowana i wielowątkowa, a film nie może trwać 8 godzin. Cóż, mimo to fajnie byłoby zobaczyć całą opowieść prawda? Na szczęście tu z ratunkiem przychodzą seriale! Zdecydowanie bardziej nadają się do przedstawienia pewnych powieści na ekranie i zmienienia ich w jeszcze bardziej wciągające historie.  Dlatego z dedykacją dla wszystkich, którzy nie dość, że są cierpią na książkoholizm, są także zapalonym serialomaniakami, przedstawiam listę najlepszych seriali, które zostały nakręcone na podstawie książek!

Poniższa lista jest całkowicie subiektywna, przedstawiam wam tytuły, które znam, zarówno jako książkę oraz serial i z czystym sumieniem mogę wam polecić sięgnięcie po któreś z nich. Kolejność jest całkowicie przypadkowa. 


1. Gra o Tron


Źródło

Okej, w tym przypadku chyba nie udało mi się nikogo zaskoczyć, jako że jest to jeden z najgłośniejszych tytułów kilku ostatnich lat, a o walce o Żelazny Tron w Westeros słyszał każdy, nawet jeżeli nie do końca wie o co chodzi. Seria George'a R.R. Martina zrobiła furorę na całym świecie, a HBO stworzyło serial, który wielu uważa za arcydzieło. Sama jestem wielką fanką GoT, w obu wersjach i losy Lannisterów, Starków i Targaryenów mogłabym śledzić godzinami. Martin stworzył niezwykle rozbudowany i skomplikowany świat, wprowadził liczne intrygi polityczne, a także tajemnice świata fantastycznego. Krótko mówiąc "Pieśń lodu i ognia" jest serią, która wydaje się być wręcz stworzona do przeniesienia na mały ekran i twórcom ( David Benioff, D.B. Weiss) świetnie to wyszło. Pierwsze trzy sezony są praktycznie identyczne z książkami, natomiast potem, przyznaję, pojawiają się pewne niedociągnięcia. Postaci wykreowanych przez Martina jest tak dużo, że część z nich nie została w ogóle wprowadzona do serialu, a ich wątki pomięte, lub przypisane innym osobom (np. rolę Erica Stroma przejął w serialu Gendry). Mimo to części, która wzorowana była na książce nie mam osobiście nic do zarzucenia. Jak wypadły ostatnie dwa sezony, po tym jak serial wyprzedził książkę - to już pozostawiam waszej ocenie. :)

2. House of Cards
Źródło

Serial powstał na podstawie popularnego cyklu Michaela Dobbsa "Francis Urquhart". Opowiada historię Franka Underwooda (w tej roli genialny Kevin Spacey), senatora, który po zwycięskich dla swojej partii wyborach prezydenckich, zostaje pozbawiony obiecanego mu wcześniej stanowiska Sekretarza Stanu. Bohater postanawia zemścić się na prezydencie, wykorzystując do tego wszystkie dostępne mu środki, stosując liczne intrygi i manipulacje, a ostatecznie odebrać mu urząd. Zarówno książka jak i serial są jednymi z czołowych przedstawicieli political fiction na bardzo dobrym poziomie. Tutaj jednak zauważamy kilka wyraźnych różnic między powieścią a ekranizacją. Przede wszystkim, akcja przeniesiona jest z Wielkiej Brytanii lat 80. ubiegłego wieku do współczesnych Stanów Zjednoczonych. Idealna pozycja dla osób lubiących śledzić intrygi polityczne. Co do mojej opinii - nie jest to jedna z moich ukochanych produkcji, bo zdecydowanie chętniej oglądam seriale o tematyce fantastycznej czy paranormalnej, ale i tak zrobił na mnie ogromne wrażenie.

3. Amerykańscy Bogowie


Źródło

Serial powstał na początku tego roku i od razu skradł moje serce. Jestem ogromną fanką twórczości Neila Gaimana, a "Amerykańcy bogowie" byli jego pierwszą książką, jaką miałam przyjemność przeczytać. Serial powstał w tym roku, a jego reżyserią zajął się Bryan Fuller. Główny bohater - Shadow - ma zostać zwolniony z więzienia, wrócić do ukochanej żony i dawnego życia. Jego plany komplikują się, gdy dowiaduje się, że ukochana zginęła w wypadku drogowym, a tajemniczy Pan Wednesday proponuję mu pewien układ. Ci, którzy Gaimana czytali, wiedzą jak trudne zadanie stało przed Fullerem, aby ukazać walkę nowych bogów ze starymi zgodnie z pierwowzorem. Osobiście uważam, że wyszło mu to wyjątkowo dobrze. Większość fabuły jest bardzo wierna historii książkowej, pojawiają się nawet sceny z przeszłości, ukazujące przybycie bogów do Ameryki, które Gaiman umieścił przed poszczególnymi rozdziałami. Jedyny minus jest taki, że czytelnik jest od razu rzucony na głęboką wodę, w sam środek opowieści, która pędzi jak szalona i jeżeli nie zna się treści książki, to przez pierwsze dwa odcinki, można czuć się nieco zagubionym. I jeszcze jedna rzecz, o której nie mogę nie wspomnieć. Ten serial stoi u mnie na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o scenografię. Sama czołówka jest zachwycająca, a przez wszystkie odcinki przewija się multum pięknych ujęć. Fuller zawsze miał do tego rękę, co zresztą widać także w "Hannibalu", o którym za chwilę (ups, spojler).

4. 13 powodów

O tym tytule było bardzo głośno tuż po jego premierze. Jedni krzyczą, że jest to genialny serial, inni krytykują za kontrowersyjne treści. To także jeden z przypadków, gdzie przed filmem była książka - jej autorem jest Jay Asher. "13 powodów" to historia Hannah Baker, nastolatki, która popełnia samobójstwo. Zostawia po sobie 13 taśm, na których podaje przyczyny swojej śmierci, na każdej z nich oskarżając inną osobę z jego otoczenia, która się do tego przyczyniła. Tutaj możemy znaleźć nieco więcej różnic między serialem a pierwowzorem. Przede wszystkim, jeżeli oglądaliście, i wyjątkowo denerwował was fakt, że Clay zwlekał z odsłuchiwaniem taśm, odsyłam do książki - tam bohater poznaje całą historię w ciągu jednej nocy. W tym przypadku przyznam się, że złamałam zasadę "najpierw książka, potem film" - serial poznałam pierwszy. I byłam bardzo mocno zaskoczona jak różna jest relacja między Hannah a Clay'em, niż ta ukazana w książce. Niestety, tutaj za wiele wam nie powiem, żeby nie zepsuć wam przyjemności z poznania tej historii samodzielnie - a wierzcie mi, że warto.

5. Orange is the New Black


Źródło


Jedna z najpopularniejszych produkcji Netflixa jest wzorowana na książce "Dziewczyny z Danbury" Piper Kerman, w której autorka opowiada swoje losy z więzienia dla kobiet, znajdującego się w tytułowym Danbury. "Orange is the New Black" mimo pewnych, drobnych zmian, bardzo wiernie przedstawia wydarzenia z życia autorki. Większość elementów zaczerpnięta jest bezpośrednio z powieści, ewentualnie lekko podkoloryzowana, żeby całemu serialowi dodać dramatyzmu.  Główna bohaterka, Piper Chapman, zostaje skazana na 15 lat więzienia, za przestępstwo popełnione ponad dekadę temu. Wkrótce pomiędzy nią a ekscentrycznymi i szczerymi do bólu więźniarkami, zaczyna tworzyć się wyjątkowa więź.







Źródło
6. Seria Niefortunnych Zdarzeń

Serial nakręcony na podstawie popularnej serii dla dzieci i młodzieży pt. "Seria Niefortunnych Zdarzeń" Lemony'ego Snicketa. Główni bohaterowie: Wioletka, Klaus i Słoneczko Baudelaire'owie pewnego dnia dowiadują się, że ich rodzice zginęli w pożarze ich domu. Zgodnie z testamentem, mają zostać oddani pod opiekę najbliższego krewnego. Przez pomyłkę dzieciaki trafiają jednak do Hrabiego Olafa, aktora, który próbuje podstępem przejąć cały majątek, jaki został im po rodzicach. Baudelaire'owie odkrywają, że istnieje tajna organizacja starająca się powstrzymać plany hrabiego, a także, że ich rodzice skrywali pewną mroczną tajemnicę. Serial bardzo, bardzo wiernie odpowiada książce - pierwszy sezon obejmuje pierwsze cztery książki z serii. Jest to zdecydowanie jeden z nieco lżejszych seriali, który nie wymaga zbytniego angażowania szarych komórek. Idealny na "odmóżdzenie" się w piątkowy wieczór. Z mojej strony dwie nagrody - dla Neila Patricka Harrisa za absolutnie genialną kreację roli Olafa, oraz dla scenarzystów, za najbardziej podły plot twist w ostatnim odcinku. 

7. Outlander


Źródło
Adaptacja powieści "Obca" autorstwa Diany Gabaldon. Akcja serialu rozgrywa się na dwóch równoległych planach czasowych: w latach 40. XX wieku i w latach 40. XVIII wieku. Główną bohaterką jest Claire Randall, która była brytyjską sanitariuszką podczas II wojny światowej. Niespodziewanie przenosi się ona do roku 1743 roku, gdzie w konflikcie szkocko-angielskim znajduje się zbiegiem okoliczności po stronie szkockiej. Historia konfliktów szkocko-angielskich i zbliżającego się wybuchu powstania jakobitów, przeplata się z konfliktem wewnętrznym bohaterki. Claire zostawiła w XX wieku swojego męża Franka Randalla, z którym rozdzieliła ją wcześniej wojna. W XVIII wieku jej losy splatają się z broniącym jej niejednokrotnie Szkotem Jamiem Fraserem. Tutaj główna różnica pomiędzy książką a serialem jest taka, że fabuła powieści bardziej skupia się na relacji pomiędzy bohaterami, niż na samej akcji, zwłaszcza pierwsza część. Dokładnie przedstawione są uczucia bohaterów, ich emocje, natomiast serial pędzi do przodu. 



8. 22.11.63
Źródło

Mini - serial, liczący sobie tylko 8 odcinków, oparty na powieści "Dallas'63" Stephena Kinga. Główny bohater Jake Epping, nauczyciel angielskiego, dowiaduje się od swojego umierającego na raka przyjaciela Ala Templetona, że w jego barze znajduje się tunel, dzięki któremu można cofnąć się do roku 1960. Templeton prosi Jake'a, by ten przeniósł się w czasie i dokończył to co Al zaczął. Al przed śmiercią przedstawia Jake'owi zasady podróży w czasie, w tym m.in. po powrocie do czasów teraźniejszych nie można wrócić w przeszłość, ponieważ wszystkie zmiany zostaną wymazane, a historia pozostanie bez zmian. Jake po śmierci Ala postanawia spełnić prośbę przyjaciela i dokończyć jego misję: zapobiec zamachowi na prezydenta USA, Johna F. Kennedy’ego. Cudowna produkcja, z cudownym Jamesem Franco w roli głównej. W świetny sposób została ukazana Ameryka z lat 60. XX w., tamtejsze społeczeństwo i mentalność. 




9. Hannibal


Źródło
Tutaj małe oszustwo z mojej strony. Serial ten nie jest adaptacją książki, to bardziej inspiracja historią przedstawiona przez Thomasa Harrisa w "Czerwonym smoku". Twórcy skupili się na ukazaniu relacji pomiędzy Willem Grahamem, agentem specjalnym FBI o wyjątkowych zdolnościach śledczych, który wraca do pracy po załamaniu psychicznym, a jego nowym psychiatrą, dr Hannibalem Lecterem. Pomaga on agentowi nie tylko w sprawach zdrowotnych, ale także przy śledztwie dotyczącym tajemniczego mordercy - kanibala... Jeden z seriali, który jest moim absolutnym faworytem. Relacja między Willem a Hannibalem oraz resztą osób z FBI jest ukazana w genialny sposób, a śledztwa i zagadki kryminalne, przed którymi zostają postawieni bohaterowie mrożą krew w żyłach. Zwłaszcza drugi sezon to majstersztyk, a ostatni odcinek przeniósł pojęcie plot twistu na nowy poziom. Do tego Hugh Dancy jako Will oraz Mads Mikkelsen jako Hannibal są idealni w swoich rolach. Ośmielę się nawet powiedzieć, że Mads odpowiada mi jako dr Lecter bardziej niż Hopkins. No i scenografia oraz reżyseria... Bryan Fuller zdecydowanie pokazał na co go stać.


10. Sherlock
Źródło

Kolejne oszustwo, ale nie mogłabym spać po nocach, gdybym nie wyciągnęła tutaj tego serialu. Detektyw wykreowany przez sir Arthura Conan Doyle'a jest jedną z najbardziej rozpoznawanych postaci na świecie, Robert Downey Jr. wykonał świetną robotę wcielając się w niego w dwóch filmach, a BBC stworzyło arcydzieło uwspółcześniając znaną i kochaną historię. Sherlock Holmes rozwiązuje zagadki kryminalne we współczesnym Londynie, korzystając ze znanych nam osiągnięć cywilizacyjnych. W rolę Sherlocka wcielił się Benedict Cumberbatch i powiem wam szczerze, że nie umiem sobie już wyobrazić innego Holmesa, jak dla mnie ten aktor jest wręcz stworzony do tej roli. Towarzyszą mu Martin Freeman w roli Watsona oraz Andrew Scott jako geniusz zła Jim Moriarty. Uwspółcześniona historia genialnego detektywa wypadła wspaniale, twórcy sprawnie przenieśli wydarzenia z książek na współczesne czasy, przez co nie można oderwać się od serialu.


To tyle z mojej strony, teraz czas na was! Koniecznie dajcie znać w komentarzach, które seriale oglądaliście, jak się wam podobały i co was zawiodło, które zamierzacie obejrzeć, a także czego zabrakło na tej liście, żebym mogła to jak najszybciej nadrobić! :D

Weronika Plichta      

10 komentarzy:

  1. Oczywiście jestem na bieżąco z "Grą o tron", "Sherlocka" również oglądałam z zaciekawieniem (Benedict Cumberbatch! <3) i udało mi się obejrzeć kilka odcinków "Orange is the New Black", ale jakoś brakuje mi czasu, by dokończyć sezon. Resztę mam w planach, tylko kiedy oglądać i czytać, skoro tak mało czasu? :O

    OdpowiedzUsuń
  2. O, nie wiedziałam, że "House of Cards" jest na podstawie książki :) Bardzo dobry serial. Tak samo "Orange is the New Black" jest świetny. A "Gra o Tron" moim skromnym zdaniem przebiła książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie mimo wszystko "Pieśń lodu i ognia" jest lepsza niż serial ;D Ale patrząc na tempo tworzenia "Wichrów Zimy" pozostaje mi teraz tylko on. :P

      Usuń
  3. Żadnego serialu nie oglądałam. Miałam w planach dwa pierwsza, bo są tak chwalone, ale czasu brak. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda ci się e obejrzeć, bo warto! <3

      Usuń
  4. Polecam "Człowieka z Wysokiego Zamku"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję zobaczyć w najbliższym czasie :D

      Usuń
  5. O wszystkich serialach słyszałam, o większości książek też, ale serialu nie obejrzałam w całości ani jednego :D A z książek przeczytałam tylko "Grę o tron", aż wstyd się przyznać, więc czeka mnie sporo nadrabiania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajjj, aż zazdroszczę, że to wszystko jeszcze przed Tobą! :D

      Usuń