piątek, 10 listopada 2017

"Pakt z mordercą" - Jonathan Mostow

Czy w prawdziwym życiu ktoś wynajmuje morderców, aby pozbyć się swoich wrogów? Jeśli mamy zatargi z mafią, możemy spodziewać się, że staniemy twarzą w twarz z prawdziwym killerem. Jednak zwykły śmiertelnik nie ma co liczyć na taki dreszczyk emocji. Płatny zabójca jest osobą bez sumienia i nie ma skrupułów, a zabijanie traktuje jak pracę na umowę zlecenie. Po prostu zobowiązuje się wykonać określone zadanie, bo wie, że podoła. Film ,,Pakt z mordercą” pokazuje całkowicie inny obraz mordercy działającego na kogoś zlecenie.

Beztroskie życie Elli zostaje przerwane w momencie, gdy jej rodzina zostaje zamordowana, a ona sama jest celem płatnego zabójcy – Lucasa. Jednak nie jest on w stanie pozbawić jej życia i razem uciekają przed groźnymi ludźmi. Ella nie miała najlepszych relacji ze swoim ojcem, ale pragnie pomścić jego śmierć i za wszelką cenę chcę dowiedzieć się, kto stoi za morderstwem i ma nadzieję, że Lucas jej pomoże. Będzie zmuszona, aby wstąpić w brudny świat, którego do tej pory nie znała. Czy uda się jej wymierzyć sprawiedliwość?

Uwielbiam filmy akcji i jeśli jest w nich dużo morderstw, wybuchów, pistoletów czy krwi, to jestem już zadowolona. W przypadku ,,Paktu z mordercą” nie mogłam narzekać na brak emocji i tych wszystkich elementów, które wymieniłam wcześniej. Jednak ten film miał w sobie coś jeszcze, taki pierwiastek, powodujący szybsze bicie serca. Myślę, że fabuła była dość interesująca i wybiła się na tle produkcji, które miałam już okazję obejrzeć. Może nie była zaskakująca i pełna zagadek, ale miała jakiś głębszy sens i poruszała kilka trudnych tematów – stratę rodziców, uzależnienie, rywalizację dla pieniędzy czy przedziwną relację pomiędzy ,,ofiarą a katem”, bo w końcu Lucas miał zabić Ellę, a nie pomagać jej w ucieczce i morderstwie swojego zleceniodawcy.

Mroczny klimat łagodziły dość nostalgiczne powroty do przeszłości Lucasa. Cóż, taki człowiek po prostu nie nadaje się na zabójcę nastolatek. Jednak jego dusza została poraniona, pogubił się, ale spotkał na swojej drodze Ellę, która uświadomiła mu, że ma dla kogo żyć.

Muzyka i efekty specjalne nie zrobiły na mnie wrażenia, ale powtórzę to kolejny raz – wolę jeśli jest mniej niż za dużo. Science – fiction nie jest w moim typie, a niestety niektóre filmy akcji zaczynają przypominać taką fantastykę naukową. Dlatego chętnie sięgam po klasyki i dość starannie wybieram pozycje, które mam zamiar obejrzeć. Wiem, że można zrobić dobry film bez tych wszystkich komputerowy ingerencji, więc wolę wspierać takie produkcje, aby było ich coraz więcej.


Wyjątkowo nie mam zarzutów do gry aktorskiej żadnego z bohaterów. W tej kwestii wszyscy mi się podobali, bez wyjątków. Jednak zdecydowanie najbardziej polubiłam Ellę, która była naprawdę świetną postacią i z przyjemnością śledziłam jej losy.

Mocną stroną całego filmu było emocjonujące zakończenie, które stanowiło naprawdę interesujący punkt kulminacyjny i rozwiązało wszystkie wątki. Losy wszystkich bohaterów zostały wyjaśnione, źli ponieśli karę, a Ella i Lucas mogli odetchnąć z ulgą. Jednak jak długą drogę musieli przebyć, aby dotrzeć do tego miejsca? Przekonacie się o tym oglądając całość filmu.

Film polecam wszystkim fanom dobrej akcji, emocji i wrażeń. Jest on warty uwagi, ponieważ nie brak w nim ciekawych wątków i wydarzeń, które powodują gęsią skórkę. Fabuła jest przewidywalna, ale jednak całość robi naprawdę pozytywne wrażenie i nie nudzi.





Ocena: 8/10
Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję Monolith





Patrycja Bomba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz