czwartek, 30 listopada 2017

"Park morderców" - Jones Winner



Niedawno na rynku wydawniczym pojawiła się kolejna książka Jonasa Winnera, będącego autorem „Celi”, o której swojego czasu było dość głośno. Nowe dzieło pisarza nosi tytuł „Park morderców” i jest zdecydowanie jednym z najlepszych thrillerów, jakie macie okazję przeczytać!
Zodiac Island to samotna wyspa u wybrzeży USA. Znajduje się na niej pewien park rozrywki posiadający dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku. Ponadto znaleźć tam można także watę cukrową, rozbawione rodziny, diabelski młyn, strzelnice, kolejkę górską i… maniakalnego mordercę, który wyjątkowo lubuje się w młodych kobietach.  Park po serii brutalnych mordów w końcu zamknięto, jednak dwadzieścia lat później na powrót ma zostać otwarty. Jego manager w związku z tym zaprasza na długi weekend wyselekcjonowaną grupę ludzi pracujących w mediach oraz kilka osób pamiętających to miejsce sprzed zamknięcia. Kiedy tylko prom odpływa, pozostawiając dwunastu śmiałków samych sobie, zaczynają dziać się straszne i niebezpieczne rzeczy. Urywa się łączność, nadciąga sztorm, a do tego pogłoski, że morderca nadal gdzieś się czai…

„Bo śmierć krążyła po wyspie – chyba, czarna i ogromna. Śmierć, której zimne usta musnęły już każdego z nich.”


Przyznam szczerze, że początkowo bałam się, iż ta książka nie jest już tak dobra jak jej poprzedniczka. Pierwsze kilkadziesiąt stron to jakby wstęp i trzeba przez nie przebrnąć, żeby zrozumieć historię. Fabuła powieści  należy do tych bardziej skomplikowanych i trzeba chwili, by się w nią wdrożyć. Jednak z każdą kolejną kartką czyta się coraz lepiej, aż nie widomo kiedy lektura pochłania tak, że traci się rachubę czasu. Powieść Jonasa Winnera, kiedy już się rozwinie, natychmiast wciąga czytelnika i nie ma mowy, by ją odłożyć. Dlatego nie warto czytać ją wieczorem, bo można w konsekwencji wcale nie zasnąć.

„Murder Park”. Logo to było wyraźnie widoczne na wszystkich prospektach i na długopisie. Pod spodem widniał tytuł „Twój weekend z zabójcą”.

Dużą rolę w książce odgrywa psychika bohaterów. Ona ma wpływ na akcję i sprawia, że książka staje się bardzo realna i w pewien sposób przerażająca. W powieści znajdziemy wywiady, które pewien psycholog przeprowadził z każdym z dwunastu uczestników wycieczki na Zodiac Island. To pozwala lepiej ich poznać i zrozumieć ich zachowanie, a także ma wpływ na ich losy.

„Czym jest życie, jeśli nie łańcuchem złożonym z chwil?”

Powieść Winnera jest bardzo złudna. Mogłoby się wydawać, że autor nie ma ciekawego pomysłu, a wszystko początkowo jest przewidywalne. Szybko jednak okazuje się, że pisarz zwyczajnie w świecie sobie z nami pogrywa i udowadnia swój talent. I to po raz kolejny. Dodatkowo ci, którzy obawiali się, że „Park” będzie podobny do „Celi”, mogą być pewni, że tak absolutnie nie jest. To całkiem nowa historia, niesamowicie oryginalna i nie dająca się do niczego porównać.

„Istnieją rzeczy, które mogą się przydarzyć, przerażające rzeczy, które są tak straszne, że kiedy się dzieją, sprawiają, że z piersi nieustannie wyrywa się krzyk.”

Jeżeli czytaliście „Celę” i zastanawiacie się czy sięgnąć po „Park morderców”, to nie zastanawiajcie się. Bierzcie! Według mnie jest dużo lepsza i jeszcze bardziej trzyma w napięciu. To po prostu coś rewelacyjnego i na pewno wartego uwagi! Osobiście nie mogę doczekać się kolejnej powieści tego autora.

OCENA 10/10
                                                                                                        Sara Chrzanowska

3 komentarze:

  1. Thrillery bardzo lubię, a dodatkowo bardzo interesuje mnie fabuła tej książki. Mam ją na swojej liście i na pewno przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dodałam do listy Must Read. Muszę przyznać, że fabuła przywodzi mi na myśl horrory klasy B - przynajmniej takie było moje pierwsze skojarzenie. Co nie znaczy, że nie lubię takich filmów czy książek ;) I możliwe, że w przypadku "Murder Park" jestem w błędzie. W każdym razie dla mnie najważniejsze jest, aby faktycznie było strasznie, a po Twojej i kilku innych recenzjach, które przeczyłam wnioskuję, że szanse na to są duże, co bardzo mnie cieszy :) Na pewno kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń