poniedziałek, 13 listopada 2017

"Pożeracze książek. Złoty szyfr" - Jennifer Chambliss Bertman

Książki dla dzieci od jakiegoś czasu stały się dla mnie swojego rodzaju odskocznią od poważniejszej tematyki, po którą przeważnie lubiłam sięgać. Jednak musiałam zrobić sobie chwilę przerwy i przestać się katować smutnymi oraz przerażającymi historiami. Uwielbiam powieści, w których główną rolę odgrywa przyjaźń, a dwoje młodych ludzi przezywa fascynujące przygody. Dzięki temu mam również okazję powrotu do lat swojego dzieciństwa, a to zawsze jest miłym przeżyciem.

Emily i James ponownie trafiają na trop zagadki. Jednak tym razem ich uwagę zwraca ,,Złoty szyfr”, który może doprowadzić ich do skarbu. Przez kilkaset lat nikt nie potrafił rozwiązać tajemniczego szyfru, chociaż wielu próbowało, w tym ich nauczyciel. Oboje są również zaangażowani w grę ,,Poszukiwacze książek” i to dzięki niej trafiają na trop, który umożliwi im rozwiązanie tajemniczej zagadki. Ich droga do sukcesu jest bardzo kręta, pełna przeciwności losu, ale także bardzo inspirująca i pouczająca. Czy uda im się złamać ,,Złoty szyfr” i odnaleźć skarb?
,,Pożeracze książek. Złoty szyfr” to druga część serii, ale nie odczułam braku znajomości pierwszej powieści. Początek był powrotem do wydarzeń z poprzedniej książki, ale autorka krótko wyjaśniła, o co chodzi. Był to dość krótki epizod, który stanowił wprowadzenie do dalszych wydarzeń i z pewnością nie zepsuł mi lektury. Bardzo szybko odnalazłam się w wydarzeniach i nawet zapamiętałam imiona wszystkich bohaterów, chociaż zawsze mam z tym problem.

,,- Więc pomyśl o tym. Może być niemiło, jak pogadasz dzisiaj, ale będzie jeszcze bardziej niemiło, jak poczekasz do jutra.
- Ale skąd ty wiesz, co mówić ludziom?
Matthew poprawił poduszkę pod głową.
- Niczego nie planuję. Rzeczy przychodzą mi do głowy i mówię. Ale ciągle zdarza mówić mi się coś głupiego, sama wiesz najlepiej. Po prostu idź do tego kogoś i zacznij rozmowę. Martwienie się i wymyślanie, co powiedzie, to tylko kolejny sposób na odkładanie sprawy na później.”

Cała książka jest zaopatrzona w ciekawe ilustracje, które obrazowały niektóre z opisywanych wydarzeń oraz pokazywały szyfry, dzięki czemu można było lepiej zrozumieć, na czym polegają coraz to ciekawsze zadania naszych bohaterów. Na samym początku znajduje się mapa, na której są zaznaczone miejsca pojawiające się w powieści, niektóre są prawdziwe, inne wymyślone przez autorkę, więc dobrze, że ktoś pomyślał o takim rozwiązaniu.



Na okładce doszukałam się informacji, że jest to książka dla dzieci w wieku od dziewięciu lat. Cóż, nie jestem ekspertem, ale jednak pewne treści raczej nie nadają się dla tak młodych osób. Zdarzały się fragmenty z podtekstami i to trochę popsuło mi lekturę. Dodatkowo cała ta zagadka ze ,,Złotym szyfrem” była oczywiście przede wszystkim ciekawa, ale jednak dość skomplikowana i prawdopodobnie młodszy czytelnik miałby problem ze zrozumieniem oraz połapaniem się w wydarzeniach. Być może nie doceniam dzieci, ale jednak przeciętny dziewięciolatek nie jest geniuszem, który rozwiązuje skomplikowane zagadki.

Książka jest bardzo fajnie napisana i bez wątpienia zrozumiale. Język jest prosty, a opisy wyczerpujące, więc czytelnik ma wszystkie niezbędne informacje. Fabuła była naprawdę ciekawa i nawet ja prawie do samego końca nie domyśliłam się, kim jest tajemniczy Feniks, który moim zdaniem sprawił, że ta książka nabrała nieprzewidywalności.

Muszę przyznać, że wkręciłam się w tą historię i również próbowałam rozwikłać zagadkę z głównymi bohaterami. Z zainteresowaniem śledziłam ich zmagania i nie mogłam skończyć czytać póki Emily i James nie złamali szyfru.

Emily i James to dwójka przyjaciół, którzy naprawdę uwielbiają przygody i rozwiązywanie zagadek. Tworzyli naprawdę zgraną parę, byli uczciwi i wiedzieli, które sprawy są ważne, a które ważniejsze. Zachowywali się naprawdę dorośle jak na swój wiek, więc spokojnie mogą stanowić wzór dla innych dzieci.

Na samym końcu autorka wyjaśniła, które wydarzenia i miejsca były prawdziwe, a które wymyśliła ona. To było bardzo dobre posunięcie, ponieważ sama miałam problem z odróżnieniem rzeczywistości od fikcji, a dzieci tym bardziej nie potrafiłby tego zrobić i jeszcze zaczęłyby myśleć, że to wszystko było prawdą.

Polecam książkę wszystkim miłośnikom przygód oraz skomplikowanych zagadek. Całość naprawdę trzyma w napięciu, jest dobrze i zrozumiale napisana. Myślę, że każdy młody czytelnik będzie zadowolony po lekturze tej książki!




Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga




Patrycja Bomba


1 komentarz:

  1. Chyba polecę ją mojemu kuzynowi :) lubi takie klimaty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń