środa, 8 listopada 2017

"Roszpunka. Zaginiona laguna" - Leila Howland

Dość dawno nie miałam do czynienia z książkami dla dzieci i chyba teraz tego żałuję. Dlaczego? Bo są po prostu piękne. Nie ma w nich przemocy, agresji czy erotyzmu. Czasem warto jest sięgnąć po coś całkowicie innego i wolnego od tych wszystkich tematów, które ciągle górują w naszym życiu i często je komplikują. Warto przez chwilę pomyśleć o czymś innym, na przykład o przyjaźni. Z pewnością jest to piękne uczucie, którego pragnie większość ludzi, ale trudno znaleźć kogoś, kogo można obdarzyć bezgranicznym zaufaniem. Czy to możliwe? Owszem, ale trzeba dobrze szukać. Myślę, że tej sztuki mogą nas nauczyć niektóre powieści dla dzieci, a już na pewno ,,Roszpunka. Zaginiona laguna”, w której przyjaźń jest naprawdę ważnym elementem.

Roszpunka po osiemnastu latach, które spędziła zamknięta w wieży, wraca do swojego domu i w końcu może poznać swoich rodziców. Musi nauczyć się  nowych zasad i obyczajów, ale tak naprawdę wolałaby malować obrazy. szukać nowych przyjaciół i wspinać się pod drzewach. Pewnego dnia całkiem przez przypadek poznaje Kasandrę, która później zostaje jej dwórką, chociaż tak naprawdę pragnie zostać żołnierzem. Początkowo są sceptycznie nastawione do tej znajomości, a na dodatek Kasandra nie przepada za chłopakiem Roszkunki - Julianem. Roszpunke i Kasandrę zaczyna łączyć wspólny sekret - odnajdują legendarną lagunę, w której może znajdować się drogocenny skarb. Muszą dochować tajemnicy, wspierać się oraz bronić swojej tajemnicy za wszelką cenę? Czy uda im się współpracować? Jaką tajemnice skrywa laguna? 

Tak się składa, że film ,,Zaplątani" widziałam i nawet coś z niego pamiętam, chociaż na pewno nie skradł mojego serca. Mimo wszystko, moja wiedza pozwoliła mi lepiej zrozumieć tę książkę, ponieważ można powiedzieć, że jest ona kontynuacją filmu.

,,Swoje ciastko pochłonęłam w kilku kęsach. Nie mogłam się powstrzymać. Było cieplutkie, lepkie od lukru, a na wierzchu miało warstwę kremu przykrytą przepysznymi jeżynami
- Całkiem niezłe – przyznałam.
- Niezłe? To najlepsza rzecz, jaką jadłam w życiu! – zawołała księżniczka, wycierając dłonie w chusteczkę.
- Dziewczyno, twoje drugie imię to chyba ,,Hiperbola” – mruknęłam. – Przesadzasz jak zwykle.

Podobało mi się, że głównym problemem tej powieści była przyjaźń, a nie relacje z chłopakiem czy problemy natury miłosnej. Myślę, że dzieci, zwłaszcza te wchodzące w wiek dojrzewania, nie powinny czytać o tak skomplikowanych relacjach, bo z tego wynikają tylko problemy. W tym wypadku miałam okazję być świadkiem rozwijającej się przyjaźni pomiędzy Roszpunką a Kasandra. Obie dziewczyny mają całkowicie różne charaktery, ale wspólna tajemnica i zainteresowania, łącza ich losy i powodują, że obie odnajdują między sobą nic porozumienia. Oczywiście, jak to w relacjach ludzkich bywa, pojawiają się również wzloty i upadki.


Autorka stworzyła piękną książkę, w której nie było miejsca na wulgaryzmy, złość czy agresję. Miałam wrażenie, że opowiada naprawdę prawdziwą historię dwóch przyjaciółek, które przeżyły niesamowitą przygodę. Oprócz bardzo realistycznego wątku, był także fantastyczny, bo ta bajka opiera się głównie na fantazji. Jednak wyimaginowany świat jest naprawdę idealny do przekazania dzieciom najważniejszych wartości. 

,,- Zew przeznaczenia bywa czasem na tyle silny, że nie sposób go zignorować. Sama go usłyszałam, kiedy byłam w naszym wieku – zaczęła królowa Arianna. – W naszym życiu zdarzają się bowiem takie momenty, kiedy odczuwamy potrzebę poszukiwań, choćby nawet miało to oznaczać wyprawę w nieznane. Nie istnieją mapy, które byłby w stanie wyznaczyć naszą drogę. Sami musimy ją odnaleźć, by się zmieniać, dojrzewać i rosnąć w siłę. Bez marzeń i bez pytań, które rozpalają naszą duszę, czymże bowiem byśmy się stali?”

Oprócz pouczającego morału możemy znaleźć w tej książce naprawdę wspaniałą historię o przygodzie dwóch dziewczyn i nie wątpię, że wiele nastolatek chciałoby również przeżyć coś podobnego. Chociaż z drugiej strony... Roszpunka ma osiemnaście lat, a jednak została przedstawiona jak jakaś dwunastoletnia gówniara, która myśli tylko o zabawie i żyje w takim swoim wymyślonym świecie. Trochę mnie to zdziwiło, bo jednak osoby  tym wieku są naprawdę dorosłe i nie w głowie im rozwiązywanie zagadek istnienia tego świata, bo doskonale wiedzą, że ich wysiłki zdałyby się na marne. Jednakże mogę zrozumieć, że jednak świat wykreowany przez disneya rządzi się swoimi prawami i tak wszystko po prostu rozwija się wolniej.

Książka na pewno jest godna polecenia, bo opowiada o pięknej przyjaźni, która znosi wszystkie przeciwności losu, jest przystępnie napisana, a na dodatek z humorem, więc młody czytelnik nie powinien mieć żadnego problemu ze zrozumieniem całej fabuły. Od samego początku wzbudza ciekawość, więc z pewnością każdy wciągnie się w lekturę. Dodatkowo narracja w pierwszej osobie pozwala bardziej zrozumieć główne bohaterki (Roszpunkę i Kasandrę), które opowiadają o swoich przygodach. Na pewno będzie ona świetną pozycją dla miłośników ,,Zaplątanych”.




Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont






Patrycja Bomba 

4 komentarze:

  1. Miłośniczka "Zaplątanych" potwierdza - to będzie idealna lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaplątanych uwielbiam! Ogólnie często wracam do "dziecięcych" pozycji, bo maja w sobie coś urokliwego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ostatnio zaczęłam wracać do pozycji, które kochałam w dzieciństwie :D Wydają mi się one o niebo lepsze od książek, które serwują nam niektórzy autorzy ;)

      Usuń