sobota, 11 listopada 2017

SuperFood czyli jak leczyć się jedzeniem – Sophie Manolas

[źródło]
      Zdrowie to coś, co najczęściej sobie życzymy podczas wszelkich uroczystości. Każdy wie, że trzeba o nie dbać, że jest kruche i bez niego nic nie daje szczęścia. Coraz częściej zwracamy uwagę na to, w jaki sposób żyjemy, z wiekiem odczuwamy coraz więcej dolegliwości. Nic więc dziwnego, że szukamy sposobu na długą młodość i właśnie zdrowie. W końcu – zdrowym ciele  zdrowy duch! Tak więc podejmujemy wyzwania zdrowotne, staramy się znaleźć wygodny i dobry sposób na to, aby pokonać choroby, które atakują nasze ciała. Według badań praktycznie 55% wpływu na nasze życie mają nasze przyzwyczajenia, nawyki i ogólnie nazywany „styl życia”. Co to oznacza? Że naprawdę wiele jest w naszych rękach.


      Z takim nastawieniem wita nas Sophie Manolas, dietetyczka, która chce podzielić się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem kulinarnym.

„Dobra dieta to podstawa doskonałego zdrowia. Regularne spożywanie różnorodnych, pełnych składników odżywczych posiłków to najlepsze, co możesz zrobić, żeby uniknąć groźnych chorób, a przy tym wyglądać świetnie i tak samo czuć się przez całe życie. No i te niesamowite smaki!”


     Po krótkim słowie wstępu, gdzie poznajemy trochę bliżej tę sympatyczną autorkę witają nas piękne kompozycje zdjęć warzyw i owoców, które zawsze rozmiękczają moje serce. Dietetyczka prezentuje 8 kategorii żywieniowych: Zielone warzywa liściaste, rodzinę kapustowatych, warzywa korzeniowe, warzywa strączkowe, inne warzywa , orzechy i nasiona, owoce i zioła i przyprawy. 
Każda kategoria rozpoczyna się ogólnym słowem wstępu, po czym przechodząc dalej poznajemy konkretnych przedstawicieli. I tu mamy już dokładny opis zalet danych produktów, gdzie autorka wspomina znaczenie pożywienia z poziomu enzymatycznego, co dobrego wnosi taki produkt do diety, kiedy warto go spożywać, jakie ma właściwości dla naszego organizmu (lub choć próbuje je przybliżyć, gdyż nie raz jest ich niezliczona ilość), gdy się pojawią to również zaznacza kiedy trzeba unikać takiego produktu czy też połączenia i na końcu dołącza przepis, w jaki sposób można wykorzystać dane warzywo, owoc czy też nasiona.

[źródło]

     Duży entuzjazm i chęć trafienia do czytelnika autorki przy opisach skraca dystans, który pojawia się przy naukowych pojęciach prowitamin, witamin, enzymów, mikro- i makroelementów oraz sprawia, że całość wydaje się takie … banalnie proste. Z jednej strony to urok czarującej dietetyczki, a z drugiej miałam wrażenie, jakbym ją widziała, jakby opowiadała o tych warzywach i owocach.

„Truskawki to małe i słodkie bomby smaku o działaniu antyoksydacyjnym. Smakują jak lato, tęcza i szczęście razem wzięte.”

      Chwilami to aż widziałam  oczyma wyobraźni takie rozradowane dzieciątko albo kobietę cieszącą się wręcz w histeryczny sposób i przeżywające każdą kropelkę smaku w pełni słowa tego znaczeniu. Po jakimś czasie taki entuzjazm zaczął być dla mnie męczący, lecz może dla kogo innego będzie to droga prosto do serca.

[źródło]
      Dania prezentowane w tej książce są ciekawe i oryginalne, ale mocno kładą nacisk na dietę wegańską, wegetariańską czy też dania bezglutenowe. I choć znalazło się kilka dań z mięsem to jednak stanowią one małą ilość. Również gotując razem z Sophie przygotuj się na używanie mąk bezglutenowych, jakiś wymyślnych daktyli czy też oleju kokosowego, bo tego pełno w przepisach. Kilka przepisów na pewno spróbuję, lecz po dłuższym czasie ilość składników i ich skomplikowane przepisy sprawiały, że z mniejszym entuzjazmem podchodziłam do kolejnych propozycji. Jedynie mogę pochwalić za ciekawe desery w wersji fit, te na pewno wypróbuję.


     Jeśli chcesz kupić tę książkę, by faktycznie znaleźć sposób na leczenie się jedzeniem to ostrzegam – ta książka nie daje wprost receptur co zrobić, aby wyleczyć się z jakiejś jednostki chorobowej. Natomiast jest tam pełno ciekawostek z wiedzy dietetycznej dotyczącej konkretnie przedstawionych składników kuchni naszej autorki. I warto zapoznać się z tym, bo rozszerza to naszą świadomość, jakie cuda trzymamy w swoich domach.


Moja ocena 6/10


Dziękuję wydawnictwu Buchmann za możliwość zapoznania się z egzemplarzem.



Emilia Pieńko

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz