niedziela, 12 listopada 2017

"Terapia"- Kathryn Perez [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Kilka razy w życiu przytrafiają się nam książki, które „coś” zmieniają. Zmieniają nas, nasze poglądy, sposób zachowania, a finalnie – nasze życie. Taką właśnie książką jest Terapia. Stety czy niestety, książkę odbieram bardzo osobiście i myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Czuję ogromne pokłady smutku i rozpaczy. Płaczę, a mimo to nie mogę oderwać mokrych oczu od stron książki. Stron, które jeszcze bardziej nakręcają moje poszarpane emocje. Coś boli mnie, czytelnika. Długo zastanawiałam się co na to wpłynęło. Buszuję wśród ogromnej ilości podobnych książek, dlaczego akurat ta jest dla mnie tak dotkliwa? Dlaczego uderzyła mnie całym ogromem bólu prosto w twarz? 


Ile razy w życiu ktoś nazwał Cię „szmatą”? Ile razy w życiu zostałeś dotkliwie zraniony? Ile razy w życiu myślałeś o zostawieniu tego wszystkiego i spokojnym odejściu?

Jessica Alexander doświadczyła tego wiele razy w życiu. Co więcej, każdy jej dzień składa się z psychicznego i fizycznego piekła.

Trudne dzieciństwo, zła sytuacja w domu, a do tego wszystkiego bycie ofiarnym barankiem dla bandy niewychowanych dzieciaków. To wszystko składa się na tak zwane- życie Jess Alexander. To wszystko zdarzyć może się każdemu. Co więcej! Takie motywy pojawiają się w większości obecnych książek dla nastolatków. Problemy dobrze się sprzedają…

Depresja, samookaleczanie, prześladowania… To moja codzienność.

Faceci, seks… To moja ucieczka.

Różnica pomiędzy prawdą a kłamstwem rozmywa się, pozostawiając mnie rozdartą, zdezorientowaną i zagubioną.

Czy znajdzie się tu ktoś, kto nigdy nie miał do czynienia nawet w sposób bierny z tymi tematami? Wątpię. Mimo to, prawie całe otoczenie Jess nie dostrzega tego problemu. Widzi w niej jedynie obiekt drwin. Prawie całe, gdyż jakiś promyk inności dostrzega w niej licealny przystojniak. Nie będę rozpisywać się tutaj na temat tego co „Pan Idealny” zmieni w jej życiu, to byłoby bardzo wredne z mojej strony. Zwłaszcza, że sam wątek jest nieszablonowy i nieprzewidywalny.

Skupię się teraz na prawdzie. Na tym niesamowitym realizmie i prostocie w odbiorze bohaterki.  W książce znajduje się wiele sprzecznych emocji, nieprawdopodobnych sytuacji i bolesnych przemyśleń. Na początku trudno uwierzyć, że to wszystko dotyczy tylko jednej bezbronnej dziewczyny. Dlaczego ona? Czasami tak jest, że życie jest „do dupy”. Nikt nie chce nam pomóc, wyciągnąć tej przysłowiowej dłoni, a mimo to egzystujemy w tym świecie z wszystkim swoimi dziwactwami, które tak naprawdę są barierą ochronną. Tak funkcjonuje Jess. Ma swoje żyletki, swoje przyzwyczajenia, ukrywa to a przy tym jest tak cholernie prawdziwa. Ciągle rozmyśla nad swoimi słabościami. Wręcz pielęgnuje w sobie to wewnętrze poczucie bezradności, a mimo tej emocjonalnej gry, mimo tego fałszu jest szczera. Kiedy o niej myślę w głowie słyszę „Trudno, taka jestem. Nie będę inna”.

Może się wydawać jedynie wątłą, słabą psychicznie i bezradną dziewczynką. To tylko pierwsze wrażenie, jej siła jest porażająca. Gdzieś w głębi siebie chciałabym być jak ona, dlatego że jest bohaterką z krwi i kości. Wydaje się tak samo prawdziwa jak my wszyscy. To zaskakujące i jednocześnie zadziwiające z jaką subtelną doskonałością pani Perez zobrazowała cały ten traumatyczny świat. Co więcej, podziwiam ją za odwagę! Za to, że odważyła się sięgnąć do swoich życiowych demonów i przelać je na papier.

Myślę, że książka nie na darmo nosi nazwę Terapia. Nie chodzi tu jedynie o przejścia bohaterki, subiektywnie spycham je na drugi plan, na rzecz biograficznych wątków autorki. Terapia chyba jest też trochę terapią i sposobem wyrazu dla autorki i nie tylko…

Obiecuję podczas lektury, wszystkim czytelnikom, emocjonalny koktajl, wiele wylanych łez i duchową terapię.

To zdecydowanie najlepsza pozycja do sięgnięcia przez najbliższe zimowe tygodnie. Nie zraźcie się ogromną dawką pesymizmu. Poddajcie się fabule, podążajcie za nią, a zostaniecie sowicie zaspokojeni…

Mówią, że potwory żyją pod naszymi łóżkami. Mylą się, bo naprawdę potwory żyją w naszych umysłach.

MOJA OCENA 10/10

Bardzo dziękuję wydawnictwu NieZwykłe za możliwość, zaznajomienia się z egzemplarzem i przeżycia wspaniałych chwil

Dominika Burnagiel

3 komentarze:

  1. Wow. Do tego pory nie miałam ochoty na tę powieść, ale teraz jestem pod ogromnym wrażeniem tego, ile prawdziwości musi przenosić na lektura. Do przeczytania!

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie do przeczytania! Moje tegoroczne numer jeden.

      Usuń
  2. Myślę, że chyba jednak będzie warto po nią sięgnąć. ;)

    OdpowiedzUsuń