wtorek, 21 listopada 2017

"Tyberiusz. Cesarstwo nad przepaścią." Michał Kubicz


źródło
Jeżeli mielibyśmy wskazać najsłynniejszego obywatela starożytnego Rzymu, z pewnością byłby to Juliusz Cezar. Ten niezwykle charyzmatyczny mężczyzna, kochany przez wojsko i ludność cywilną, na zawsze zapisał się na kartach historii jako niezwyciężony wódz, triumfator oraz kochanek. Mimo braku męskiego potomka, Cezar zadbał o królestwo w razie swojej śmierci i władzę przekazał w ręce adoptowanego syna Gajusza Oktawiusza, później znanego jako Oktawian August. I to właśnie od sceny śmierci Oktawiana Augusta rozpoczyna się powieść Tyberiusz. Cesarstwo na przepaścią, którą recenzuję dziś dla Was we współpracy z wydawnictwem Książnica.

Gdy Rzym obiega wieść o śmierci ukochanego władcy - Oktawiana Augusta, cały kraj pogrąża się w rozpaczy. Jednak przez żałobne zawodzenia, przebijają się zaciekawione głosy komu cesarz przekazał władzę nad rozległym krajem. Wybór pada na niemłodego już przybranego syna władcy – Tyberiusza, będącego synem Livii, trzeciej żony Oktawiana Augusta z pierwszego małżeństwa. Decyzja ta nie jest jednak w smak siostrzenicy Oktawiana – Antonii, która na tronie widziałaby swojego najstarszego syna Germanika.


Lata mijają, a Germanik okrywa się coraz większą chwałą na polu bitwy i zyskuje w stolicy coraz większą popularność. Młody, przystojny mężczyzna, chętnie przebywający wokół zwykłych ludzi, jest całkowitym przeciwieństwem małomównego i wyniosłego cesarza. Wszystko to sprawia, że  w mieście coraz częściej słychać głosy, że to właśnie syn Antonii byłby chętniej widziany w roli władcy. Tyberiusz nie zdaje sobie jednak sprawy, że problemy z Germanikiem to dopiero początek, a zdrajcy należy szukać w jego najbliższym otoczeniu.

"Ostateczny cios zadadzą najbliżsi" 

Jednym z powodów dla których ostatnio tak uwielbiam powieści historyczne, jest fakt, że dzięki nim poznaje fascynujące losy ludzi, o których istnieniu do tej pory, nie miałam zielonego pojęcia. Idealnym przykładem tego zjawiska jest powieść Tyberiusz. Cesarstwo nad przepaścią. Gdyby jeszcze kilka dni temu, ktoś kazałby mi wymienić rzymskich władców, moja lista skończyłaby się na Juliuszu Cezarze, Oktawianie Auguście i Neronie. Dzięki powieści Michała Kubicza,  dziś do tej listy mogę dodać Tyberiusza, następcę Oktawiana Augusta, który wraz z dniem śmierci przybranego ojca rozpoczął najtrudniejszą kampanię z jaką przyjdzie mu się zmierzyć.
Tyberiusz 

Gdy zabierałam się za powieść Michała Kubicza, spodziewałam się niezwykłych losów jednego z potomków Juliusza Cezara, którego życie wypełniały spiski, intrygi i knowania nieprzychylnych mu patrycjuszy i senatorów. Po części moje oczekiwania zostały spełnione. Tyberiusz. Cesarstwo nad przepaścią, to historia pełna spisków przeciwko władcy, które o mały włos nie pogrążyły Rzymu w chaosie. Niestety, nie jest to jednak opowieść o samym Tyberiuszu. Władca ogrywa tu zdecydowanie drugorzędną rolę, a jego osoba została przyćmiona przez postaci Antonii i Sejana. Właściwie we fragmentach, w których się on pojawia, przedstawiany jest jako znudzony starszy człowiek, bez własnego zdania, na każdym kroku manipulowany przez matkę i doradców. Czytelnik pragnący bliżej poznać charakter i osobowość tego władcy, po zakończeniu lektury będzie lekko rozczarowany, jak też było w moim przypadku.

Nie mniej powieść jest bardzo przyjemnie napisana, chociaż nagromadzenie wielu oryginalnych nazw budynków i ulic sprawia, że początek czyta się dosyć opornie. Na szczęście autor wychodzi naprzeciw czytelnikowi i każdą nową nazwę zaopatruje w odnośnik u dołu strony. Jestem również ogromnie wdzięczna, za wprowadzenie na początku powieści drzewa genealogicznego władcy i jego najbliższych. Z początku miałam spore problemy z odnalezieniem się w tej dynastii, jednak za każdym razem gdy mieszały mi się postacie, mogłam wrócić do pierwszych stron i usystematyzować swoja wiedzę.

"Może to ludzka natura sprawiła, że krew raz skażona żądzą władzy krążyła w żyłach potomków Rodziny, siejąc spustoszenie w ich umysłach?"

Tyberiusz. Cesarstwo nad przepaścią to wciągająca historia jednego z największych spisków w historii starożytnego Rzymu. To opowieść o nieposkromionej ambicji jednego człowieka, która w jednej chwili mogła zaprzepaścić dorobek życia Oktawiana Augusta. I chociaż nie jest to historia dla każdego, wierzę, że znajdzie ona rzesze fanów wśród wszystkich miłośników historii starożytnego Rzymu. 

Ocena 7/10

Za powieść serdecznie dziękuję wydawnictwu Książnica



Anna Pawłowska 

3 komentarze:

  1. hmmm, Tyberiusz schronił się na Capri - ewidentnie nie nadawał się na cesarza. Ale czy jego następca, Kaligula, się nadawał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyberiusz to postać bardzo niejednoznaczna. Przez historyków oceniany jest bardzo różnie. Niestety zachowane teksty źródłowe pełne są sprzeczności i niejednokrotnie - bardzo tendencyjne. Czy nie nadawał się na cesarza? To dobre pytanie. Niektórzy historycy nazywają go doskonałym urzędnikiem cesarstwa. Był bowiem całkiem sprawnym administratorem. Wydaje się jednak, że był zarazem dużo gorszym politykiem.
      Czemu schronił się na Capri? Wyjaśnień jest wiele: strach przed niebezpieczeństwami czyhającymi na cesarza? Znudzenie sprawowaniem władzy? Zdegustowanie miałkością senatorskiej polityki? W mojej książce podaję jeszcze inne wyjaśnienie tajemnicy ucieczki Tyberiusza na Capri. Czy jest ono wiarygodne? To już każdy czytelnik musi sam ocenić.
      Pozdrawiam serdecznie
      Michał Kubicz

      ps : Kaligula to bohater kolejnej mojej powieści, więc do ostatniego stwierdzenia (pytania) nie mogę się na razie odnieść, aby nie zdradzać zbyt wiele planów literackich. :-)

      Usuń