czwartek, 23 listopada 2017

"Warkocz" - Laetitia Colombani

Czy zastanawialiście się kiedyś jak wasze decyzje wpływają na innych ludzi? Nie tylko tych, którzy są najbliżej nas, ale również tych mieszkających daleko, może nawet na innych kontynentach. Wbrew pozorom, jesteśmy w stanie wpłynąć na życie ludzi, których nigdy nie widzieliśmy na oczy. Książka Laetitia Colombani doskonale to pokazuje, ale można znaleźć również kilka innych przykładów. Na przykład… osoba, która jest dawcą szpiku. Decydując się na zarejestrowanie w bazie, nigdy nie wie czy kiedykolwiek będzie potrzebna swojemu bliźniakowi genetycznemu lub czy nie posiada więcej sióstr i braci, którzy zachorują. Nie wie jeszcze jednej rzeczy – komu pomaga. Dostaje tylko tyle informacji, ile może dostać, bo prawo w każdym państwie reguluje tą sprawę w inny sposób.

,,Warkocz – splot trzech pasm długich włosów.”


Losy trzech bohaterek tej książki – Samity, Giuli i Sandry – splotły się jak ten warkocz, a to wszystko za sprawą włosów. Samita mieszka w Indiach, jest niedotykalną, nie ma pieniędzy, ale marzy o tym, aby jej córka poszła do szkoły, nauczyła się pisać i czytać oraz żeby osiągnęła w życiu więcej niż ona. Jest w stanie stoczyć wielką walkę, żeby zapewnić jej godną przyszłość. Giulia pochodzi z Sycylii i razem z ojcem pracuje w zakładzie perukarskim, który jest w ich rodzinie od pokoleń. Jednak jej ojciec ulega wypadkowi, a ona dowiaduje się, że firmie grozi bankructwo. Będzie musiała zwolnić pracownice, które są z nimi od lat, a jej rodzina może wylądować na bruku. Jednak Giulia z pomocą bliskiej osoby postara się odbudować firmę. Sandra, która mieszka w Kanadzie, jest świetnym prawnikiem, ma wymarzoną pracę, dzieci oraz odnosi sukcesy. Na jej drodze staje choroba, która zaczyna wszystko zmieniać i powoduje, że jej idealne życie zaczyna być koszmarem. Musi wykazać się silną wolą, aby móc pozbierać się po wszystkich upadkach. 

Początkowo odniosłam wrażenie, że ta książka opowiada o trzech całkowicie różnych kobietach, która po prostu napotkały w pewnym etapie swojego życia, poważne problemy. Jednak ostateczne dostrzegłam tą rzecz, która ich połączyła i muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Strasznie podobało mi się jak autorka to wszystko sobie wymyśliła.

Każdy rozdział jest o innej bohaterce. Są one przeważnie dość krótkie, ale treściwe i pełne emocji. Autorka pisze o samych najważniejszych faktach oraz uczuciach.

,,Miłość jest uczuciem ulotny, myśli, odchodzi tak jak przychodzi, czasem w mgnieniu oka.”


Życie kobiet, o których jest mowa, w pewnym momencie się zawaliło. Każda z nich miała chwile zwątpienia, czarne myśli i nie wiedziała, co robić. Jesteśmy świadkami ich upadku, ale widzimy również jak powoli zaczynają sobie radzić ze wszystkimi dramatami i rozwiązują swoje problemy.

,,Warkocza” nie można nazwać powieścią, bo jest to raczej barwna, przepełniona emocjami, opowieść narratora o trzech kobietach, które przeszły przez piekło, a później odnalazły światłość. W tym wszystkim jest ciekawa fabuła, trochę nieprzewidywalności i bez wątpienia element zaskoczenia, który pojawia się pod koniec.

Podziwiam wszystkie bohaterki ,,Warkocza” za ich wewnętrzny upór, walkę o swoje szczęście oraz przeciwstawianie się przeciwnościom losu. Każda z nich była wyjątkowa oraz znalazła się w innej sytuacji, z której musiała znaleźć wyjście – dla dobra własnego oraz swoich bliskich.

Książkę polecam, ponieważ jest warta uwagi i opowiada o naprawdę dzielnych kobietach, od których każdy może nauczyć się wielu życiowych prawd. Nie brakuje w niej emocji, zaskakujących zwrotów akcji oraz fantastycznego zakończenia, podnoszącego na duchu. Opisy narratora sprawiają, że uczestniczymy w tych historiach i przeżywany je razem z głównymi bohaterkami, dzięki czemu możemy lepiej je zrozumieć.





Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu







Patrycja Bomba

1 komentarz:

  1. Brzmi naprawdę zachęcająco, będę kiedyś musiał sięgnąć po tę książkę i zastanowić się nad życiem - bo treść z pewnością zmusza do refleksji.

    Pozdrowiam jeżowo
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń