sobota, 4 listopada 2017

"Z Popiołów" - Martyna Senator

   
   "Upadam. Uderzam głową o ziemię i na krótką chwilę tracę oddech. Przeszywa mnie ból. Ostry i przejmujący. Rozchodzi się po ciele jak trucizna, atakująca każdą napotkaną komórkę. Otwieram oczy i dostrzegam nad sobą kilka czerwonych maków. Dopiero teraz dociera do mnie, co tak właściwie się stało. Słyszę jego głos. Jest coraz bliżej… Przerażona zaczynam płakać, ale wiem, że nikt nie usłyszy mojego krzyku."

   Martyna Senator w swojej książce opowiada historię skrzywdzonej Sary, która nie potrafi pogodzić się ze swoją przeszłością. Wydarzyło się coś, co wywróciło jej życie do góry nogami. To wszystko sprawiło, że odcięła się od ludzi, zostawiając przy sobie nielicznych. Wybudowała mur nie do przebicia. Próbowała wmówić sobie, że w ten sposób jest jej o wiele łatwiej żyć, ach.. jak bardzo się myliła. Tak naprawdę beztrosko potrzebowała wsparcia, opiekuńczości i miłości, tak jak każda kobieta. Sęk w tym, że wydarzenia z przeszłości nie pozwalały jej się przełamać, dręczyły ją wspomnienia, więc stworzyła świat, w którym jest ze wszystkim zupełnie sama. Do czasu.


   Michał to z pozoru spokojny chłopak, pracujący jako barman. Życie i dla niego nie było łaskawe. Zresztą, dla kogo jest? Był zmuszony zbyt prędko rozstać się z jedną z najważniejszych osób w jego życiu, a ponadto życie uczuciowe dało mu nieźle w kość. Ukochana kobieta okazała się nie być „tą jedyną” i to w dość przykry sposób. Wszystko to sprawia, że nie potrafi znaleźć swojej drugiej połówki. W sumie to nawet jej nie szuka, skupia się głównie na przyjemnościach i nie chce wiązać się z nikim na stałe.

Nie trudno jest się domyślić, iż losy tej dwójki w dość szybki sposób się splatają. Autorka podejmuje dość ciężki problem, jaki dotyka główną bohaterkę. Język jest prosty, nieskomplikowany, co sprawia, że książkę czyta się dość szybko, ale nie mogę stwierdzić, że książka bardzo mnie wciągnęła. Jest ciekawa, lecz dość zwyczajna. Przyznam, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z książką o takiej samej, a nawet podobnej tematyce, lecz czegoś mi w niej zabrakło. Brak mi w niej napięcia, zachęcenia czytelnika, by po przeczytaniu rozdziału, chciał przeczytać w trybie natychmiastowym kolejny. Co nie sprawia, że książka przestaje być intrygująca. Po rozpoczęciu czytania bardzo chcemy się dowiedzieć co tak naprawdę skrywa bohaterka, co musiało się wydarzyć, że jest tak bardzo zamknięta w sobie, dlaczego nie chce dać sobie pomóc?

   Zdarzają się momenty w naszym życiu, że nie potrafimy pogodzić się z pewnymi rzeczami. Nie potrafimy sobie wybaczyć, że czegoś nie zrobiliśmy, że mogliśmy inaczej postąpić, ale teraz jest już za późno, żyjemy dalej z wielką raną w sercu. Nagle wydarza się coś, co ma nas odmienić i pokazać nam, że życie ma sens o ile pozwolimy sobie pomóc. Autorka ewidentnie w swej powieści udowadnia nam, że kobiety wcale nie są bezbronnymi, słabymi istotami. Sęk w tym, że w to wierzymy, bo jeszcze nie odnaleźliśmy siły, która w nas drzemie. Poddajemy się, przestając wierzyć, że życie może okazać się jeszcze dla nas łaskawe. Jeżeli czujesz, że jesteś zbyt słaba, by poradzić sobie z  życiowymi zawirowaniami, to sięgnij po tę książkę. Może nie sprawi ona, że nagle staniesz się siłaczką z sześciopakiem, lecz pozwoli ci uwierzyć, że stać cię na obronę, że nie musisz całe życie być szarą myszką, ale kimś wielkim, kto jest w stanie podbić cały świat.

   Książka jest idealna na jesienne, mroźne wieczory. W przyjemny sposób wprowadzi nas w klimat świąt (naprawdę!). Okładka jest ciekawa kolorystycznie, a  czcionka idealnie dopasowana. Mogę jeszcze doczepić się jedynie do wspomnianej w książce Jane Austen. No właśnie, ”Austen”, a nie „Austin” ;) Miłego czytania!

Ocena: 6/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu - czwartastrona


Paulina Mocka

2 komentarze:

  1. Bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów ale raz na jakiś czas pojawia się coś obok czego nie mogę przejść obojętnie i to jest jedna z takich pozycji. Naczytałam się recenzji i doszłam do wniosku, że muszę ją mieć :)

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra recenzja, polecam tego autora
    PS: fajny pies

    OdpowiedzUsuń