niedziela, 5 listopada 2017

"Zabiłam" - Weronika K.

Źródło
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, co „siedzi” w głowie osoby, która kogoś zamordowała? Czy choć przez chwilę przeszło wam przez myśl, że może jednak miała taka osoba powód, by zrobić to co uczyniła? Że jej życie nie wyglądało różowo, że w sumie została zmuszona do tego okropnego czynu? Pewnie nie, przynajmniej mi nigdy nic w tym stylu nie przychodzi do głowy. Łatwo nam przychodzi osądzanie innych i równie łatwo przychodzą nam myśli, że jedyne na co ta morderczyni zasłużyła to jest kara śmierci. W końcu prosta zasada powinna tutaj obowiązywać, czyli „śmierć za śmierć”. Lecz życie nigdy nie jest takie proste i banalne jakby nam się mogło to wydawać... Tę pozycję można określić jako wstrząsającą i brutalną historię, ale także bardzo życiową, jak bardzo dziwne może się to wam wydawać. Fabuła jej dotyczy Andrzeja G., który jest bogatym prawnikiem, zamieszkującym Kraków. Pewnego dnia znika on w niewyjaśnionych okolicznościach. Okazuje się, że na wiele lat przed swoim zaginięciem prawnik znęcał się wielokrotnie nad swoimi bliskimi. Konkubina kochała go jednak na tyle mocno, że cały czas przy nim trwała. Policja pod ostry zestaw pytań wielokrotnie brała zarówno Weronikę K. jak i Joannę G., które były odpowiednio kochanką i córką dla zaginionego. Dalsze poszukiwania są jednak bezowocne, policji niczego nie udaje się ustalić. Nieoczekiwanie, po kilku latach, Weronika K. i Joanna G. zostają aresztowane i oskarżone o brutalne morderstwo. Cały proces rusza powoli i mozolnie do przodu – najpierw przesłuchania, później areszt, by zakończyć to wszystko procesem. Najważniejszym pytaniem wydaje się tutaj być te, które dotyczy tego, czemu dwie zastraszane kobiety w końcu nie wytrzymały i dopuściły się tak dramatycznego czynu?
- Wie pan, w więzieniu nie dawały mi spokoju pewne pytania. Skoro miał takie koneksje, to dlaczego nie pomógł nam z naszymi problemami w inny sposób, tylko nakłaniał do zbrodni? Poza tym wziął od Aśki pieniądze i nie wiadomo co z nimi zrobił. Gdy Aśka popadła w długi, prosiłam go, żeby je zwrócił, ale odmówił, tłumacząc to troską o przyszłość (…).” 

Źródło
Książka sama w sobie jest bardzo brutalna, nic tutaj nie jest owijane w bawełnę, a jest przedstawiane po prostu wprost. Weronika K. przez całą historię pozostaje bardzo szczera z czytelnikiem, dzięki czemu łatwiej mu nabrać do niej pewnego rodzaju szacunku. Nie pragnie ona rozgrzeszenia za swój makabryczny czyn, którego odważyła się dopuścić, pragnie po prostu móc samej sobie to wszystko wybaczyć. Bardzo dokładnie przytacza ona powody, które doprowadziły do tego czynu. Dzięki tej pozycji czytelnik ma także możliwość zgłębić tajniki prowadzonego procesu i śledztwa. Chyba najbardziej szokującym w tym wszystkim było to, że policja tak naprawdę nie wiedziała, jakie ma podjąć kroki, by dowiedzieć się, kto jest odpowiedzialny za zaginięcie Andrzeja G. Oczywiste, przynajmniej dla mnie, jest to, że do tej okropnej zbrodni nie powinno w ogóle dojść, ale jeśli już miała ona miejsce to należałoby się zastanowić przede wszystkim nad tym, co pchnęło morderczynię do tego czynu, dlaczego w ogóle dopuściła się czegoś tak makabrycznego, co musiała przeżywać psychicznie i fizycznie, że pewnego dnia zwyczajnie nie wytrzymała i odważyła się zabić? W tej książce z pewnością nie zabraknie emocji, wręcz przeciwnie, będzie ich naprawdę sporo. To jedna z tych książek, które czyta się z zapartym tchem, a gdy dochodzi się do końca, nie można o niej zapomnieć. I z pewnością szokuje sama świadomość, że wszystko w niej opisane, zdarzyło się w prawdziwym życiu.
Byłam tak pochłonięta kolejnymi spotkaniami, że czas mijał mi niepostrzeżenie. Zimna, kapryśna wiosna przechodziła powoli w upalne lato. Na spacerniku było coraz goręcej. W ciemnej, podobnej do bunkra celi nadal niezbędne były ciepłe ubrania, ale na trójkątnym skrawku spacernika zwanym popularnie trójkątem bermudzkim zaczęły królować letnie bluzki.”

Dzięki tej pozycji mamy okazję wejść w psychikę mordercy i poznać jego myśli. Gdy w wiadomościach słyszymy, że ktoś kogoś zabił, z miejsca osądzamy go jako tego złego i że zasłużył na karę śmierci. Prawie nigdy, żeby nie powiedzieć, że nigdy, nie zastanawiamy się nad tym, co popchnęło daną osobę do tak dramatycznego kroku, nie zastanawiamy się, czy jego życie wyglądało normalnie czy jednak może ktoś się nad nim np. znęcał. Osądzamy i już. A ta książka pokazuje, że nie zawsze wszystko jest czarno-białe, że nie każdy kto zabił jest kimś złym. Czasem wychodzi na jaw, że taka osoba była po prostu bardzo zagubiona i nieszczęśliwa w swoim życiu. Myślę, że pozycja ta przypadnie do gustu tym osobom, które lubią kryminalne sprawy, a także interesują się aspektami psychologicznymi, z pewnością nie jest ona przeznaczona dla osób o słabych nerwach. Jednak dla mnie czas spędzony przy jej lekturze na 100% nie był czasem straconym i nim się obejrzałam, a tu już nastąpił koniec całej historii.



Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wam.
Znalezione obrazy dla zapytania wam wydawnictwo



~ Paulina Korek

4 komentarze:

  1. Chciałabym przeczytać tę książkę ze względu na psychologiczne podejście do sprawy. Lubię niejednoznaczne sytuacje w literaturze i to, gdy książka nie jest tendencyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta nie powinna Cię w tej kwestii rozczarować ;)

      Usuń
  2. Ja się zastanawiam nad tym co siedziało w głowie mordercy :D więc chętnie poznam ten tytuł ;)
    https://justboooks.blogspot.com/2017/11/bronagh-zatrzymuje-to-co-kocha-bronagh.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zapomnij potem podzielić się swoją opinią :)

      Usuń