„16.10 do Bergamo” – Piotr Rowicki

[źródło]
     Za górami, za lasami w małej miejscowości o nazwie Cebulówka żyła sobie dziewczynka o imieniu Lidka. Lidka nie lubiła kilku rzeczy, kilka lubiła, trochę się nudziła, ale przede wszystkim tęskniła za mamą, która pracowała w dalekim Bergamo. Pomysł dotarcia do Włoch całkowicie zawładnął jej myślami. Może by tak wyhodować gigantycznego gołębia, na którym można byłoby dolecieć? Albo dojechać quadem? Pewnego dnia Lidka stanęła przed koniecznością wcielenia swoich pomysłów w życie: opiekun dziewczynki, dziadek Antek, został zabrany do szpitala, a opieka społeczna nie mogła skontaktować się z jej mamą. Aby uniknąć pobytu w izbie dziecka Lidka wybrała się w pełną magii podróż do Bergamo. W jaki sposób młoda bohaterka tam dotarła? Czy jej się udało? I czy odnalazła mamę? Na te pytania odpowie lektura książki pod tytułem „16.10 do Bergamo”.


Powieść Piotra Rowickiego to bajka, która zaczyna się mało baśniowo. Główna bohaterka to tak zwana eurosierota. Jej mama jest zagranicą, tata nie żyje. Rodzina boryka się z problemami finansowymi, dziadek Antek jest skupiony prawie wyłącznie na swoim hobby – hodowli gołębi i mimo dobrych chęci, nie potrafi nawiązać głębszej więzi z wnuczką. Lidka ma problemy również w szkole: nie ma bliskich przyjaciółek, nauczyciele skarżą się na jej roztargnienie. Poza szkołą i domem też nie jest lepiej – jej jedyny kolega Adrian, wyłudza od niej pieniądze za drobne przysługi. To co sprawia, że dziewczynka może się oderwać od czarnych myśli to oczekiwanie na powrót mamy oraz myśl o Bergamo.

Oryginalny pomysł na fabułę może spodobać się wielu osobom. Są dzieci, które podobnie jak ona czekają na powrót swojej mamy lub taty z zagranicy. Z dziewczynką mogą się również identyfikować młode osoby, których rodzina z innych przyczyn nie jest pełna oraz te, które doświadczają na sobie problemów finansowych ich rodziców. Książka jest adresowana dla dzieci od 10 do 14 lat i myślę, że to odpowiedni wiek na taką lekturę.

Co mi się nie podobało w tej książce? Jedna rzecz: okładka. Mimo, że zdecydowanie nawiązuje do fabuły, jest abstrakcyjna wśród naprawdę urzekających okładek nie wyróżnia się i mnie nie zachęciłaby do lektury.

Zalety: po pierwsze szczególik, ale dla mnie istotny, który zawsze staram się podkreślać – książka jest szyta. Z technicznego punktu widzenia czytanie tej książki było przyjemnością, gdyż można było ją rozłożyć zupełnie na płasko i strony się nie zamykały. Lektura zajmuje sto pięćdziesiąt jeden stron, ale czyta się ją błyskawicznie.

Narratorem powieści (i następną jej zaletą) jest Lidka, której oczami poznajemy otaczający ją świat oraz jej spostrzeżenia. Z jednej strony to uroczo naiwna dziewczynka, z drugiej ironiczna i pewna siebie nastolatka. Zdecydowanie jest to niebanalna postać, a jej doświadczenia nabyte w trakcie podróży, nawet te traumatyczne, zostały przedstawione w formie fantastycznej przygody. Myślę, że o ile opis życia bohaterki przybliży ją do czytelników, o tyle poznawanie opisu jej wyprawy do Bergamo oraz pobytu w tym mieście, będzie oryginalną i ciekawą lekturą.

Warto zaznaczyć, iż książka ta została wyróżniona w kategorii 10-14 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren, jako powieść o wysokim poziomie artystycznym i etycznym. Jeśli więc szukasz wartościowej książki dla swojej pociechy, a może Twoja rodzina jest w takiej sytuacji jak ta Lidki, będzie to książka dla Ciebie.

Ocena 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Literatura.



Anna Mackiewicz
Udostępnij w Google Plus

About Anna Mackiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Dzieckiem już dawno nie jestem, ale czuję się zachęcona (pół roboty zrobiła za Ciebie już ta fantastycznie pokręcona okładka). Jak gdzieś trafię, to pewnie będę czytać :) Fajnie też, że ktoś porusza tematykę "eurosierot". Miałam takie dziecko w dalszej rodzinie przez jakiś czas - strasznie trudna sprawa :(

    Pozdrawiam i życzę udanego czytelniczo Nowego Roku :)
    Ewelina z "Gry w Bibliotece"

    OdpowiedzUsuń