czwartek, 7 grudnia 2017

"Dogoterapia w pigułce" - Marta Paszkiewicz

Źródło
Przyznaję się bez bicia – obok tego, że jestem kompletnie sfiksowana na punkcie książek, że mogłabym je dniami i nocami wiecznie wąchać, miziać, macać, no i oczywiście, że czytać, mogę bez cienia wątpliwości postawić swoją miłość do zwierząt, a w szczególności do psów. Jeżeli kiedyś na ulicy byliście świadkami takiej oto sytuacji: że idzie niziutka blondyneczka i na widok słodkiego psiaka (a dla niej każdy psiak jest słodki) dostaje kompletnego szału i ogromnej radości, to z pewnością tą osóbką byłam ja. Tak, nie potrafię przejść obojętnie obok żadnego zwierzaka, zwłaszcza, kiedy ten biegnie w moją stronę i łasi się do moich nóg. Wtedy 30 minut wyjęte z życia właściciela! Nie dziwi więc chyba fakt, iż kiedy mam tylko okazję lubię zgłębiać tematy związane właśnie z psami i równie mocno miłuję się w czytaniu o nich. Między innymi dlatego sięgnęłam po Dogoterapię w pigułce. Nie od dziś raczej wiadomo, że psy mogą pomóc człowiekowi na wiele sposobów. Nie mam tu tylko na myśli tych, które pracują w służbach porządkowych, czyli odnajdują ludzi w gruzach, czy pod śniegiem, pracują w policji, odnajdując ładunki wybuchowe, czy też narkotyki. Mam także na myśli psy, dzięki którym, człowiek może powrócić do zdrowia, może nie w 100%, ale jednak do znacznie lepszego stanu niż miałoby to miejsce bez naszych czworonożnych pupili. Właśnie z tym dość trudnym i specyficznym tematem postanowiła zmierzyć się autorka tej króciutkiej książeczki. Marta Paszkiewicz z zawodu jest psychologiem zwierzęcym, należy także do Stowarzyszenia takich psychologów. Dodatkowo od 12 lat prowadzi zajęcia indywidualne z języka obcego dla dzieci szkół podstawowych i gimnazjalnych. To wszystko pokazuje, że zdecydowanie zna się ona na tym, o czym pisze. 
„Psy widniejące na liście psów ras niebezpiecznych:
1.                  Amerykański pit bull terier
2.                 Dog argetyński
3.                 Buldog amerykański
4.                 Tosa inu
5.                  Rottweiler
6.                 Akbash dog
7.                  Owczarek kaukaski
8.                 Moskiewski stróżujący
9.                 Perro de Presa Canario
10.             Anatolian karabash
11.               Perro de Presa Mallorquin”

Żródło

Choć króciutka (bo składa się jedynie z 73 stron) to zawiera naprawdę sporo wiedzy na temat dogoterapii. Może stąd dowiedzieć się m.in. jakie są klasy psa terapeutycznego i czym się one od siebie różnią, kim jest specjalista-kynoterapeuta, co może, a czego nie może robić, a także na czym konkretnie polega dogoterapia, kiedy mamy do czynienia z konkretnym schorzeniem u dziecka. Niektórzy mogą uważać, że to jest zwyczajnie męczenie zwierzęcia, ale ja uważam, że jeśli wszystko ma odpowiedni przebieg i zajęcia takie są w prawidłowy sposób przeprowadzane to jednak psu nic złego się nie dzieje. Książeczka ta może się wydawać być nawet pracą licencjacką czy też magisterską, bowiem ma podobny układ. Zawiera wiele ciekawych informacji, których nawet taki miłośnik czworonożnych przyjaciół jak ja mógł nie znać, ba, nawet mógł o nich nie słyszeć. Całość napisana jest zrozumiałym językiem, bez żadnych specjalistycznych pojęć czy wyrażeń, tak aby każdy w łatwy sposób mógł przyswoić przedstawioną tutaj wiedzę. 


„Szkolenie specjalistyczne
(…) polega na ciągłym utrwalaniu wyuczonych komend i nawyków. Zwiększa się wtedy stopień trudności podczas wykonywania powierzonych psu zadań oraz dodaje nowe elementy do ćwiczeń. Należy zwiększać odległość psa od przewodnika. (...)”

Myślę, że każdy kto jest miłośnikiem psów, albo zwyczajnie interesuje go tematyka związana z dogoterapią powinien sięgnąć po tę pozycję. Pozna tutaj wiele ciekawych pojęć i pogłębi swoją dotychczasową wiedzę na ten temat. Ta książeczka rozwiewa wszelkie wątpliwości na temat tego, czy dogoterapia jest dobra tylko dla jednej ze stron w niej uczestniczących, czyli chorych dzieci. Polecam.




Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Psychoskok

1 komentarz:

  1. Coś mi się wydaje, że skuszę się na tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń