"Dwadzieścia minut do szczęścia" - Katarzyna Mak

Miłość nie zawsze potrzebuje czasu, czasem dotyka nas niespodziewanie i w najmniej odpowiednim momencie. Nasze serce wydaje się nie być połączone z rozumiem, ale jak jest naprawdę? Nikt tego nie wie. Często wbrew sobie przywiązujemy się do ludzi i nie możemy już bez nich żyć. Jednak te wszystkie uczucia dobre są tylko z definicji lub do pewnego czasu. Los często płata nam figle i w ciągu kilku sekund miłość może przerodzić się w nienawiść, która niszczy nas od środka. Bardzo łatwo jest kogoś znienawidzić, ale trudniej jest już przekonać o tym serce oraz wyzbyć się przywiązania, przyzwyczajenia i uczucia kłębiącego się gdzieś głęboko w nas.

Michalina została wychowana przez babcię, która niestety już nie żyje. Dziewczyna jest studentką i sama musi sobie jakoś radzić finansowo, ale również ze swoim charakterem, przez który ciągle pakuje się w jakieś kłopoty. Każdą porażkę tłumaczy sobie złymi genami odziedziczonymi po rodzicach, których nie pamięta i właściwie nie miała okazji poznać, bo babcia z wielką starannością ukrywała przed nią wszystkie informacje o nich. Na szczęście jej studia zbliżają się już do końca i dziewczyna rozpoczyna praktyki w ekologicznym gospodarstwie. Nie spodziewa się, że pobyt w tym miejscu zmieni jej życie, wprowadzi do niego zamieszanie i da jej wiele powodów do refleksji. Jak potoczą się losy Michaliny? Czy zrozumie, że to nie geny decydują o tym, jakim jest człowiekiem i że bez względu na wszystko, zasługuje na szczęście? 

,,Czułam, jak drżę. Zamknęłam powieki i oddychałam przez usta. Wtedy on podniósł się z podłogi i obrócił mnie w swoją stronę. Otworzyłam oczy i patrzyłam na niego, widząc w jego spojrzeniu odbicie własnego pożądania.”

Gdy zobaczyłam tą cieniutką książeczkę, nie spodziewałam się po niej zbyt wiele. Na dwustu stronach przecież nie da się przedstawić ciekawej historii, która jest odpowiednio rozwinięta. Trochę się myliłam. ,,Dwadzieścia minut do szczęścia” to powieść przemyślana i niezbyt rozbudowana, ale dzięki temu trzyma się kupy, ponieważ autorka bez problemu zakończyła wszystkie wątki, nie urywając ich w połowie lub wyjaśniając wszystko w kilku zdaniach w epilogu, jak to czasem bywa.


Od początku polubiłam Michalinę, która mimo przytłaczających problemów była niezwykle pozytywną i strasznie potrzepaną osobą. Wielokrotnie miałam uśmiech na twarzy, gdy czytałam dialogi z jej udziałem i myślę, że to było dla mnie najsilniejszą stroną tej powieści. Oczywiście dziewczyna miała również chwile zwątpienia czy smutku, ale nawet najbardziej wesoła osoba czasem ma po prostu dość problemów  i przeciwności losu.

Mimo niewielu stron, autorka świetnie poradziła sobie z opowiedzeniem świetnej historii, pełnej wzlotów i upadków, ale niezwykle inspirującej i dającej pewnego rodzaju nadzieję. Jest to dość typowy romans, przewidywalny, z pewnymi nieścisłościami, ale nie chcę niczego tutaj wymieniać i wypominać. Kilka drobiazgów raczej nie zepsuło mi ogólnego wrażenia, więc nie będę siać zamętu.

,, Och, jak bardzo chciałabym teraz umieć płakać… I tak bardzo brakuje mi w tej chwili babci.
Co ona powiedziałaby na te wszystkie głupoty, których się dopuściłam? Czy tak samo jak ja powiedziałaby, że ta cała historia z Mateuszem to kara za moją rozpustę? Co teraz ze mną będzie? Jak poradzę sobie sama ze wszystkim?”

Fabuła nie zaskakiwała nieprzewidywalnością, ale była bardzo prosta i przyjemna. Autorka fajnie opisała wszystkie wydarzenia i oczywiście postarała się, aby czytelnik doświadczył całej gamy uczuć. Historia Michaliny jest na pewno wesoła, ale momentami także smutna i aż chce się nią potrząsnąć tą dziewczyną, aby nie załamywała się tylko wzięła się w garść.

Jest to typowy romans, więc wątek miłosny zdominował fabułę, ale w tle mogliśmy dostrzec również ekologiczne gospodarstwo, przepiękne krajobrazy i oczywiście… zwierzęta! Myślę, że można było to trochę bardziej rozwinąć, bo to bardzo ciekawy temat i mógłby być dobrym dopełnieniem.

,,Dwadzieścia minut do szczęścia” Katarzyny Mak to idealna lektura do poduszki. Akcja toczy się szybko, bohaterowie są świetnie wykreowani, a treść wielokrotnie wywołuje u nas śmiech lub refleksje. Jest to romans, dzięki któremu chociaż na chwilę oderwiemy się od rzeczywistości i wsiąkniemy w słodko - gorzkie życie Michaliny, które być może zmieni nasze postrzeganie niektórych spraw. Spędziłam z tą powieścią naprawdę świetne chwile i cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać. Naprawdę polecam!

Książka pod patronatem BookParadise







Ocena: 8,5/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res






Patrycja Bomba 
Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Czekam na tę książkę, już nie mogę doczekać się kiedy przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń