"Dzikusy. Francuskie wesele" - Sabri Louatah

Życie to nieustanny stan zawieszenia. Ludzie szufladkują cię i myślisz, że to już na zawsze, że zostałeś zamknięty w więzieniu, w jakimś sennym koszmarze do końca twoich dni, ale to nieprawda. Cokolwiek ludzie mówią, nikt, powtarzam nikt nie wie, co nas czeka potem. Nikt. Zazwyczaj wszystko się w końcu układa, trzeba tylko umieć się wyzwolić z... z teraźniejszości.

We "Francuskim weselu" poznajemy wielopokoleniową rodzinę Narrusz o algierskich korzeniach, która przygotowuje się do wesela Slima i Kenzy. Ich historię i relacje panujące między członkami rodziny poznajemy z perspektywy osiemnastoletniego Karima, świadka pana młodego, który jako jedyny nie oddaje się radosnym przygotowaniom do uroczystości. Wszystko rozgrywa się na tle wyborów na prezydenta Francji - tym bardziej interesujących, że po raz pierwszy w historii państwa, jednym z kandydatów jest przedstawiciel mniejszości narodowej, Szawisz. Jak się okazuje, rodzina Narrusz odegra w nich niemałą rolę, a za zachowaniem Karima, może kryć się większa tajemnica niż by się zdawało na pierwszy rzut oka.

Kiedy w pierwszej chwili wzięłam książkę do ręki, miałam ochotę odłożyć ją po dwóch rozdziałach. Czytelnik zostaje wrzucony w sam środek przygotowań weselnych, podczas których autor prezentuje nam członków rodziny Narrusz. Których jest mnóstwo. Przedstawieni byli w tak chaotyczny sposób, że po za Karimem nie umiałam ogarnąć kto jest kim. A imiona charakterystyczne dla arabskiej kultury także nie ułatwiły mi tego zadania. Chwała autorowi za umieszczenie na początku drzewa genealogicznego, bo inaczej chyba do tej pory nie wiedziałabym kto jest z kim spokrewniony i w jaki sposób. Pierwsze rozdziały mogą się wydawać właśnie takim zlepkiem kilu urwanych wątków, ale im bardziej brniemy w całą historię, tym lepiej układają się one w logiczną całość i znajdujemy odniesienie to konkretnych zachowań czy sytuacji.

Tym, co zwraca uwagę w pierwszej części "Dzikusów" jest świetne przedstawienie sytuacji mniejszości narodowych. Ukazane środowisko jest bardzo niejednorodne i panują w nim wielkie podziały. Narasta konflikt pomiędzy rodowitymi Francuzami, a imigrantami z Algierii, a szansa na to, że na czele państwa stanie muzułmanin tylko podsyca dotychczasową niechęć. To samo tyczy się samej rodziny Narrusz. Ich członkowie zdecydowanie nie żyją ze sobą w idealnych stosunkach i borykają się z licznymi problemami. Pierwsza część jest raczej wprowadzeniem do całego problemu, na dodatek kończy się w takim momencie, że nie sposób nie się sięgnąć po "Upiór nawiedza Europę". Jestem bardzo ciekawa, jak autor poprowadzi dalej tę historię, mimo że dosyć ciężko było mi się w nią wgryźć. 

Karim nauczył się żyć z wiszącym nad głową mieczem Damoklesa. Wiadomo przecież, że najgorsze kłopoty znikają same z siebie, jak człowiek przestaje na okrągło o nich myśleć. Jeśli wieczorem ogarniały go czasem smutek i lęk, zamykał wówczas oczy i w myślach powracał do jednej z sonat, które kiedyś grywał na clavinovie podarowanej mu przez dziadka. Muzyka rozjaśniała i oczyszczała wszystkie drogi jego umysłu. Nie pozostawiając ani krztyny miejsca na chaos świata. 

Mam mocno mieszane uczucia po tej lekturze. Z jednej strony świetnie ukazuje relacje rodzinne oraz problemy z jakimi borykają się mniejszości narodowe. Jednak sama fabuła mnie jakoś szczególnie nie porwała, czego głównym powodem był pewnie fakt, że po prostu nie przepadam za powieściami z gatunku political fiction. Polecam przekonać się samemu, czy książka słusznie jest chwalona przez tak wielu recenzentów, a ja sama zabieram się za drugą część - zobaczymy, jakie wrażenie zrobi na mnie kontynuacja tej historii. 

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu W.A.B.
Weronika Plichta

Udostępnij w Google Plus

About Weronika Plichta

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. twierdzą wszyscy, że część druga jest o wiele lepsza, a pierwsza jest tylko wprowadzeniem do niej i zarysowaniem ogólnego planu. Nie wiem, nie czytałam. I na razie nie mam na nią nastroju, ale może kiedyś? ;)
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń