środa, 27 grudnia 2017

„Jak zawsze” – Zygmunt Miłoszewski

[źródło]
„Jak zawsze” to komedia o małżeństwie staruszków, którzy w tajemniczy sposób zostają przeniesieni do lat swojej młodości czyli lat sześćdziesiątych. Ku ich zdumieniu zastana rzeczywistość, a zarazem przeszłość, którą wciąż jeszcze pamiętają, diametralnie się różnią. Otóż okazuje się, że Polska nie należy do bloku komunistycznego, ale jest w mocnej zażyłości z Francją. Sytuacja głównych bohaterów także się różni, gdyż główny bohater, Ludwik, pozostaje w związku małżeńskim… ze swoją pierwszą żoną.


                Mam mocne wrażenie, że jest to bardzo dobrze przemyślana powieść. Dojrzała i wielowątkowa. Historia miłosna dwojga ludzi, a w tle inna miłość – sentyment do Warszawy i zaduma nad losem Polski. Dla nie-Warszawiaka opis miejskiego krajobrazu, w którym rozgrywa się fabuła, może się okazać zbyt długimi fragmentami, ale rozumiem jaką pokusę dla autora stanowiła możliwość projektowania alternatywnej wizji swojego miasta. Wątek polityczno-społeczny jest bardzo ciekawy, a przeobrażony obraz naszej ojczyzny, mimo pierwszego, dość dobrego wrażenia, pogarsza się wraz z pojawieniem się co raz to nowych informacji.  

                W sposób niezwykle trafny autor zaznaczył nasze bolączki narodowe: historię pełną ran, z której biorą się uprzedzenia względem innych narodów, oraz rozdarcie; z jednej strony pragniemy należeć do rodziny krajów zachodnioeuropejskich, niekiedy mamy megalomańskie zapędy, ale nie możemy się pozbyć wpływów innych państw poprzez to, że naiwnie zawierzamy populistom.

Rozliczanie Polaków z ich przywar czy też śledzenie fatalizmu naszych narodowych dziejów, nie jest jednak tematem głównym tej książki. Najważniejsze są bowiem losy Ludwika i Grażyny. Bohaterowie dość szybko adaptują się do nowej rzeczywistości, a obserwacja ich wpadek i lektura uwag wypowiadanych przez Grażynę mogą rozbawić czytelnika. Narracja jest prowadzona na przemian przez obie postaci. Początkowo wydaje się, że małżonkowie będą prowadzić wspólne życie, ale oboje ulegają pokusie zejścia z utartej ścieżki. Nie zdradzę jak potoczyły się ich losy, lecz myślę, że czytelnicy będą mieli nie lada orzech do zgryzienia przy rozważaniach na temat tego czy decyzje Ludwika i Grażyny były słuszne.

Bohaterowie książki wzbudzają zainteresowanie, gdyż są inteligentni, błyskotliwi i elokwentni. Z jednej strony czytelnika zachwyca zapis ich dialogów, ale z drugiej mogą go onieśmielać lub nużyć, jeśli liczy na prostą rozrywkę.

Jak można wnosić po wyglądzie okładki, część powieści poświęcono erotycznym pragnieniom bohaterów. Seks ma istotny wpływ na ich życie i jego znaczenie nie osłabło, mimo upływu lat. Z pewnością jednak nie można powiedzieć, że książka nadmiernie skupia się na tym temacie. Ukazanie miłości głównych bohaterów z pominięciem tego wątku nie mogłoby być uznane za pełny opis ich relacji. Czytelnik zapoznając się ze szczegółami życia intymnego tych dwojga ma wrażenie, że ich rozważania na temat natury moralnej niewierności są szczątkowe, a postępowanie, które stanowi zdradę małżeńską nie zostało potępione. Może to zostać negatywnie ocenione przez czytelników, którzy nie podzielają takiego podejścia do kwestii seksualności.

Przyznam, że preferuję inne gatunki literackie, lecz czytając tę komedię dobrze się bawiłam. Ważna informacja: mniej więcej w połowie książki jej treść staje się poważniejsza. Niemniej jednak nadal dobrze się czyta z uwagi na to, iż czytelnik jest już mocno wciągnięty w fabułę. Z pewnością jest to bardzo dobra książka, do której można wielokrotnie wracać.

Ocena 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu W.A.B.



Anna Mackiewicz

2 komentarze:

  1. Nie wiem czy takie poświęcenie uwagi seksualności bohaterow to moje klimaty - mam wrażenie, że mogłoby mnie to trochę drażnić. Z drugiej strony, przeczytałam ostatnio "Pikantne historie dla pendżabskich wdów" i tam też fantazje, oczekiwania i pragnienia grają dużą rolę, a książkę czytało mi się świetnie... Może więc kiedyś sięgnę i po tę książkę, choć póki co na półce stoi już jeden Miłoszewski (Bezcenny) i jeszcze nie doczekał się przeczytania :(

    Pozdrawiam i życzę udanego czytelniczo Nowego Roku :)
    Ewelina z "Gry w Bibliotece"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bezcenny" zapowiada się ciekawie. Życzę udanej lektury i szczęśliwego Nowego Roku :). Pozdrawiam

      Usuń