niedziela, 17 grudnia 2017

"Księga baśni Andersena"


 Chcę Wam opowiedzieć historyjkę. którą słyszałem, gdy byłem jeszcze małym chłopcem. Ilekroć o niej słyszałem, wydawała mi się piękniejsza; bo z opowieściami jest tak jak z wieloma ludźmi, z wiekiem stają się coraz piękniejsi i piękniejsi i to jest pocieszające.     



Jako dziecko uwielbiałam słynną bajkę "Pan Andersen opowiada". Jestem pewna,że widziałam wszystkie odcinki wielokrotnie. Do dzisiaj bardzo lubię powracać do tej animacji, zwłaszcza w smętne, jesienne wieczory. Mimo to, muszę przyznać,że w swoich zbiorach książkowych żadnej baśni nie posiadałam. Jak wielkie było moje szczęście, gdy ujrzałam bajeczną okładkę nowego wydania Baśni Andersena od wydawnictwa Wilga (GW Foksal)





Na stu dwudziestu ośmiu stronach zebrano najpiękniejsze, najbardziej znane i te rzadziej opowiadanie historie duńskiego autora.

Calineczka, Dzikie łabędzie, Zupa z kołka od kiełbasy, Brzydkie Kaczątko, Krzesiwo, Królowa śniegu, Figury z kart to tylko niektóre z dwudziestu dziewięciu baśni.




To co wyróżnia te baśnie od dzieł innych autorów to niewątpliwie styl i sposób kreowania świata. Andersen nie skupia się na przesłodzonych fabułach i zakończeniach. Jego bohaterowie są wystawiani na próby. W swoim krótkim, baśniowym życiu doświadczają wielu przykrych sytuacji życiowych. Co więcej bardzo często zakończenia nie są typowymi "happy endami" znanymi nam z bajek. Za przykład może służyć Zupa z kołka od kiełbasy, gdzie zwykła myszka rozwiązuje zawiłą dla rodaków zagadkę. Bohaterowie Andersena podczas swoich przygód często sięgają po bardzo proste i życiowe rozwiązania.

 Myślę, że prostota i niwersalizm tych utworów są ich mocną stroną. Przecież każdy z nas na pewno w jakiś sposób miał do czynienia z tymi tekstami. Niektórzy w dzieciństwie zaczytywali się w nich, inni zasłuchiwali, a jeszcze inni oglądali w telewizji. Chociaż te baśnie przewijają się w historii literatury od drugiej połowy XIXw. to stale do nich powracamy. Dlaczego?
Może chodzi o ten nagły powrót do magicznego świata dzieciństwa, gdzie wszystko wydawało się być jak z bajki? Z pewnością jednak ich niezmienny od dziesiątek lat charakter trafia do odbiorców w różnym wieku.





Niewątpliwie silną stroną książki są jej ilustracje, malowane w sposób typowo klasyczny. Mocno kontrastowe, wielobarwne postaci przedstawiane w sytuacjach z danej baśni umilają oko czytelnika. Żywe, ciepłe kolory rysunków zwracają na siebie mocno uwagę.  Jestem pewna,że przyciągną też wzrok każdego małego marudziarza książkowego i zachęcą do lektury. Przecież książka z obrazkami to zawsze dodatkowy plus!

Baśnie, nie zależnie od autora są bardzo ciekawą pozycją na książkowej półce. Możemy czytać je dla własnej przyjemności bądź dla umilenia czasu innym. Są też niewątpliwie pięknym prezentem różnookazjonalnym, zwłaszcza te z bajecznymi ilustracjami. Tym konkretnym baśniom nie można nic zarzucić ( no może brak najbardziej znanej Dziewczynki z zapałkami), myślę że są pozycją godną polecenia, przeczytania i posiadania!



Na koniec podzielę się moim ulubionym cytatem z twórczości Andersena:

Tęskno­ta do pieca to ciężka cho­roba dla bałwana. 




Za możliwość zapoznania się z książką dziękuję wydawnictwu Wilga (GW Foksal)


Znalezione obrazy dla zapytania wilga wydawnictwo

Dominika Burnagiel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz