niedziela, 31 grudnia 2017

Lekcja anatomii – Nina Siegal

[źródło]
       Sztuka i medycyna łączy się ze sobą od wszech czasów. Obie dziedziny zawsze stanowiły zainteresowanie społeczeństwa i, wbrew pozorom, bez siebie nie mogą istnieć. Czymże sztuka byłaby bez ludzkiego ciała, czymże medycyna byłaby bez sztuki? Zarówno jedna jak i druga nauka ma przysługiwać się ludzkości, uczyć, zmieniać, dokształcać i uwrażliwiać. Wiedzieli o tym główni bohaterzy książki, którą mam przyjemność recenzować.

     Rembrandt Harmerszoon van Rijn to szanowany twórca holenderski, który swoją sławę i początek wielkiej kariery zawdzięcza dziełu „Lekcja Anatomii”. Na obrazie przedstawia ludzkie ciało podczas sekcji zwłok wykonywanej przez doktora Nicolaesa Tulpa, przewodniczącego Gildii Chirurgów, w towarzystwie innych znamienitych nazwisk ze środowiska lekarskiego, z którymi liczono się w XVII – wiecznym Amsterdamie. I mimo, że obraz jest dominującą kwestią tej książki to jednak całość akcji tak naprawdę na samym końcu doprowadza nas do powstania tego dzieła. Bo historia nie tyle tyczy się samego artyzmu malarza, co historii postaci, które na owym płótnie się znajdą. Zarówno tych żywych, jak i tej martwej persony.  Warto wspomnieć, że książka w dużej mierze oparta jest na wydarzeniach prawdziwych, potwierdzonych w bogatym zasobie bibliograficznym, a jedyną fantazją autorki jest wątek miłosny, który nadaje urealnienia i uczłowieczenia  tej historii.

      Podczas Dnia Sprawiedliwości w Amsterdamie, w dniu,  gdzie wykonuje się publiczne egzekucje poznajemy Arisa Kindta vel Arisa Dzieciaka lub po prostu Adriaena Adriaenszoon, skazanego na śmierć złodzieja płaszczy, który został złapany na morderstwie. Pochodzi on z Lejdy, która później okazuje się wspólnym mianownikiem dla kilku bohaterów tejże powieści.  Poznajemy jego rozterki z celi oraz jak rozwija się jego sytuacja z czasem. Wraz z Adriaenem pojawia się historia Flory, kobiety, która w łonie nosi dziecko złodzieja, a w sercu gorącą miłość do tego człowieka. Miłość jest tak wielka, że do samego końca będzie ona walczyć o Arisa, nawet gdy ten już nie będzie na tym świecie.

[źródło]

      Pojawiają się jeszcze inne postacie, jak np. doktor Tulpius i jego dążenie do szerzenia nauki oraz jego lekcja anatomii zorganizowana przez Gildię Chirurgów, myśliciel i filozof Rene Descartes, znanego jako Kartezjusz, który również pojawia się na owej lekcji anatomii, Jan Fetchet – handlarz osobliwościami i famulus anatomicus oraz wspomniany już wcześniej Rembrandt van Rijn .  Każdy z nich w tej powieści nie jest bez znaczenia, każdego z  nich drogi się krzyżują i na swój sposób ubogacają tę powieść, ale również samą stolicę Niderlandów.

„Gdyż Amsterdam to wolne miasto, w którym największe umysły Europy mogą złączyć się we wspólnym dążeniu do prawdziwej mądrości.”

       Choć wątki w powieści nie są chronologicznie ułożone, to taka koncepcja w ogóle nie psuje całości, lecz mocno ją ubogaca i sprawia, że poznajemy dokładniej naszych bohaterów i tego, kim dawniej byli lub co czują w danym momencie. Bardzo ciekawą formą jest przełożenie danej narracji pod postać, która utożsamia się z daną anatomiczną częścią ciała! Np.: Rembrandt był ukryty pod rozdziałami określanymi jako „Oczy”, wątek Flory to „Serce”, a Arisa „Ciało”. Sprawia to, że sztuka faktycznie jest nieodłącznym elementem anatomii i medycyny, co osobiście mi skradło serce.

[źródło]

      Z zainteresowania i wyboru wszystko, co ma wątek naukowy i medyczny mnie pociąga, a dawniej interesowałam się historią sztuki. Ta książka to idealne połączenie zarówno jednego i drugiego, gdzie autorka pokazuje, że jest to spójne i wręcz nierozerwalne. Odniesienie historii obrazu do czasów pracy malarza pozwala głębiej spojrzeć na obraz i zinterpretować w taki sposób, jakby życzył by sobie tego sam autor. Do tego świat ten miesza się ze współczesną  rzeczywistą konserwacją dzieła, gdzie zapiski są spisane inną czcionką nadając kolejnej autentyczności dziełu.  Warto się zapoznać, bo nie wszystko jest takie oczywiste, mimo, że zostało uwiecznione na płótnie.

   
   Historia jest prawdziwa i spójna, co sprawia, że powieść wciąga bez opamiętania. Mimo, że znany jest wątek i przewidziany jest koniec to jednak do ostatniej chwili miałam cichą nadzieję, że los będzie przewrotny i inaczej skończy się historia Arisa. Niestety, pewne fakty są niezmienne i złodziej musiał ponieść karę.  

„Mógłbym przywrócić mu z powrotem ludzką postać, tak by znowu stał się człowiekiem, nie ciałem poddanym sekcji.”

      Książka z pewnością zachwyci każdego, kto choć odrobinę interesuje się nauką w dowolnym sposób. Łączą się wątki wielkich umysłów ówczesnego świata oraz zwykłych przyziemnych problemów ludzi wiążących koniec z końcem. Stanowczo polecam.

Ocena 10/10

Dziękuję wydawnictwu WAM za możliwość zapoznania się z egzemplarzem.



                                                                                                                                                            Emilia Pieńko

6 komentarzy:

  1. Książka wydaje się interesująca. Uwielbiałam biologię w szkole, więc może kiedyś po nią sięgnę. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to myślę, że książka nie rozczaruje ;)

      Usuń
  2. Ksiażka wydaje się ciekawa. Z pewnością przeczytam i zapisuję na listę książek do kupienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, ale nie wiem, czy się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam chęci na taką literaturę, szczególność medyczną. Ale recenzja fajnie napisana. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń