sobota, 9 grudnia 2017

"Na ścieżkach złudzeń" - Joanna Sykat

Rodzina to przede wszystkim kobieta, mężczyzna i przynajmniej jedno dziecko. Oczywiście teraz ta definicja nie jest już aż tak aktualna, bo na każdym kroku słychać o tolerancji, małżeństwach osób o jednej płci czy bezdzietnym modelu rodziny. Moim zdaniem dziecko zawsze jest takim dopełnieniem związku. Jednak wiele par nie potrafi przetrwać próby czasu albo przygniatają ich problemy związane ze wspólnym życiem. Niektórzy z nas potrafią stworzyć świetne pozory i roztoczyć wkoło swojego domu nić idealności. Niestety, nie wszystko, co widzimy na zewnątrz jest takie same wewnątrz.

Aldona ma męża, który nie widzi poza nią świata i wspaniałego synka. Jest zadbaną kobietą, która nie dba tylko o siebie, ale także swoich bliskich. Jej całkowitym przeciwieństwem jest jej nowa asystentka – Wiola, która jako matka trójki dzieci, ma masę obowiązków, zero czasu dla siebie i ograniczony budżet na przyjemności. Jednak świat Aldony tylko z pozoru wydaje się tak idealny, bo wewnątrz domowego ogniska, zaczyna dziać się coś złego. Jej mąż nie potrafi dogadać się z Michałkiem, który tylko pragnie jego uwagi. Kobieta zaczyna dostrzegać, że poza idealnym wyglądem, liczą się również inne wartości. Bycie dobrą matką, która rozumie swoje dziecko, nie jest tak łatwo. Czy Aldonie uda się posklejać relacje w rodzinie? Jak długo będzie patrzyć na zgrzyty ojca i syna zanim zacznie coś robić, aby poprawić ich relacje? 

Muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona tą książką. Spodziewałam się raczej historii o kobiecie, która interesuje się tylko sobą, a swoją rodzinę stawia na drugim albo dziesiątym miejscu, po fryzjerze, kosmetyczce i przyjaciółkach. Jednak Aldona jest całkowicie inną kobietą, może odrobinę próżną i zbyt szybko oceniającą ludzi tylko i wyłącznie na podstawie wyglądu, ale z pewnością potrafi odróżnić rzeczy ważne i ważniejsze.

Od razu zwróciłam uwagę na okładkę, która jest dość magiczna i utrzymana w świątecznym klimacie. Jednak po przeczytaniu stwierdziłam, że nie jest ściśle związana z treścią. Owszem, fabuła opowiada o kobiecie, która ma dziecko i jest wspomniane, iż akcja rozgrywa się w zimie, ale nic poza tym. Lubię okładki, które opowiadają mi coś o tym, co mogę znaleźć w środku.

Spodobał mi się bardzo lekki styl pisania autorki, bo od razu wsiąknęłam w fabułę i czytałam naprawdę z dużym zainteresowaniem. Całość przeczytałam w dosłownie jeden dzień, bo nie potrafiłam się oderwać. 


Z drugiej strony, fabuła nie była wyjątkowo wyszukana i zaskakująca. Ponownie spotkałam się dość prostą historią, która może dotyczyć co drugiej Polki. Jednak miała ona w sobie coś intrygującego i po prostu chciałam zobaczyć, jak się skończy. Oczywiście nie trudno było przewidzieć finał, ale po drodze do niego, byłam świadkiem przeróżnych wydarzeń, które w efekcie się skumulowały i doprowadziły do skomplikowania się wielu spraw.

Ponownie spotykam się z książką polskiej autorki, w której znalazłam dość dużo stereotypów. Większość z nich jest powielana w większości powieści i oczywiście mają wiele wspólnego z rzeczywistością, ale czasem chciałabym, aby pisarze byli ponad to i próbowali zmienić nasze społeczeństwo. Jednak w przypadku ,,Na ścieżkach złudzeń” ta kwestia nie była zbyt uciążliwa. W końcu każdy ocenia ludzi po wyglądzie i nawet się nie pokusi, żeby poznać daną osobę zanim wyda osąd. 

Naprawdę polubiłam bohaterów tej książki, nawet tych nie do końca pozytywnych, uczciwych i miłych. Mieli w sobie coś, co mnie przyciągnęło i odczuwałam do nich wielką sympatię. Razem z nimi uczestniczyłam we wszystkich wydarzeniach i odczuwałam całą gamę emocji. Po prostu weszłam w fabułę i byłam takim kolejnym bohaterem, który obserwuje wszystko z góry i ze wszystkich sił stara się pomóc, ale jest kompletnie bezsilny. W końcu losu nikt nie jest w tanie zmienić.

Myślę, że ta książka może pomóc niektórym otworzyć oczy. Autorka udowodniła, że nie warto oceniać ludzi, gdy kompletnie ich się nie zna. Czasem pod szerokim uśmiechem i pozorami skrywają wiele mroku, który sprawia, że postępują tak, a nie inaczej.

,,Na ścieżkach złudzeń” to naprawdę wyjątkowa powieść, która wciąga i powoduje, że naprawdę miło spędzamy czas. Fabuła jest bardzo ciekawa i niezwykle naturalna, bo opowiada o zwykłym małżeństwie przechodzącym kryzys. Nie brak w niej emocji oraz ciekawego zakończenia, które po prostu napisało życie.

Książka pod patronatem BookParadise




Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Replika 





Patrycja Bomba 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz