środa, 6 grudnia 2017

"Nieznajoma w domu" - Shari Lapeña

Wyobrażacie sobie, że możecie kiedyś stracić pamięć? Wbrew pozorom - absurdalne, ale taka sytuacja nie przydarza się tylko ludziom, których amnezja dosięga, ponieważ są chorzy. Pewnego dnia możemy otworzyć oczy i mieć całkiem istotne luki w pamięci, spowodowane chociażby wypadkiem samochodowym. Co wtedy czujemy? Bezsilność, zdenerwowanie? Myślę, że każdy z nas zareagowałby w inny sposób.


Karen i Tom są szczęśliwym małżeństwem, mają piękny dom i naprawdę się kochają. Jednak pewnego dnia, gdy mężczyzna wraca do domu, nie zastaje w nim swojej żony. Wszystko wskazuje na to, że opuściła dom pod presją czasu, ponieważ nie zabrała ze sobą żadnych dokumentów i nawet nie zamknęła drzwi na klucz. Kilka chwil później dowiaduje się, że uległa ona poważnemu wypadkowi samochodowemu w nieciekawej dzielnicy i w efekcie straciła pamięć. Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego znalazła się w tamtym miejscu. Policjanci uważają, że utrata pamięci to tylko wymówka, aby uniknąć odpowiedzialności. Jednak sprawa się komplikuje, gdy Karen zostaje powiązana z jeszcze innym przestępstwem. Kim tak naprawdę jest ta kobieta? Czy można jej ufać? Czy naprawdę nic nie pamięta z wypadku? 

,,Bo czym w końcu jest miłość – zastanawia się Karen – jeśli nie jedną wielką iluzją? Zakochujemy się w ideałach, a nie w prawdziwych ludziach. Tom kocha ją taką, jaka jest w jego marzeniach. Udowodnił, że potrafi dopasowywać te marzenia do zmieniających się okoliczności. A ona kocha go takim, jaki jest w jej oczach.”

Zanim zacznę pisać cokolwiek o treści chciałabym zapytać czy może ktoś wie, czy pojawi się druga część? Ta zakończyła się w ten sposób, że aż prosi o kontynuację! Cóż, dawno żadna książka tak mną nie wstrząsnęła i miło było przeczytać naprawdę porządny thriller, który był pełen akcji i ciągle zaskakiwał.

Książka zaczyna się normalnie. Karen ulega wypadkowi – zdarza się nawet najlepszym kierowcom. Jednak z każdą stroną akcja zaczyna się rozwijać, pojawiają się kolejne zagadki, które mrożą krew w żyłach i bez wątpienia sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. 


Bohaterowie są świetnie wykreowani i każdy z nich reprezentuje inną grupę. Szczerze mówiąc to współczuję Tomowi, który został postawiony w bardzo trudnej sytuacji, ale ta niepewność była dla czytelnika naprawdę ekscytująca. W pewnym momencie przestałam rozumieć, kto jest kim. Autorka wprowadziła kompletne zamieszanie i trzeba było uważnie czytać, aby poskładać wszystkie wątki do kupy. Jednak nie mam nic przeciwko takiemu treningowi mózgu.

Gdzieś w połowie książki okazało się, że większość wątków zaczęła się wyjaśniać i zastanawiałam się, co będzie dalej. Główna zagadka już nie była zagadką, a do końca było jeszcze naprawdę dużo stron. Na szczęście autorka dała nam trochę informacji, ale jednocześnie dołożyła jeszcze więcej niewiadomych.

Sam pomysł na fabułę naprawdę przypadł mi do gustu i był oryginalny. Nigdy wcześniej nie czytałam książki o podobnej tematyce, więc była to dla mnie kompletna nowość i cieszę się, że są jeszcze autorzy, którzy od początku do końca mają swój własny, nowatorski pomysł. Dzięki temu mam większą frajdę z czytania i trudniej jest mi odgadnąć zakończenie.

Muszę przyznać, że ostatecznie rozwiązanie kwestii wypadku oraz innych wątków związanych z Karen, nie przypadło mi do gustu, ale znów wyrobiłam sobie opinię przed przeczytaniem ostatniego rozdziału, a to właśnie w nim znajduje się punkt kulminacyjny, który kompletnie zaskakuje. Wszystko odwróciło się o sto osiemdziesiąt stopni i naprawdę podobało mi się.

Książkę polecam miłośnikom dobrych thrillerów, które są świeże, trzymają w napięciu i sprawiają, że nie można się od nich oderwać. ,,Nieznajoma w domu” to powieść, która zaskakuje w każdym rozdziale, a zakończenie wbija w fotel. Czytelnik na pewno nie może narzekać na nudę i gwarantuję, że spędzicie przy tej historii naprawdę emocjonujące godziny.





Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zyk i S-ka 





Patrycja Bomba 

1 komentarz:

  1. Thrillery bardzo lubię, dlatego chętnie sięgnę po tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń