"Strach" - Jozef Karika

Już kiedyś miałam do czynienia z autorem słowackiego pochodzenia i raczej dobrze wspominam tą przygodę. Co prawda, wtedy miałam przygodę z powieścią historyczną, która była napisana raczej cięższym językiem, ale mimo wszystko nie byłam zniechęcona, a wręcz przeciwnie. Zawsze cieszę się, gdy wydawnictwa stawiają na książki naszych sąsiadów, a nie wybierają tylko te, które piszą amerykańscy autorzy. ,,Strach” zaintrygował mnie swoim opisem oraz dość mroczną okładką. Jakie zrobił na mnie wrażenie? Dowiecie się trochę później.

Jożo Karski po utracie pracy i rozstaniu ze swoją kobietą, wraca do rodzinnego Rużomberka. Zamieszkuje w rodzinnym domu, który stoi pusty odkąd jego ojciec zamieszkał w domu spokojnej starości. Spotkania ze starymi znajomymi przywołuj falę wspomnień, które są raczej nieprzyjemne. Panuje jedna z najmroźniejszych zim ostatnich czasów, zaczynają ginąć dzieci, a to do złudzenia przypomina sytuacje z dzieciństwa głównego bohatera. Ludzie organizują grupy poszukiwawcze, ale czy to ma jakikolwiek sens? Czy Jożo rozwikła zagadkę sprzed lat i uda mu się ujść z życiem? 

,,- Kiedy dorosły zaczyna myśleć jak dziecko albo zachowywać się jak dziecko, uważamy go za wariata. Dzieci są otwarte, wierzą w to, czego nie ma, widzą też to, co nie istnieje – powiedziałem.”

Zacznę od tego, że naprawdę strasznie podoba mi się szata graficzna tej książki. Jest tajemnicza, mroczna i przyprawia o niepokój, więc od razu wiemy jakiej treści się spodziewać. Tytuł każdego rozdziału jest napisany na czarnej stronie, dość interesującą czcionką, która kojarzy się z czymś… niewiadomym, strasznym i powoduje taki wewnętrzny niepokój.

Akcja rozkręca się stosunkowo powoli, ale element tajemniczości pojawia się już prawie na samym początku. Autor prowadzi nas przez wszystkie zagadki i dawkuje informacje, tak abyśmy się nie nudzili i ciągle byli zaskoczeni.

Szczerze mówiąc, to zaczęły podobać mi się słowackie imiona i nazwy. Często czytałam je na głos, bo lubiłam je wymawiać i słuchać ich dźwięku. Byłam kiedyś na Słowacji, ale muszę przyznać, że wtedy ten język nie robił na mnie wrażenia.


Każda książka ma swoje plusy i minusy. W przypadku ,,Strachu” prawie od samego początku miałam wrażenie, że czytam ,,To” Kinga. I wcale się nie myliłam, bo sam autor przez usta jednej z autorek porównuje sytuacje z powieści do tego, co działo się w dziele Stephena. Trochę za dużo było podobieństw w fabule i to mnie zdezorientowało. Po co tworzyć drugą taką samą książkę? Na szczęście później zaczęło dziać się trochę więcej i wszystko było to bardziej zróżnicowane. 

,,Jeśli chcecie do kogoś przeniknąć, dostać się do jego umysłu i duszy, musicie zwrócić jego uwagę, jak najbardziej. W żaden inny sposób nie uda się wam to skuteczniej niż wtedy, gdy tę osobę porządnie wystraszycie. Strach zbliża jeszcze bardziej niż miłość, otwiera bramy duszy. Przerażony człowiek skupia na was sto procent swojej uwagi, obnaża się przed wami do dna, nawet o tym nie wiedząc. Wszystko to, czego boimy się najbardziej, wręcz zapraszamy do swojego życia.”

Całość trzyma w napięciu, a element zagadki naprawdę intryguje. Z pewnością jest to krwawy thriller, który wpasowuje się w moje gusta, ale myślę, że autor nie do końca wykorzystał potencjał swojego pomysłu. Jednak absolutnie nie twierdze, że powieść jest nudna, bo wszystko można jej zarzucić, ale nie to. Czytelnik właściwie nie jest w stanie przewidzieć finału, a przynajmniej mi się to nie udało. Zostałam kompletnie zaskoczona i naprawdę trudno było mi przyswoić informacje, którymi poczęstował nas autor.

Cóż, na pewno nie spodziewałam się, że autor postanowi na kilku ostatnich stronach obrócić całą sytuacje o sto osiemdziesiąt stopni. Kompletnie nie rozumiałam, co się stało i długo musiałam przetwarzać wszystkie informacje. Uwielbiam zaskakujące zakończenia i tym razem nie zostałam ani trochę rozczarowana. O ile całość była odrobinę przewidywalna, tak finał naprawdę wbija w fotel i dezorientuje.

Na koniec dodam jeszcze, że bardzo polubiłam głównego bohatera, ale ci bardziej drugoplanowi również byli bardzo interesujący, szczególnie Bohusz. Nie wiem, dlaczego aż tak go polubiłam, ale miał w sobie coś przyciągającego, chociaż pojawiał się tylko kilka razy.

Myślę, że z czystym sercem mogę polecić ,,Strach” wszystkim fanom thrillerów, które naprawdę trzymają w napięciu i zaskakują na ostatnich stronach. Autor pisze wyśmienicie, rozwija dialogi oraz opisy,  więc czytelnik czuję się prawie jak uczestnik wydarzeń  i może wniknąć w głowę bohaterów. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła przeczytać tak wyśmienitą powieść spod pióra tego lub innego słowackiego autora.

Książka pod patronatem BookParadise





Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Stara Szkoła








Patrycja Bomba 
Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Jako, że bardzo lubię czytać jak i oglądać thrillery to z chęcią sięgnę po tą książkę :)
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń