"Tam, gdzie czekał anioł" - Dorota Schrammek

Bardzo często po latach rutyny, nasze życie przestaje być interesujące i pojedyncze bodźce popychają nas do robienia często niespodziewanych rzeczy. Każdy chce być zaskakiwany, doceniany, kochany i mieć wsparcie bliskich. Jednak często zdarza się, że ktoś po prostu traci swoją rutynę, kawałek po kawałeczku i zdaje sobie sprawę, że musi coś zmienić w sobie i swoim otoczeniu. Każdy podchodzi do tego w inny sposób, czasem musi przejść bardzo długą drogę do szczęścia, ale ostatecznie los okazuje się być łaskawy i nasza wędrówka kończy się happy endem.

Beata jest dorosłą kobietą, wychowała dwójkę dzieci oraz można by przypuszczać, że idealną oraz spełnioną żoną. Pewnego dnia podjęła decyzję o podjęciu pracy opiekunki w Niemczech i wkrótce wyjeżdża do Ueckermünde. Dzięki tej rozłące z mężem, ma nadzieję, że oboje przemyślą swoje zachowanie i postarają się odbudować swoje małżeństwo. Podczas pobytu na emigracji, spotyka wiele ludzi, którzy zmieniają jej podejście do życia i dowiaduje się wielu rzeczy, które powodują, że inaczej postrzega niektóre sytuacje. Czy Beacie uda się uratować swoją rodzinę i dojść do porozumienia z mężem? Czy zostanie z Niemczech na dłużej? 

,,Kobiety podchodziły właśnie pod niewielkie wzgórze. Całość kompozycji została okolona ozdobnymi słupkami z łańcuchami i oświetlona lampami. Beata pomyślała, jak cudownie musi być tutaj po zmroku, gdy światła zostają włączone. Przy wejściu znajdowały się tablice informacyjne w językach polskim i niemieckim, ale na Beacie największe wrażenie zrobił nagrobek znajdujący się tuż obok. Był to pochylony anioł trzymający wieniec i opierający się na płycie z napisem Daheim.
- W domu – wyszeptała.”

Powyższy cytat, a właściwie fragment książki, który znajduje się na skrzydełku okładki, naprawdę świetnie opisuje treść oraz klimat tej powieści. Daje do zrozumienia, że anioły pojawiają się nie tylko w tytule, a w środku można znaleźć przepiękną opowieść z nutką faktów historycznych.

,,Tam, gdzie czekał anioł” jest naprawdę przepiękną powieścią, która pokazuje, że w każdym konflikcie winne są dwie osoby, chociaż w różnym stopniu. Po przeczytaniu naprawdę wpada się w głęboką refleksję na temat przemijania, przebaczenia czy miłości dwojga ludzi. Myślę, że warto czasem przystopować, zrezygnować z fascynującego kryminału i sięgnąć po coś, co zmieni nasze postrzeganie świata i pozwoli być nam lepszymi ludźmi. 


W ostatnim czasie już kilkakrotnie miałam okazję czytać książkę, a raczej historię prawdziwej ,,matki Polki”. To stwierdzenie trochę utarło się w naszym języku i myślę, że idealnie pasuje do życia Beaty sprzed wyjazdu. Zawsze trochę irytuje mnie opieranie całej fabuły na stereotypach, ale tym razem autorka oszczędziła nam biadolenia głównej bohaterki o tym jak nędznej jest jej życie. Beata przechodzi bardzo dużą transformację i rozumie, że jej spełnienie oraz poukładanie własnych spraw, będzie miało pozytywny wpływ na relacje w rodzinie. Nie zgrywa męczennicy, która MUSI zrobić mężowi obiad i MUSI zrobić pranie dorosłym dzieciom.

Książkę czyta się naprawdę błyskawicznie, bo autorka ma niesamowity styl pisania, który jest lekki i  wciąga. Wprowadza czytelnika w świat Beaty i urzeka prostotą. W tej powieści nie znajdziemy nieprzewidywalnej fabuły, ale coś nas zatrzymuje i sprawia, że chce się to czytać, dotrwać do ostatniej strony i poznać zakończenie. Całość jest po prostu scenariuszem, które pisze życie i każdego z nas może spotkać podobna historia. A może ktoś właśnie w tej chwili przeżywa podobne rozterki? Uwielbiam takie proste powieści, ponieważ pojedyncza jednostka świata nie zmieni, a uciekanie w fikcje i fantastykę, pociesza nas tylko na chwilę. ,,Tam, gdzie czeka anioł”, pokazuje jak radzić sobie w zwykłych sytuacjach. 

Podobał mi się również motyw anioła, który nie pojawia się tylko w tytule. Beata ciągle na swojej drodze spotyka  metaforycznych aniołów. Pojawiali się w najbardziej niespodziewanych momentach, mieszali w jej życiu, ale także sprawiali, że zastanawiała się nad wieloma sprawami. Pojawił się również wątek historyczny, a dokładnie związany z drugą wojną światową. Cóż, Niemcy to takie centrum, w którym podejmowano decyzje i do teraz jest tam wiele świadectw tego trudnego czasu. Autorka bardzo fajnie wtrąciła do fabuły trochę informacji na ten temat, ale nie zdominowały one tej powieści, a uzupełniły.

O ile całość nie była dla mnie specjalnie zaskakująca, to zakończenie naprawdę zrobiło wrażenie. Obstawiałam, że wydarzy się coś innego, ale pomysł autorki jest o niebo lepszy i naprawdę pasuje do tej historii.

Myślę, że warto zapoznać się z historią Beaty i spędzić kilka miłych chwil z powieścią, która wzbudza refleksje, chwyta za serce i daje nadzieje. Autorka naprawdę stworzyła książkę pełną smutku, ale także radości oraz przepełnioną życiowymi sytuacjami, które wzbudzają w czytelniku głębokie refleksje. Dodatkowo świetnie nawiązała do tytułowego anioła oraz wplotła we wszystko odrobinę historii. Ta opowieść jeszcze na długo pozostanie w moim sercu i na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę.

Książka pod patronatem BookParadise





Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina








Patrycja Bomba 
Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki, mam ją w planach. ;)

    OdpowiedzUsuń