niedziela, 31 grudnia 2017

"Zioła w leczeniu chorób cywilizacyjnych" - Teresa Lewkowicz-Mosiej

Leczenie za pomocą ziół było bardzo popularne w czasach, gdy medycyna była jeszcze w powijakach, dostęp do lekarzy mieli tylko najbogatsi, a ludzie przecież chorują od zawsze i musieli szukać przeróżnych sposobów, aby pomóc innym przetrwać. Natura w domyśle ma być przyjacielem człowieka, więc dostarczyła mu środków koniecznych do przeżycia. Obecnie medycyna naturalna zyskała złą sławę, ponieważ nie brakuje ludzi, którzy oferują usługi lecznicze i nie zawsze myślą o pacjencie. Właściwie to sama nie wiem, o czym myślą tacy znachorzy czy szamani (zwał jak zwał). Niespełna rok temu zapadł wyrok skazujący mężczyznę mieszkającego w mojej okolicy, który kazał karmić półroczną dziewczynkę kozim mlekiem i rozwodnioną kaszą. Nie trudno zgadnąć, że dziecko umarło z głodu. Ta sprawa pokazuje, że jednak nie wszystko co naturalne jest dobre. Jednak książka Teresy Lewakowicz – Mosiej nie jest jak ten znachor, a o tym będziecie mogli przeczytać w dalszej części tej recenzji.

Choroby cywilizacyjne to bez wątpienia nowe zagadnienie, które pojawiło się wraz z rozwojem gospodarczym czy społecznym. Technologie uziemiają nas na fotelach i pozbawiają ruchu, jedzenie zawiera coraz więcej szkodliwych substancji, a zanieczyszczenia w powietrzu z pewnością nie są czymś obojętnym dla zdrowia. W tej książce znajdziemy wiele informacji na temat chorób cywilizacyjnych i leczenia ziołami tych schorzeń. 

,,Żyjemy w czasach swoistych epidemii, tak zwanych chorób cywilizacyjnych: chorób układu krążenia (zwłaszcza miażdżycy i nadciśnienia tętniczego), nowotworów, otyłości, cukrzycy, różnego rodzaju alergii, a także wielu zaburzeń zarówno psychicznych jak i snu.”

Na wstępie chyba muszę wspomnieć, że ta książka nie opowiada o tym jak zastąpić normalne leczenie farmakologiczne poprzez różne mikstury z ziół. Absolutnie nie. Autorka przedstawia nam swoją wiedzę, która jest naprawdę obszerna, serwuje nam wręcz gotowe rozwiązania, ale zaznacza, że są to tylko rzeczy wspomagające normalne leczenie prowadzone przez lekarzy. Dlatego więc nie należy tracić głowy i zdawać się na medycynę naturalną, bo ,,kiedyś sobie radzili, więc dlaczego teraz mam oddawać się w ręce lekarzy”. Tylko, że dawniej choroby miały inne podłoże, a i śmiertelność ludzi była większa.


Autorka na początku książki przedstawia trochę informacji na temat chorób cywilizacyjnych, są one czysto teoretyczne. Oczywiście przy każdej pisze, które zioła mogą być pomocne w leczeniu. Podkreśla również wagę tych schorzeń, bo w wielu przypadkach ludzie są winni swojego stanu i zawsze w jakiś sposób mogą zapobiegać – więcej się ruszać czy częściej badać. 

Za każdym razem, gdy autorka wymienia nazwę zioła, dopisuje również nazwę łacińską. Bardzo ciekawe rozwiązanie, dla mnie raczej zbędne, ale być może komuś będą potrzebne. Jednak pokazuje to, że Teresa Lewakowicz – Mosiej ma naprawdę dużą wiedzę i jest profesjonalistką.

W dalszej części książki, autorka przechodzi do opisu poszczególnych ziół. Za każdym razem wyjaśnia skąd pochodzi jego nazwa, z jakiego kraju się wywodzi, jak wygląda lub zawiera inne istotne informacje. Oczywiście także dowiadujemy się o zastosowaniu tego zioła, w jakich chorobach można je stosować i jak działają. Na samym końcu dostajemy przeważnie gotowe przepisy na przeróżne mieszanki, które możemy przygotować i używać. 

Bardzo podoba mi się okładka, która jest minimalistyczna, w kontrastujących barwach i nawiązująca do tematyki książki. Wnętrze również zawiera delikatne wstawki, które z pewnością są atrakcyjne, urozmaicają strony i czytanie jest o wiele milsze.

Myślę, że jest to książka, która może przydać się naprawdę wielu ludziom. Większość przedstawionych w niej ziół często znajduje się w naszej kuchni, ogrodzie czy lesie. Mamy dostęp do sklepów zielarskich, które są dobrze zaopatrzone i możemy znaleźć w nich prawie wszystko, przeważnie za bardzo niską cenę. Wiadomo, że takie ziółka i mikstury nie uleczą nas, ale mogą złagodzić objawy lub w inny sposób pomóc. Dzięki temu, że autorka często podawała gotowe przepisy, nie musimy nawet zastanawiać się jak zaparzyć czy przyrządzić konkretne mieszanki lub zioła.

Jestem pewna, że każdy z nas znajdzie coś dla siebie w tej książce. Żyjemy szybko, intensywnie i zatrzymujemy się dopiero, gdy zaczyna nam coś dolegać. Leczenie farmakologiczne na pewno jest najważniejsze, ale zawsze możemy wspomagać się ziołami, które złagodzą cierpienie oraz przykre dolegliwości. Ta książka dokładnie wyjaśnia nam w jakiejś sytuacji możemy użyć konkretnego zioła i jak je przyrządzić.






Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka







Patrycja Bomba 

2 komentarze:

  1. Zawsze zastanawiałam się jak to jest, że moja prababcia potrafiła tak połączyć zioła, że stawały się miksturą, która potrafi złagodzić objawy np. zatrucia pokarmowego. Na pewno sięgnę. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka, aczkolwiek ja jestem chyba córką nowoczesności, bo nie mam przekonania do takich ziółek ;)

    OdpowiedzUsuń