środa, 3 stycznia 2018

"31 korytarzy" - Agata Rybka

Czy jesteś w stanie zakochać się w swoim dużo starszym nauczycielu? Tak? Oczywiście, że tak. Jednak ile osób odważy się od słów przejść do czynów? Wydaje mi się, że niewiele, bo w większości przypadków taki związek nie miałby najmniejszego sensu i szans na przetrwanie. Jednak zawsze znajdzie się ktoś odważny i walczący o swoje szczęście albo uczucie jest obustronne, a to ułatwia sprawę. Świat mimo wszystko nadal milczy, a takie związki oraz ich następstwa są tematem tabu. Agata Rybka w swojej powieści zmierzyła się z nim mistrzowsko i jednocześnie pokazała, że nadal nie jesteśmy gotowi na zmierzenie się z tym zagadnieniem.


Amelia jest szesnastolatką, która właśnie zaczyna naukę w liceum. Już od samego początku zaczyna mieć problemy z nauczycielką geografii, wyróżnia się wyzywającym ubiorem, a w domu musi przebywać z chorą matką, która zaczyna się nad nią znęcać. Gdy problemy zaczynają ją przerastać, Amelia trafia do szpitala. Po powrocie do domu znajduje wsparcie w swojej przyjaciółce i 38  letnim nauczycielu matematyki – Witoldzie. Ich relacje zaczynają się ocieplać i w krótkim czasie oboje zauważają, że czują do siebie coś więcej niż sympatię i przyjaźń.

Prolog od razu wprowadza w wydarzenia i bez wątpienia zaciekawia na tyle, aby z przyjemnością przejść do dalszej części książki. Wydarzenia rozwijają się bardzo szybko, są dobrze opisane, więc byłam w stanie wyobrazić sobie wygląd bohaterów oraz dogłębnie poznać ich emocje, a w tej powieści miało to dla mnie kluczową rolę.

Cała powieść jest napisana z dwóch perspektyw – Amelii i Witolda. Dzięki temu mogłam spróbować postawić się na ich miejscu i jednocześnie zrozumieć ich intencje oraz uczucia. Czytając książkę, która jest napisana w pierwszej osobie, czuję pewnego rodzaju więź z bohaterami i łatwiej jest mi wsiąknąć w fabułę oraz wyciągnąć z niej jakieś wnioski, naukę. Sam styl pisania autorki jest bardzo prosty i lekki, bez jakiegoś wyszukanego słownictwa, ale naprawdę przyjemny. Pojawiają się wulgaryzmy czy sceny erotyczne, ale z umiarem i w odpowiednich momentach. 

Fabuła bez wątpienia jest bardzo życiowa i nie chodzi mu tu dosłownie o uczucie pomiędzy uczennicą a nauczycielem. Autorka nie stworzyła idealnych bohaterów, którzy wyglądali jak modele z okładek czasopism, wybrała jednak ,,polskie realia”, w których dominują mężczyźni z piwnym brzuszkiem lub niedbające o siebie mężatki z trójką dzieci. Ta powieść jest po prostu POLSKA, nie AMERYKAŃSKA. Chociaż teraz coraz modniejsze robią się trendy z zachodu i nawet bohaterzy polskich książek koniecznie muszą mieć zagraniczne imiona.


,,Nigdy nie poznam smaku pocałunku czy seksu.  Nie przytulę więcej Charliego. Nie pójdę do szkoły. Nie będę płakać. Nie zagram na pianinie. Nie kupię nowych kosmetyków. Nie założę czerwonych rajstop. Nie pójdę się wykąpać. Nie poskaczę z Ulą na trampolinie. Nie umyję zębów. Nie pójdę na koncert. Nie spojrzę na siebie w lustrze. Nie dostanę jedynki. Nie zrobię prawa jazdy. Nie pójdę do kina. Odpocznę.”

Już na samym początku wspomniałam, że w książce nie brakuje tematów tabu i jednym z nich jest samobójstwo. Już dawno nauczyłam się, że samobójcy, jego motywów i postępowania, nie warto oceniać. Jednak znaczna część społeczeństwa nadal nie potrafi rozmawiać o tym otwarcie oraz potępia ludzi, którzy po prostu w pewnym momencie zbłądzili, ale nikt nie próbuje postawić się na miejscu takiej osoby.

Kolejnym tematem tabu jest oczywiście związek pomiędzy uczennicą a nauczycielem, który na dodatek jest dużo starszy. Ludzie z góry wyśmiewają tak duże różnice wieku i zaczynają doszukiwać się ukrytych podtekstów (np. związek dla pieniędzy). Autorka postanowiła zmierzyć się z tymi tematami i uważam, że wybrnęła z nich najlepiej jak to możliwe. Pokazała wiele punktów widzenia oraz problemy, z którymi musieli zmierzać się bohaterowie.

Sami główni bohaterowie byli naprawdę ciekawi i bardzo przypadli mi do gustu. Amelię przez większość książki po prostu uwielbiałam, ale pod koniec zaczęła robić się już odrobinę denerwująca, bo zachowywała się jak gówniara i nie potrafiła zdecydować czego chce od życia. Sam Witek… Był facetem, takim samym jak wszyscy na tym świecie. Z racji swojego wieku oraz obrączki na palcu, miał wiele problemów i musiał jakoś z nich wybrnąć. W nim denerwowała mnie tylko jego bierność, gdy Amelia zaczynała się oddalać, a on po prostu na to patrzył.

O zakończeniu mogę powiedzieć tylko jedno: szaleństwo! Dawno nikt tak mnie nie zaskoczył i jednocześnie zdezorientował. Długo nie wiedziałam, co myśleć i trudno było mi pozbierać myśli, aby napisać tą recenzję. Na szczęście udało się i chyba niczego nie pominęłam.

Książkę bez wątpienia polecam, bo autorka pokazała w niej historię trudnej miłości oraz zawarła treści, które mogą zmienić wiele w naszym dotychczasowym podejściu do niektórych spraw. Podobało mi się, że pod lupę wzięła tematy bardzo popularne w naszym społeczeństwie i jednocześnie nie podkoloryzowała ich tak, aby były idealne niczym w amerykańskich filmach. Myślę, że czytając tą powieść możemy dowiedzieć się naprawdę wiele o samych sobie.

,,- Czasem ptaki w otwartej klatce myślą, że są na uwięzi – powiedziała, a ja spojrzałem na nią osłupiały.
- Kto to powiedział?
- Ja.”


Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res



Patrycja Bomba 


2 komentarze:

  1. tak jak mogę zrozumieć zagubienie 16latki, tak nie do końca rozumiem co 38latek widzi w nastolatce. Dzieli ich wiele, bo są na zupełnie innym etapie życia. Może i ja należę do grona osób patrzących stereotypowo, ale dla mnie taki związek to raczej zauroczenie, bez szans na partnerstwo. Co innego relacja pomiedzy studentka, a wykładowcą, ale nie budująca swoją tożsamość nastolatką i dojrzałym facetem. Chyba z czystej ciekawości sięgnę po tę książkę.
    pozdrawiam
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę robić spoilerów, ale zachęcam do przeczytania. Zapewniam, że ta kwestia została bardzo ciekawie opisana i rozwiązana :D

      Usuń