"Cinder" - Marissa Mayer

"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

"Cinder" jest powieścią, która bazuje na wszystkim znanej bajce o Kopciuszku. Autorka jednak postanowiła przedstawić historię w nieco innym świetle. Marissa Meyer osadziła powieść w świecie, w którym medycyna jest na bardzo wysokim poziomie, a ludzie, którzy ulegli wypadkowi, stają się cyborgami ze sztucznymi kończynami, tak jak tytułowa Cinder. Niemniej jednak w tym nowym świecie lekarze nie potrafią poradzić sobie z jedną chorobą, która przybyła do nich z kosmosu od Księżycowego ludu.

Alternatywny świat jest zdecydowanie ciekawym zabiegiem, który pozwala przedstawić dobrze znaną historię w nieco innym klimacie. Z początku miałam ogromne obawy, że takie połączenie nie spodoba się mi, bo jednak cyborgi i kosmos nie są moimi ulubionymi tematami poruszanymi w powieściach. Na szczęście autorka pokazała, że cyborg nie musi być strasznym robotem, który nie ma mózgu, a wzmianki o kosmosie nie są mdłe.



"Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy."
Sama główna bohaterka okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem, ponieważ jest połączeniem człowieka z cyborgiem. Jest to coś nowego, co w sumie spodobało się mi, a Cinder okazała się być niesamowicie mądrą dziewczyną. Poza tym chociaż była służącą macochy, to jednak potrafiła postawić się jej, a z jedną z sióstr miała ciepłe relacje. Nie spodziewałam się takiej zmiany głównego wątku. Tak samo ciekawe okazały się relacje na stopie Cinder - książę, które były zachwycające i nieoczekiwane, bowiem główna bohaterka nie ulegała księciu tak jak to miało miejsce w Kopciuszku i to co działo się na balu, było dalekie od historii, na której wzorowała się autorka.

Wątek choroby, która była nieco podobna do nowotworu, był dobrym pomysłem, który nadał książce świeżości. Niemniej jednak wprowadzenie Księżycowych niekoniecznie spodobało się mi. Byli dla mnie tacy nieciekawi. Z jednej strony super, że było coś nowego, ale to jak został poprowadzony wątek związany z przybyszami z kosmosu już niekoniecznie zachwycał. Autorka postanowiła zrobić z Cinder superbohaterkę...

źródło

"- Skoro już jesteśmy przy operacji oczu, czy wiesz, że brakuje ci kanalików łzowych?
- Czego? Naprawdę? A myślałam, że jestem po prostu emocjonalnie upośledzona."

Chociaż Marissa Mayer stworzyła coś nowego, to jednak jej książka była przewidywalna od samego początku. Sądziłam, że skoro miała to być historia opierająca się na ogólnym schemacie Kopciuszka tzn. dziewczyna służąca, macocha, książę itp., to jednak nie będzie tak przewidywalna i pojawią się momenty zaskoczenia, a nie tylko pewne ulepszenia.

Sam styl autorki jest dla mnie nieco irytujący i mdły, za dużo zbędnych opisów, które niczego nie wnoszą do całości oraz brak polotu i lekkości w jej piórze. Zabrakło mi również humoru, który w książkach uwielbiam. Lubię pośmiać się podczas czytania, czytać książkę z przyjemnością i lekkością, a tego tutaj niestety zabrakło.

Cinder jest książka ciekawą, którą fajnie jest przeczytać, ale jak dla mnie jest to powieść na jeden raz. Nie jestem pewna, czy sięgnę po kolejne tomy, bo jak na razie nie czuję się zachęcona poprzez schematyczność, ale Was zachęcam do sięgnięcia po książkę i wyrobienia własnego zdania na jej temat.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwo Papierowy Księżyc.
Natalia Zaczkiewicz
Udostępnij w Google Plus

About BookParadise

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz