wtorek, 16 stycznia 2018

"Czerwony Parasol" - Wiktor Mrok [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]



[źródło]

                Często zastanawiałam się, w czym tkwi sukces najpopularniejszych filmów  sensacyjnych. Na zaawansowanej technologii, którą przystojni mężczyźni bawią się jak zabawkami, czy też na dobrze skonstruowanej fabule, która trzyma w napięciu do samego końca? Jednocześnie doszłam do wniosku, że stworzenie dobrej książki w tym gatunku, jest dużo bardziej wymagające. No i trafiłam na "Czerwony Parasol" Wiktora Mroka. 

                Tatiana jest siedemnastolatką zakochaną w gimnastyce. Pochodząca z dobrego domu dziewczyna prowadziła egzystencję raczej typową dla osoby w jej wieku, spełniała swoje marzenia i dążyła do wyznaczonych celów z pewnością i wytrwałością. Jednakże jej życie zmienia się diametralnie, kiedy wracając do domu znajduję swoją rodzinę brutalnie wymordowaną. Kto mógłby zrobić coś takiego? Dziewczyna musi podjąć szybkie decyzje, zachować trzeźwość myślenia. Czy morderca nie będzie chciał wrócić... i dokończyć dzieła? Tylko ona przeżyła. I tylko ona może dowiedzieć się, czego tak naprawdę chcieli od jej rodziny oprawcy. 


                "Czerwony Parasol" jest opowieścią bardzo złożoną. Mamy tutaj klasyczną historię drogi, ucieczki i jednocześnie pogoni za prawdą, nieważne jaka miałaby być. Jest i romans, który szybko staje się jednym z niewielu stabilnych fundamentów w życiu głównej bohaterki. Dzięki odnalezieniu tego jednego, niezwykłego mężczyzny, jest ona w stanie stawić czoła temu, co przygotował jej los. I służby specjalne. Aż wreszcie mamy historię sensacyjną, niemal szpiegowską z wymyślną bronią, nietuzinkowymi pomysłami, nauką życia w zupełnie nowym, odmiennym świecie. To świat tajemnic, często brutalnych, kiedy to osoby, które zasłaniały się działalnością w służbie dobru okazują się skrywać za maską. Razem z bohaterami przeżywamy tragedię w przysypanej śniegiem Rosji, by potem trafić do Sztokholmu, a następnie do Japonii. 

"Znowu działała według wcześniej ustalonego planu."

                Największą zaletą tej historii jest właśnie wątek tajemnicy. Od samego początku z ciekawością czekamy na rozwój wydarzeń, na to, w jaki sposób Tatiana dowie się prawdy o śmierci swojej rodziny. I czym właściwie jest to, co tak usilnie pragną zdobyć inni, a główna bohaterka tak skrzętnie ukryła? W dodatku autor wprowadził do tej historii przedstawicieli służb specjalnych, których intencji czytelnik nie jest do końca pewny. To, jak Tatiana uczy się życia na nowy sposób, tak, by móc obronić się przez czyhającym na nią niebezpieczeństwem i jak błyskotliwie stara się przewidzieć ruchy tych, którzy ją ścigają, jest największą siłą tej książki.
[źródło]

                Jednocześnie największą wadą "Czerwonego Parasola", moim zdaniem, są właśnie relacje. Głównie chodzi mi o wątek miłosny. W momencie kiedy fabularnie historia brnie do przodu w sposób ciekawy i jednocześnie złożony, znajomość Tatiany i Igora wydawała mi się skrajnie wręcz płytka, zbudowana na dość chwiejnych fundamentach i zdecydowanie za bardzo pozbawiona wad. Na tej płaszczyźnie, wszystko wydaje się toczyć zbyt szybko. Mam również wrażenie, że niektóre postacie dość ważne dla dalszego rozwoju fabuły mogłyby być dużo bardziej rozbudowane. Mam tutaj na myśli Igora, o którym dobrze by było dowiedzieć się więcej. Ale mimo wszystko, i tak to jedna z tych postaci, którą kocha się od pierwszego... przeczytania?

"Wtedy musi odpowiedzieć za to, co zrobił. Jak każdy morderca."

                Mimo wszystko, "Czerwony Parasol" jest historią wciągającą, mimo że dość słabego początku. W momencie kiedy wątki Tatiany rozpoczynają się na dobre, ciężko jest oderwać się od tej historii, mimo jej kilku znaczących wad. Jest klimat wiszącej w powietrzu konfrontacji, są niebezpieczni ludzie i mnóstwo, ale to mnóstwo akcji. Czego można chcieć więcej? 

PREMIERA 19 STYCZNIA! 

Ocena: 7/10

~Monika Majorke

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz