czwartek, 4 stycznia 2018

‘’Rycerz siedmiu królestw” – George R.R. Martin

Georga R.R. Martina z pewnością znają wszyscy fani fantastyki. Zasłynął on dzięki ,,Grze o tron” i bez bicia muszę się przyznać, że nie czytałam tej serii, a jedynie oglądałam serial. Początkowo nawet nie miałam pojęcia, że istnieją książki na jego podstawie, bo pierwszy sezon pojawił się jak byłam dość młoda i nie przepadałam za czytaniem, zwłaszcza tak obszernych powieści (tak, wiem, że w czołówce serialu mówią, iż jest on na podstawie książki, ale jakoś nie zwracałam na to uwagi przez pewien czas). Teraz wiem, że na pewno przeczytam całą ,,Pieśń lodu i ognia”, jeśli tylko znajdę trochę więcej czasu, bo jednak każda powieść ma sporo stron.

,,Rycerz siedmiu królestw” to ilustrowana książka zawierająca trzy opowiadania - ,,Wędrowny rycerz”, ,,Zaprzysiężony miecz” i ,,Tajemnicy rycerz”. Rozgrywają się one około stu lat przed wydarzeniami opisanymi w ,,Pieśni lodu i ognia” i przybliżają nam losy przodków Daenerys Targaryen, a także innych znanych już nam rodów. 

Dunk jest giermkiem pewnego rycerza i po jego śmierci wyrusza w świat. Postanawia zmierzyć się w turnieju, żeby zdobyć sławę. Po drodze spotyka chłopaka, którego zwą Jajo i ostatecznie zgadza się, aby był on jego giermkiem. Niedługo później okazuje się, że Jajo to tak naprawdę Ageon Targaryen. W kolejnych opowiadaniach Dunk oraz Jajo wyruszają w dalszą drogę i spotykają na swojej drodze wielu ludzi, honorowych lub nie, z którymi splatają swe losy. Czeka ich wiele przygód i przeciwności losu, ale są zgraną parą i razem wychodzą z każdej opresji.

,,- Widzisz? To jęczmienne piwo mówiło. Słowa to wiatr, Jajo. Pozwól, by przepływały obok ciebie.
- Niektóre słowa to wiatr. – Chłopcu z pewnością nie brakowało uporu. – Inne słowa to zdrada. To jest turniej zdrajców, ser.
- Co, myślisz, że wszyscy tu są zdrajcami? – Dunk potrząsnął głową. – Jeśli nawet nimi byli, te czasy dawno już minęły. Czarny Smok nie żyje, a ci, którzy walczyli u jego boku, zginęli albo zostali ułaskawieni. Zresztą to nieprawda. Synowie lorda Butterwella walczyli po obu stronach.
- To go czyni połowicznym zdrajcą, ser.”


Wcześniej wspomniałam, że to wydanie zostało wzbogacone w ilustracje. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż tak dużej ilości bardzo ciekawych oraz bez wątpienia pasujących do treści, rysunków. Gary Gianni wykonał kawał dobrej roboty i dzięki niemu można lepiej wyobrazić sobie bohaterów oraz pewne wydarzenia, które przedstawił za pomocą swoich ilustracji. Okładka również mi się naprawdę podobała, idealnie pasowała do całości.

Trochę obawiałam się tych opowiadań, bo jednak ,,Grę o tron” kojarzę tylko z serialu, który podobno bardzo różni się od książki. Jednak znajomość chociaż tej wersji naprawdę mi pomogła. Przynajmniej orientowałam się w nazwiskach, rodach, miejscach, zasadach i znałam już ten świat. Dzięki temu czytało mi się to bardzo szybko, przyjemnie i nie musiałam układać sobie w głowie tych wszystkich zawiłości rodzinnych. Bałam się też trochę, że autor posługuje się trudnym językiem, że co pięć stron są jakieś skomplikowane bitwy, ale na szczęście fabuła opierała się na czymś więcej niż zabijanie wszystkich wkoło.

,,Człowiek, koń i kopia, jesteśmy jedną bestią z krwi, drewna i żelaza.”

Wszystkie trzy opowiadania są ze sobą powiązane i tworzą wspólnie historię Dunka oraz Jaja. Każde opowiada o innej przygodzie, która ich spotkała i bardzo przyjemnie się to czytało. Oczywiście nie brakowało tam skomplikowanych nazw czy imion, na których mogłam połamać sobie język, a zapamiętanie ich graniczyło z cudem. Jednak jest to tylko i wyłącznie moja wina, bo nie potrafię się odpowiednio skupić. Jeśli ktoś jeszcze ma taki problem, niech się nie przejmuję, bo wystarczy rozróżniać tylko podstawowe postacie, aby zrozumieć ogólny sens.

Całość jest naprawdę świetnym dodatkiem, który nakreśla nam losy rodów obecnych w ,,Pieśni lodu i ognia”. Opowiadania nie mają wyszukanej fabuły, przesiąkniętej wydarzeniami, które zapierają dech w piersiach lub powodują szybsze bicie serca, jednak mimo wszystko ciekawią i wciągają. Autor konsekwentnie trzyma się świata, który już stworzył i daje nam okazję, aby poznać go troszkę lepiej, z innej strony.

,,Rycerz siedmiu królestw” to trzy opowiadania, które są osadzone w świecie znanym wszystkim fanom ,,Gry o tron”, zarówno serialu jak i całego cyklu książek. Główni bohaterowie są wyrazistymi postaciami, z zasadami i po prostu nie da się ich nie lubić. Od początku pokochałam Jaja, ponieważ miał charakter godny władcy, którym później miał zostać. Dodatkowo całość została ubarwiona przez przepiękne ilustracje, pojawiające się prawie na każdej stronie. Obrazowały one nam niektóre sytuacje, dzięki czemu wyobraźnia lepiej działała.

,,- Zdzielę cię w ucho tak mocno, że głowa obróci ci się tyłem do przodu i przez resztę życia będziesz patrzył na miejsca, gdzie przed chwilą byłeś.
- Powinieneś to zrobić, ser. – Jajo zdobył się przynajmniej na zawstydzoną minę. – Przepraszam. Chciałem tylko wysłać kruka do ojca.”





Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka







Patrycja Bomba 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz