"Sand" - Ewelina Trojanowska

Źródło 
Trzech bohaterów, którzy wydają się być tak zwyczajnymi, jak już chyba bardziej nie można. On, mężczyzna o dźwięcznym imieniu Ethan, który nagle orientuje się, że chyba obdarzył ogromną miłością dwie kobiety. Na początku nie zdaje się sobie do końca sprawy w jak popaprany związek się uwikłał. Bo inaczej chyba nie można nazwać relacji z kobietą, która ma... pewne zaburzenia psychiczne. Chce objąć ukochanego kontrolą, nie daje mu normalnie żyć, biedny facet nie może w spokoju spotkać się z kolegami, bo za chwilę już dostaje rozpaczliwego smsa, żeby wracał, żeby za dużo nie pił i żeby broń Boże, nie wsiadał za kierownicę, bo przecież niedawno udało mu się zrobić prawa jazdy, no i jest po alkoholu. W pewnym momencie Ethan ma tego wszystkiego dość, lecz kiedy próbuje się uwolnić z tego więzienia, dziewczyna grozi, że się zabije. Chłopak z nią więc zostaje i próbuje być szczęśliwym. Czy wytrzyma? Jest także Alice, która wydaje się żyć już w fikcyjnym życiu, nie potrafi ona odróżnić prawdy od tego, co jest wymyślone. A wiecie, co w tym wszystkim jest najlepsze? Że Ethan, Jenny i Amy, to postacie wymyślone właśnie przez nią, bowiem pragnie ona stać się popularną pisarką. Brzmi interesująco? Owszem, ta książka naprawdę mnie zaskoczyła. I to pozytywnie!

„Pamiętam, że gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy, instynktownie pragnąłem po prostu chronić ją przed całym złem tego świata. A gdy zaczęliśmy pisać do siebie maile, sprawiła, że na nowo zachciało mi się żyć. Nie wspomnę nawet o tym, co czułem, gdy dowiedziałem się o jej chorobie, a tym bardziej, gdy wróciła...”

Przyznam się szczerze, że te postaci wywarły na mnie ogromne emocje i to bardzo skrajne. Taka Jenny np., wywoływała u mnie pogardę i niedowierzanie. Po prostu nie mogłam zrozumieć tego, jak można aż tak manipulować najbliższą osobą, by ta robiła tylko i wyłącznie to, co my chcieliśmy. Nie zawahała się nawet użyć szantażu, by chłopak z nią został, uważała, że jest jej największą miłością, ale czy naprawdę? Z początku ich związek był wręcz idealny, ale z czasem demony, coraz większe, zaczęły wypełzać na zewnątrz i pożerać to, co było w tej relacji dobre. Ethan wyraźnie się tutaj dusił. Był zagubiony, nie wiedział, co robić. Robił sobie wyrzuty, że przecież kocha Jenny, więc co by się nie działo, musi z nią zostać, na dobre i na złe. A zaraz potem dochodził do wniosku, że rozstanie to najlepsze rozwiązanie tego problemu. Współczułam mu, kibicowałam i wkurzałam się za każdym razem, kiedy zmęczonym krokiem podążał z powrotem do tej dziewczyny i zapewniał, że ją kocha.

„Budząc się rano, nie mogłem wstać z łóżka i zacząć dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron powieści. Później zazwyczaj sięgałem po telefon, gdzie czekały na mnie wiadomości od Jenny i Amy. Pierwsza była przeważnie zwyczajnym esemesem na dzień dobry, którym Jenny chciała mi dać znać, że o mnie myśli. Druga z kolei dotyczyła ustalenia szczegółów co do naszych codziennych spotkań.”

Nie zabrakło tutaj pewnego, już dość popularnego zabiegu, a mianowicie, oddanie głosu każdej z postaci. Dzięki temu czytelnik nie musi się zastanawiać, co czuje w danym momencie ta druga strona, wystarczy, że przewróci stronę, a już się tego może dowiedzieć. Całą powieść czytałam z wypiekami na twarzy, serio! Łatwo się od niej uzależnić. Nie mogłam oderwać się od jej lektury, musiałam dowiedzieć się, jak to wszystko się zakończy. Myślę, że spodoba się ona każdemu, kto choć raz w życiu przeżył nieszczęśliwą miłość i komuś, dla kogo szczęście tej drugi osoby było najważniejsze na świecie.




Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. To chyba coś dla mnie. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale chętnie się za nią zabiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń