środa, 21 lutego 2018

"Byłbym zapomniał..." - Cezary Pazura



[źródło]
           Cezary Pazura jest jednym z najpopularniejszych polskich współczesnych aktorów. Kto z nas nie zna jego kultowej już roli posterunkowego Cezarego Cezarego, o Killerze już nie wspominając? Wielu z nas uważa, że o tym aktorze wiadomo już chyba wszystko. Jego wzloty i upadki, zarówno na gruncie zawodowym jak i prywatnym, obserwuje od lat cała Polska. Jednakże w książce "Byłbym zapomniał..." chodzi o to, czego nie było możliwości dowiedzieć się wcześniej. To dzieciństwo małego Czarusia z Niewiadowa w latach siedemdziesiątych, jego stosunki z rodziną i kolegami z podwórka. To sąsiedzkie legendy, anegdoty, które kojarzyć może tylko ten, kto był ich świadkiem. Dzięki tej książce czytelnik może poznać swojego idola, lub po prostu lubianego aktora od zupełnie innej, nieznanej dotąd strony. 

                   "Byłbym zapomniał..." przedstawia Cezarego Pazurę już w latach młodzieńczych, kiedy jego rodzina starała się za wszelką cenę wiązać koniec z końcem. To próby młodego Czarusia w kierunku poznania zasad rządzących światem, a życie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w Polsce nie należało do łatwych. A mimo to, nasz główny bohater od małego był grzeczny, bezkonfliktowy i konsekwentny w swoich postanowieniach, nawet jeżeli jednym z nich było spotkanie ze swoim ówczesnym idolem, Januszem Gajosem.

"Nigdy nie czułem, że jestem normalnym dzieckiem, jak moi koledzy. Od samego początku byłem jakiś inny."

                Potem były pierwsze kroki na scenie, kiedy to z Zenonem Laskowikiem i kilkoma kolegami ze szkoły filmowej stworzyli swój własny mały festiwal, który osiągnął sukces. I kto by pomyślał, że właśnie on, został przyjęty na wydział aktorski dopiero po raz drugi, kiedy zachrypnięty po legendarnym meczu Polaków w piłkę nożną, stawił się przed komisją?

                Jednakże dla mnie najciekawszymi momentami "Byłbym zapomniał..." były rozdziały skupiające się w bardzo emocjonalny sposób na relacjach Pazury z innymi aktorami, których znamy bardzo dobrze. Jest tutaj sporo o Zamachowskim, Gajosie, no i oczywiście Bogusławie Lindzie. Jakby inaczej. 

"Od tej pory wiem, że Pan Bóg strzela, ale Boguś kule nosi."

                To także wizja "wielkiego świata" oczami kogoś, kto doświadczył wad i zalet branży filmowej na własnej skórze. Ludzie zdecydowanie myślą, że aktor, do tego popularny, znaczy w Polsce bardzo wiele. Dziś może i tak, ale kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej i zdecydowanie mniej zachwycająco niż dotychczas myślałam. 

fot. East News [źródło]
                Książka Cezarego Pazury napisana jest, o dziwo, bardzo przystępnie i nie mogłam pozbyć się wrażenia, że siedzę z jednym z moich ulubionych aktorów gdzieś na kawie i opowiada mi on fascynującą historię swojego życia. Bardzo przypomina mi to jego filmiki na kanale w serwisie YouTube (tak, Cezary Pazura ma swój kanał!). I mimo że kilka z tych historii doskonale znałam, ze względu na to że śledzę jego poczynania w internecie, czytanie "Byłbym zapomniał..." było czymś zaskakującym i zdecydowanie zmieniającym pogląd na niektóre sprawy. Myślę że niewiele osób publicznych zdecydowałoby się opisać swoje przeżycia z taką godną podziwu szczerością. Cezary Pazura jest jaki jest, ale dzięki tej książce doceniłam go bardziej jako człowieka niż aktora (o ile jest to możliwe bez poznania kogoś, tylko po lekturze jego autobiografii). Niemniej, dla fanów twórczości Czarusia (lub wujka Czarka) jest to lektura obowiązkowa, która wciągnie od pierwszych stron i dodatkowo jest uzupełniona fotografiami, ukazującymi zarówno ważne osoby w życiu aktora, jak i kultowe momenty, także te doskonale nam znane. Polecam książkę z całego serca. 

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Editio

https://editio.pl/

~Monika Majorke

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz