"Dzikusy. Upiór nawiedził Europę" - Sabri Louatah

Nazir zamyślił się, a po chwili odpowiedział zimnym, niemal obojętnym tonem:
– Upiór to ja. Zna pan zdanie Marksa: Upiór nawiedził Europę?


Jak wspominałam w recenzji poprzedniej części, "Francuskie wesele" było jedynie wstępem do całej historii. Poznaliśmy bohaterów i nastroje panujące we Francji, ale dopiero teraz zaczyna się prawdziwa akcja, na którą przygotował nas poprzedni tom. W drugiej części "Dzikusów" rozstajemy się z weselnikami i częścią rodziny Narrusz z Saint-Étienne. Przenosimy się do Paryża, gdzie początkowo śledzimy losy znanego nam z poprzedniej części Karima, a fabuła znacznie przyspiesza. Francja pogrążona jest w chaosie, jaki został spowodowany zamachem na kandydata na prezydenta, który ma algierskie pochodzenie. Bohater staje się kozłem ofiarnym po zamachu, a jego cała rodzina ponosi odpowiedzialność za jego zbrodnie. Tym razem jednak skupiamy się bardziej na losach Nazira Narrusza i w końcu możemy odczuć, czemu owa lektura zaklasyfikowana jest jako thriller polityczny.


-Jesteś młody, ale bezwzględnie musisz jedną rzecz zrozumieć, mój drogi zastępco: w naszym kochanym kraju dla każdej służby stworzono służbę, która z nią rywalizuje: choć realizuje te same cele, a najwyższy interes narodu ma wypisany na frontonie swojej siedziby, zawsze będzie wolała wkładać kij w szprychy służby konkurencyjnej, niż zgodnie s nią współpracować. (...)

O ile poprzednia część była raczej saga rodzinną, tak teraz akcja skupia się wokół rozwiązania tajemnicy zamachu na kandydata na prezydenta Francji. I chociaż możemy myśleć, że znamy odpowiedź na pytanie kto za tym stoi, nie wszystko jest tak proste, jak zdaje się na pierwszy rzut oka. Toczy się wyścig o to, kto pierwszy rozwikła tę zagadkę, a także nieustająca walka o wpływy i prestiż na arenie politycznej. Jak wspomniałam, akcja znacznie przyspiesza i myślę, że większość osób uzna to za plus - o wiele lepiej się czyta powieść z dynamiczną fabułą. Dostajemy sporo odpowiedzi, na pytania jakie mogły dręczyć nas po zakończeniu lektury pierwszego tomu, jednak "Upiór..." także zostawia wiele niewyjaśnionych wątków, przez co wielu czytelników z niecierpliwością wyczekuje kolejnego tomu. Na pochwałę zasługuje moim zdaniem przede wszystkim kreacja głównego bohatera, czyli - w tej części - Nazira. Choć przedstawiony jako negatywny bohater, miał w sobie coś, co przyciągało i nie pozwalał się jednoznacznie zaszufladkować jako "ten zły". Autor także i w tej części porusza problemy społeczne, ukazując sytuację mniejszości narodowych oraz do czego może doprowadzić ślepa wiara w stereotypy i kierowanie się uprzedzeniami. Zwraca naszą uwagę na ważne tematy i robi to naprawdę sprawnie, mimo że temat nie jest najłatwiejszy. I drobna uwaga co do pewnego "kosmetycznego" zabiegu - chwała autorowi z umieszczenie spisu skrótów nazw służb bezpieczeństwa, bo zgubiłam się po pierwszych trzech. 

Osobiście uważam, że drugi tom "Dzikusów" jest dużo lepszy od poprzedniej części, która momentami niemiłosiernie mnie wynudziła. Nie przepadam za powieściami, które obracają się wobec wydarzeń politycznych, dlatego książki mnie szczególnie nie porwały, ale przyznaję, że Louatah dowiódł, że naprawdę potrafi pisać i stworzył skomplikowaną, dopracowaną w najmniejszych szczegółach powieść, która na pewno nie jedną osobę zachwyci. Zwłaszcza, jeżeli czytelnik lubi ten gatunek. Dlatego polecam każdemu, kto zastanawia się nad sięgnięciem po "Dzikusy", aby na własnej skórze przekonał się czy jest to powieść dla niego.


Ocena: 7/10


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu W.A.B.


Weronika Plichta

Udostępnij w Google Plus

About Weronika Plichta

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz