"Gra o wszystko" - Molly Bloom


[źródło]

                Przyznam szczerze, w moim wypadku czytanie biografii czy autobiografii jest procesem tak rzadkim, że nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy czytałam ostatnią. Z gatunkiem tym jest problem, ze względu na to że przekazanie życiorysu osoby, choćby był on niesamowicie interesujący, w łatwy do przyswojenia i pozbawiony nudy sposób jest, moim zdaniem, nie lada wyczynem. Dlatego kiedy w moje ręce wpadła "Gra o wszystko" Molly Bloom, właściwie nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. 

                Molly pochodzi z Kolorado i wychowywała się w rodzinie, gdzie od samego początku poprzeczka zawieszana była wysoko. Liczyło się tylko zwycięstwo, nieważne w jakiej dziedzinie. Rodzice od zawsze wymagali od niej i jej dwóch braci, Jordana i Jeremy'ego tego, co najlepsze. Dlatego kiedy każde z dzieci zaczęło zaliczać kolejne sukcesy w sporcie, wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Jednakże w tym momencie Molly musi przejść poważną operację, co przekreśla jej karierę w reprezentacji Stanów Zjednoczonych w narciarstwie. 


I to jest właśnie czas, kiedy młoda dziewczyna postanawia sama zadecydować o swoim życiu i zadbać o to, by wieść je na odpowiednim poziomie. Na skutek plątaniny wydarzeń Molly trafia do Viper Roomu, gdzie odbywały się spotkania pokerowe dla najważniejszych nazwisk w kraju. Nieważne czy chodziło o popularnych aktorów, muzyków, finansistów czy dziedziców wielkich fortun. Na stole pojawiały się niewyobrażalne wręcz kwoty. I Molly doskonale wiedziała, że ten biznes jest tym, w czym jest dobra i z czym może wiązać swoją przyszłość, przynajmniej tą najbliższą. W zamiłowaniu do coraz większej gotówki, która zapełniała jej kieszeń Molly Bloom rozszerza interes i w niedługim czasie staje się najgorętszym tematem wśród osób zaznajomionych ze środowiskiem. Jednakże, jak to zwykle w historiach tego typu bywa, nie każdy okazuje się dla niej życzliwy. Czy młoda kobieta, która odnalazła sposób na życie będzie w stanie utrzymać się na fali wbrew konkurencji i wszystkim tym, którym nie podobają się jej stanowczo zbyt wysokie zarobki? 

"Choć przez całe życie wpajano mi, że pieniądze szczęścia nie dają, nie miałam wątpliwości, że mogą dodać szyku."

                "Gra o wszystko" jest opowieścią niesamowitą, to pewne, chociażby ze względu na nazwiska przewijające się przez kolejne strony, które w dużej mierze doskonale znamy. To strona bogactwa, o której większości z nas nawet się nie śniło, bo przecież nasz ukochany aktor na pewno nie spędza czasu, szukając adrenaliny przy stole pokerowym, skubiąc kolejnych naiwniaków na grube setki tysięcy, a nawet miliony dolarów. A jednak. To historia o życiu w luksusie, o jego niezaprzeczalnych zaletach, ale i wadach, o których nie każdy miałby pojęcie. To także historia kobiety, która stawia wszystko na jedną kartę i stara się wybić, a następnie utrzymać w środowisku zdominowanym przez mężczyzn i ich wielkie pieniądze. 

"Niektóre dziewczyny patrzą na świat przez pryzmat miłości i marzeń, a ja patrzyłam przez pryzmat pieniędzy."

                Lecz mimo tego, że dzieje Molly Bloom są bezsprzecznie wciągające, ich przedstawienie miało jedną istotną wadę. Jest nią przesadna skrótowość w nakreślaniu historii. Bohaterka przeżywa kryzys pod koniec rozdziału, a na początku następnego już jest wszystko w porządku i właściwie nie do końca wiadomo, co się stało. W dodatku książka wypełniona jest szeregiem pokerowych określeń, które mimo krótkiego i bardzo ograniczonego wyjaśnienia, z czasem mieszają się ze sobą. Wiele razy musiałam cofać się w czytaniu, żeby zrozumieć co autorka miała na myśli. 

[źródło]
                Ale poza tym, to opowieść która przywodzi na myśl spotkanie dwóch bliskich przyjaciółek, z których jedna zwierza się drugiej ze swojego pełnego przygód życia. Pod względem stylu to książka lekka i wciągająca od pierwszej strony, mimo że właściwie od początku czytelnik spodziewa się, jak to wszystko się zakończy. 

                Na początku tego roku premierę w Polsce miał film "Gra o wszystko", w którym w rolę Molly Bloom wcieliła się zjawiskowa Jessica Chastain. Sama nie miałam jeszcze okazji go zobaczyć, ale myślę że filmowa wersja historii królowej pokerowego świata może być pełna wrażeń. Widzieliście? Macie ochotę obejrzeć? Ale pamiętajcie, najpierw książka, potem film! 

Ocena: 7/10

Za możliwość poznania tej historii bardzo dziękuję wydawnictwu HarperCollins.

http://www.harpercollins.pl/
~Monika Majorke


Udostępnij w Google Plus

About SenseofReading

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Chyba się skuszę, chociaż mam dokładnie tak, jak Ty - nie czytam biografii i autobiografii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię czytać takich książek i w tym przypadku stawiam na film, który muszę kiedyś obejrzeć. :D
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń