"Ostry dyżur" - Michael Palmer



[źródło]
                Każdy kto doświadczył tego na własnej skórze wie, że niewielkie miejscowości rządzą się swoimi prawami. To niewielkie społeczności, gdzie wszyscy znają wszystkich i tworzą swego rodzaju wspólnotę, mimo że często jeden na drugiego doniesie lub naopowiada na temat sąsiada drugiemu sąsiadowi. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy pozorna jedność wysoko postawionych nazwisk w mieście, osób, które poprzysięgało chronić zdrowie, bezpieczeństwo i finansową stabilność mieszkańców miasteczka zaczynają działać w zupełnie innym kierunku. 

                Doktor Abby Dolan przeniosła się z San Francisco do spokojnego Patience dla ukochanego, który otrzymał intratną posadę w lokalnej firmie. Jej praca na izbie przyjęć przynosiła codziennie wiele zarówno ciekawych, jak i rutynowych przypadków, ale lekarka za każdym razem kierowała się zasadą, by za wszelką cenę pomóc. Dzięki temu osiągnęła w małym szpitalu kilka spektakularnych sukcesów, lecz szybko okazuje się, że samowolka i instynktowne działanie Abby, choć w pełni uzasadnione, nie podoba się wielu pracownikom placówki. "Nie wychylaj się z szeregu, nie wiesz, jak wygląda życie w społeczności takiej jak nasza!" - słyszała wiele razy od własnego szefa. Pytanie tylko, czy zlewanie się z tłem pomoże tym, którzy najbardziej potrzebują zdecydowanego działania, opartego na wiedzy i doświadczeniu doktor Dolan? 


"Abby rozpaczliwie starała się zachować spokój, rozważyć wszystkie możliwości."

                Sytuacja staje się coraz dziwniejsza, kiedy do Abby trafiają pacjenci z objawami, które mogłyby świadczyć o wielu chorobach, lecz mimo wielu badań, diagnoza za każdym razem okazywała się ta sama: nie mam pojęcia, co dolega pacjentowi. Przewlekłe bóle głowy, ataki agresji, nieznośne swędzenie skóry... Kiedy główna bohaterka zbliża się do jednego ze swoich współpracowników, doktora Alvareza, okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, a walka o zdrowie pacjentów nie będzie tylko batalią z wirusami, bakteriami lub innymi powodami wywołującymi chorobę. 

"Ostatnią rzeczą, na jaką może sobie pozwolić lekarz w izbie przyjęć, jest myślenie o czymś innym pora pracą. To ciężka harówa, a pułapki kryją się wszędzie."

                Michael Palmer zaskoczył mnie już w "Efektach ubocznych", gdzie stworzył rozległą, lecz zaskakująco spójną historię, która wciąga od samego początku. Tutaj mamy to samo, a nawet wiele więcej. W "Ostrym dyżurze" wszystko jest dosłownie na swoim miejscu, każdy szczegół, o którym mowa na samym początku ma wielkie znaczenie w punkcie kulminacyjnym historii. Także zachowanie głównej bohaterki i decyzje, które podejmuje, okazują się procentować w późniejszym czasie i aż chce się powiedzieć coś w stylu "karma zawsze wraca". Po raz kolejny otrzymaliśmy od tego autora thriller medyczny na wysokim poziomie, gdzie intryga (a tutaj jest, i to solidna!) wydaje się być piramidą, po której wspinamy się strona po stronie, by w końcu otrzymać punkt kulminacyjny, którego do końca nie dało się przewidzieć. Ale skoro thriller medyczny, to i o medycynie samej w sobie również warto wspomnieć. Uważam, że napisanie książki, gdzie jednym z głównych wątków jest konkretna dziedzina naukowa jest czymś niesłychanie trudnym. Bo jak, będąc w czymś znakomicie obeznanym, wytłumaczyć to komuś, kto okazuje się zupełnym laikiem? To nie problem tej historii. Autor lekko operuje medycznymi terminami, jednocześnie opisując je w sposób bardzo przystępny, który wyjaśnia od razu wszelkie wątpliwości. 

[źródło]
                Ale "Ostry dyżur" to nie tylko historia trzymająca w napięciu z lekarską profesją w tle. To także opowieść, która daje do zrozumienia, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje i trzeba bardzo uważać, kogo obdarza się zaufaniem. Naiwność w wielu przypadkach może skończyć się tragicznie. Ale zasada ta działa także w drugą stronę - być może osoba, którą dotychczas uważało się za wroga, okaże się najwierniejszym sojusznikiem? 

                Zdecydowanie polecam. Zaryzykuję stwierdzenie, że w moim przypadku, Palmer przebija o kilka poziomów samą... Tess Gerritsen. Wystarczający powód, żeby poznać twórczość tego autora? 

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Replika.

http://replika.eu/ksiegarnia/ostry-dyzur/


Książka pod patronatem medialnym BookParadise.pl 

 ~Monika Majorke

Udostępnij w Google Plus

About SenseofReading

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Jeśli przebije Robina Cooka, to dopiero będzie mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tego autora, moim zdaniem przebija Cooka i Gerritsen razem wziętych. Koniecznie muszę przeczytać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń