wtorek, 27 lutego 2018

„Pingolo” - autor Thierry Denoul

         Pingolo” - gra rodzinna, którą w skrócie można opisać jako wariację na temat memory z
[źródło]
użyciem kości do gry. Zanim napiszę o samej rozgrywce, krótka notka ze specyfikacją.

SPECYFIKACJA PRODUKTU:
Ilość graczy: 2-4
Wiek graczy: 4-104 lat
Czas gry: 15 minut

PUDEŁKO ZAWIERA:
  • 2 kostki do gry (na każdej ściance jest kolor odpowiadający kolorowi jajka);
  • 4 kartoniki symbolizujące góry lodowe;
  • 12 figurek pingwinów;
  • 12 kolorowych jajek oraz
  • instrukcję.

         Celem gry jest odnalezienie jajek, które są ukryte pod pingwinami i zgromadzenie ich w liczbie sześciu sztuk. Od razu zaznaczam, iż w przypadku większej ilości graczy niż dwóch może zaistnieć sytuacja, kiedy nikomu nie uda się zebrać jajek we wskazanej wyżej ilości. Ponieważ instrukcja milczy, co robić w takiej sytuacji, moi współgracze i ja przyjęliśmy, iż wygrywa ten, kto zbierze największą ilość jajeczek.


        Przygotowanie do gry polega na rozdaniu wszystkim graczom po jednej górze lodowej oraz ustawieniu np. na stole jajek i zakryciu ich pingwinami. Dobrze jest po tej czynności, przesunąć pingwiny w dowolnych kierunkach, zamieniając je miejscami tak, aby nikt nie podejrzał gdzie jest jajeczko o danym kolorze. Sposób ustawienia pingwinów jest dowolny - może być w linii, na planie koła itp.


         Grę rozpoczyna najmłodszy gracz, a następnie gramy zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Każdy gracz rzuca dwie kostki naraz. Po wyrzuceniu kostek możemy otrzymać: dwa różne kolory lub dwa identyczne. Lepiej wyrzucić dwa różne, gdyż istnieje większe prawdopodobieństwo zdobycia jajek o różnych kolorach niż dwóch takich samych. Następnie sięgamy po dwa dowolnie wybrane pingwiny. Podglądamy, co się znajduje pod nimi i jeśli kolor jajka odpowiada kolorowi wyrzuconemu na kostce, zabieramy jajko. W tym miejscu ja dodałam również wariant rozgrywki dla młodszego gracza: zabierałam również pingwina. Zdjęcia dołączone do recenzji zostały wykonane właśnie w tym wariancie gry. W celu jednak utrudnienia i urozmaicenia rozrywki pingwin powinien zostać na swoim miejscu. Jeśli żadne z odkrytych jajek nie odpowiada kolorom, które wylosowaliśmy, zostawiamy je razem z pingwinem. W tym miejscu istnieją trzy opcje zachowania: możemy podzielić się z innymi graczami informacją o kolorze, możemy okłamać graczy i podać inny kolor niezgodny ze stanem rzeczywistym, a możemy nic nie mówić. Wygrane jajko kładziemy na naszej „górze lodowej”. Po wymienionych wyżej czynnościach przekazujemy kostki kolejnemu graczowi.



        Jak widać gra jest bardzo prosta i spokojnie poradzi sobie z nią nawet trzylatek (wydawca wskazuje, iż gra jest przeznaczona od 4 roku życia, ale moja trzyletnia córka rozumie zasady i z powodzeniem w niej uczestniczy). W wariancie z zabieraniem pingwinów rozgrywka w dwie osoby (ja i trzylatka) zajmowała nam od 3,5 do 5 minut, zaś bez zabierania około 6 minut. Przy większej ilości osób rozgrywka się wydłuża, choć nigdy nie przekroczyła 10 minut, nawet przy opcji, że nie dzielimy się informacjami o kolorach. Na początku myślałam, że to za krótko, ale szybko zrozumiałam, że to jest właśnie walor tej gry: małe dziecko nie jest w stanie skupić swojej uwagi dłużej niż te kilka minut.

         Sugerowana liczba graczy to od 2 do 4, ale jedna osoba również może grać, tyle tylko, że nie będzie miała aż tyle radości. Gra nie zakłada kooperacji, ale w przypadku rozgrywki z dzieckiem wyobrażam sobie i taką możliwość.



       Gra niewątpliwie ćwiczy pamięć, a nasza pociecha dodatkowo może utrwalić sobie nazwy kolorów i liczenie (kto ma ile jajek i kto ma ich więcej).

       Wykonanie komponentów gry jest bez zarzutu. Pingwiny, jajka oraz kostki są zrobione z solidnego, ale lekkiego plastiku, zaś „góry lodowe” z grubego kartonu. Do tych elementów nie powinny mieć dostępu dzieci poniżej 3 roku życia z uwagi na ryzyko połknięcia lub zadławienia i myślę, że trzeba sobie wziąć do serca to ostrzeżenie. Abstrahując od przeznaczenia, moja córka miała dużo radości z układania wieży z pingwinów poprzez wkładanie jednego na drugim.

        Minus gry: końcowy etap rozgrywki, kiedy np. mamy tylko dwa jajka do odkrycia, znamy ich kolory, a żaden z graczy nie może wyrzucić określonych ścianek na kostce. Bywa to mocno frustrujące i nużące.


        Podsumowując, jest to szybka gra, nie wymagająca zbyt wielu graczy oraz zbyt wielkiego wkładu intelektualnego. Momentami jej losowość trochę irytuje, ale dzieci uwielbiają rzucać kostką, tak więc powinny być zadowolone. Jako gra dla dzieci jest to udany produkt, choć dla dorosłych może okazać się zbyt prosty.

Ocena 8/10

Za możliwość zagrania w grę dziękuję wydawnictwu FoxGames.



Anna Mackiewicz








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz