‘’Przyrodni brat” – Penelope Ward

Nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej i to nie ulega wątpliwości. Czasem trudno walczyć z uczuciem, które zawładnęło naszym ciałem. Wiemy, że postępujemy źle, ale nie potrafimy tego przerwać. Serce nigdy nie pyta nas o zdanie i nie da się go oszukać. Co jeśli kogoś naprawdę bardzo kochamy, ale musimy z niego zrezygnować, aby zająć się innymi sprawami, z pozoru ważniejszymi? Bardzo łatwo można unieszczęśliwić nie jedną osobę, ale dwie. Mimo wszystko uważam, że prawdziwa miłość przetrwa wszystkie przeciwności losu i w końcu wygra ze złem oraz problemami.

Greta jest normalną nastolatką, która mieszka z matką, ojczymem, chodzi do szkoły i od czasu do czasu, spotyka ze znajomymi. Jednak jej życie zmienia się, gdy do jej domu wkracza Elec, który jest jej przyrodnim bratem. Chłopak od początku jest do wszystkich wrogo nastawiony, a jego ojciec wcale nie ułatwia mu życia w nowym miejscu. Elec stara się na każdym kroku uprzykrzyć życie Grety, jest arogancki, ale ona nie potrafi zapanować nad swoją fascynacją jego osobą. Szybko okazuje się, że złośliwości Eleca były dwuznaczne, a młodych ludzi połączyło uczucie. Niedługo później chłopak musi wyjechać, a ich kontakt się urywa. Nie widzą się kilka lat, ale rodzinna tragedia ponownie krzyżuje ich drogi. Czy lata rozłąki nie przekreśliły ich szansy na miłość?

,,… o czym nie myślisz, tego nie żałujesz, prawda? Ale to motto stanowi jedynie czasowe rozwiązanie – dopóki życie nie zmusi cię, by stanąć twarzą w twarz z tym, przed czym próbujesz uciec. Ale gdy nadejdzie ta chwila, mury, jakie zbudujesz w swoim umyśle, runą z hukiem w gruzy.”

Gdy zobaczyłam okładkę tej książki to przepadłam, zahipnotyzowała mnie i już z góry wiedziałam, że polubię się z treścią. Trochę głupie, bo podobno nie warto oceniać po okładce, ale gdzieś w głębi serca czułam, że będzie mi się podobało. Sam zarys fabuły mnie zaintrygował, bo zapowiadał ciekawą historię, która będzie opierała się na romansie, ale będzie inna niż te, która przejawiają się w większości powieści. 


Przyznam, że romanse to nie jest mój ulubiony gatunek, ale czasem lubię po niego sięgnąć. Staram się dobierać książki tak, aby nie czytać ciągle tego samego – że biedna dziewczyna znajduje bogatego księcia na białym koniu. W tym wypadku miałam do czynienia z historią o miłości z pozoru zakazanej. Mimo, że początek mnie oczarował, bo uwielbiam niegrzecznych chłopców, to czułam lekki niepokój. W końcu większość książek właśnie na tym się opiera – na złym/zbuntowanym/skrzywdzonym mężczyźnie. Na szczęście później sytuacja zaczęła się już trochę zmieniać.

Autorka pisze bardzo lekkim i młodzieżowym językiem. W całości naprawdę skupia się na opisach, dzięki czemu czytelnik ma przed oczami chociażby wygląd głównych bohaterów. Oczywiście dialogi również są ważnym elementem i zawsze są mistrzowsko poprowadzone. Całość czyta się naprawdę błyskawicznie i przyjemnie.

Najpierw poznajemy historię dwojga nastolatków, którzy jeszcze nie do końca rozumieją czym jest miłość i nie wiedzą jak mają sobie z nią poradzić. Później autorka przenosi się w czasie o siedem lat i widzimy te same osoby, ale znacznie dojrzalsze. Muszę przyznać, że do gustu bardziej przypadła mi właśnie ta dorosła wersja. 

Sceny erotyczne są obecne, ale to nie seks jest głównym tematem tej książki. Wątki te nie zdominowały całej fabuły i zostały bardzo dobrze napisane, bez zbędnych wulgaryzmów, które by tylko zaburzyły intymność, przytłoczyły i zniesmaczyły czytelnika. Niestety często się tak dzieje, ale w tym wypadku autorka świetnie sobie poradziła.


Muszę przyznać, że autorka świetnie wykreowała głównych bohaterów. Elec początkowo budził odrazę, ale było widać, że to tylko maska i pozory. Pewne jego zachowania pokazywały, że ma dobre intencje. Greta od samego początku zdobyła moje serce i naprawdę ją polubiłam.

Zakończenie jest dość… specyficzne, ale także odrobinę przewidywalne i brak mu oryginalności. Happy end nie zawsze musi być banalny, a ten jednak był. Mimo wszystko, autorka do samego końca nie zdradziła nam kilku sekretów i dzięki temu książka zachowała taką tajemniczość, która sprawiała, że chciało się to nadal czytać.

,,Przyrodni brat” to świetna powieść, z ciekawą fabułą oraz bohaterami. Całość czyta się niezwykle przyjemnie, bo autorka operuje świetnym językiem i stylem, który przyciąga czytelnika. Pochłonęłam ją błyskawicznie i myślę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę.






Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Editio Red




Patrycja Bomba 
Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Witam ;] Zupełnie nie znałam tej pozycji. Masz rację, że wątki erotyczne często zniesmaczają, dobrze , że tu tak nie jest. Będę miała książkę na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może nie jest to jakaś zachwycająca lektura, ale miło wspominam, podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń