wtorek, 13 lutego 2018

"Zakochać się na zabój" - Max Monroe

Źródło
Zakochać się na zabój to ponad 500 stron soczystej historii. Historii, która od pierwszych chwil wciąga swego czytelnika w nieziemsko słodką i cudowną opowieść o tym, jak może wyglądać droga do miłości i jak bardzo czasem może ona nas samych zaskoczyć. Nie brakuje tutaj humoru, autorka świetnie pokazała, że może w umiejętny sposób żartować nawet z tych bardziej osobistych sfer naszego życia, nawet tych, które powinny pozostać tylko i wyłącznie w naszych sypialniach. Z pewnością nie będziecie mogli oderwać się od tej uroczej historii!

Cassie Phillips to pewna siebie kobieta, jest sarkastyczna i niczym nie można jej skrępować. Ma świetną pracę, podróżuje po dosłownie całym świecie i przy okazji robi zdjęcia miejscowym przystojniakom. Czyż to nie jest przyjemny sposób na zarabianie pieniędzy? ;) Cassie należy do kobiet, które lubią to co robią i nikt nie jest w stanie im przeszkodzić w dążeniu do rozwoju swojej kariery. Jest tutaj także on: niezwykły wielkolud, który ujmuje swoją urodą. Ma za sobą dość nieprzyjemną przeszłość, a mimo to próbuje jednak cieszyć się ze swojego życia. Thatcher Kelly należy do tych facetów, którzy na każdym kroku lubią robić wszystkim dookoła żarty... Co wyniknie ze spotkania się tej dwójki?

„Uniosłam ręce, by osłonić oczy przed światłem i możliwością zarobienia kamieniem. W moich fantazjach o Supermanie zawsze wkoło latał jakiś gruz. A jeśli nie, działo się coś innego. Ostatnia fantazja o Cavillu skończyła się, gdy w ustach miałam jego pelerynę zamiast superfiuta.”

Muszę przyznać, że jak tylko rozpoczęłam lekturę wsiąkłam w 100% w tę historię. Nie potrafiłam się od niej oderwać. I choć liczy sobie ponad 500 stron, to nie zauważałam tego zupełnie, szybko mi się czytało ją i nie zwracałam uwagi zupełnie na to, jak szybko przewracam kolejne strony. Bohaterowie od pierwszych stron są bardzo ujmujący i nie da się ich po prostu nie lubić. Żarty na jakie wpadają co i rusz główne postacie wywołują salwy śmiechu, serio, ciężko mi było powstrzymać się od zaśmiania, nawet jeśli w danym momencie jechałam komunikacją miejską. Oczywiście, jak to w erotykach, nie zabraknie tutaj scen seksu, nie zabraknie też dosadnych określeń pewnych części ciała, może to przeszkadzać niektórym, jednak mi zupełnie to nie pomniejszało przyjemności z czytania. Same sceny łóżkowe były stworzone bardzo subtelnie i umiejętnie, aż czytelnik odnosił wrażenie, że wszystkie opisywane zdarzenia dzieją się naprawdę, a on sam w nich uczestniczy.

„Zaczęliśmy nawet wspólne żarty, wysyłaliśmy z jej numeru tę samą subskrypcję wiadomości, którą niegdyś Cassie wysyłała mnie. Była naprawdę utalentowana w wymyślaniu dowcipów, więc gdy pewnego dnia zorientowałem się, że przyjaciel nie ma jej numeru, postanowiliśmy nie przepuścić okazji i trochę się zabawić.”

Jak łatwo się domyślić, autorka zastosowała tutaj dość popularny już zabieg – mianowicie oddała głos dwójce głównych bohaterów. Dzięki temu mieliśmy szerszy wgląd w to, co oni czują w danym momencie i czemu zachowują się tak, jak się zachowują.

Na koniec jeszcze chciałam wspomnieć trochę o samej okładce – jednym może się wydawać zwyczajna, innym może nie pasować kolor dominujący tutaj, czyli róż, ale mnie ona w pewien sposób ujęła. Za dużo z treści książki nie zdradza, ale gdybym przechodziła obok niej w księgarni z pewnością przykuła by mój wzrok i nie przeszłabym obok niej obojętnie.

Podsumowując, historia ta jest do szpiku kości emocjonalna, pełna humoru i zabawnych zdarzeń. Pokazuje, że z czasem żarty mogą się przemienić w coś naprawdę poważnego i na całe życie. Zapewniam, ciężko się oderwać od tej powieści!




Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Filia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz