‘’Chłopak, który bał się być sam” – Marieke Nijkamp


Każdy w inny sposób reaguje na śmierć i porażki. W obliczu problemów, ważne jest wsparcie najbliższych osób, ale co zrobić, gdy ktoś po prostu z każdym dniem oddala się i spada w mroczną otchłań? Ludzie są z natury podatni na wpływy z zewnątrz, ale też jesteśmy słabi i w pewnym momencie po prostu czujemy się przytłoczeni oraz niepotrzebni.

W małym liceum uczniowie zebrali się w auli, aby wysłuchać przemówienia z okazji nowego semestru. Wszystko jest z pozoru normalne, a wszyscy tylko czekają aż będą mogli opuścić pomieszczenie. Jednak nikt nie spodziewa się, że najbliższa godzina zmieni ich życie i już nigdy nie zapomną wydarzeń, które ich spotkały. Gdy będą chcieli opuścić aule i udać się na zajęcia, okaże się, że drzwi są zamknięte. Tym razem na scenie pojawi się Tyler, którego niektórzy mieli okazję poznać wcześniej. Co się wydarzy w szkole? I dlaczego doszło do tak strasznego incydentu? To pytanie zadawali sobie wszyscy, którzy znaleźli się w epicentrum tego dramatu.

,,Chcę, żeby to wszystko nie działo się naprawdę; żeby okazało się, że to przesadzona reakcja na coś tak błahego, jak niedziałający mikrofon albo zepsuty głośni. Jutro będziemy śmiać się z tego, że wezwaliśmy policję i Gwardię Narodową do czegoś tak głupiego jak uszkodzony sprzęt. Trace uzna, że to najlepszy dowcip świata.”

Masakra – tak najkrócej mogę ocenić ,,Chłopaka, który bał się być sam” i uważam, że to jedno słowo jest świetną recenzją. Nie wiem, czy jestem w stanie znaleźć inne słowa, które trafnie odzwierciedlą moje uczucia wobec tej historii. Sama treść powieści jest oczywiście świetna, ale jej ukryty sens, to jak wzbudza refleksje, jest po prostu wyjątkowe.

Sama fabuła jest absolutnie świetna, trzyma w napięciu, akcja rozwija się dynamicznie, ale też nie za szybko, więc proporcje między poszczególnymi elementami są świetnie wyważone. Dzięki temu całość nabrała dynamizmu i jednoczenie była bardzo wzruszająca, pouczająca i otwierająca oczy na przeróżne aspekty życia.

Każdy rozdział opisywał dwie lub trzy minuty, co zresztą było dokładnie określone i napisane, dzięki czemu wiemy, że akcja całej powieści trwa godzinę. W poszczególnych częściach autorka oddała głos nie jednemu, ale czworgu narratorom! To daje nam możliwość poznania sytuacji z różnych perspektyw. Dowiadujemy się także jak wygląda sytuacja wewnątrz auli, która została zamknięta, a także na zewnątrz, gdzie wszyscy starają się dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi.


,,Nienawidzę się za to, że pragnę być szczęśliwa.”

Styl pisania autorki jest naprawdę przyjemny, nie sili się ona na rozbudowane opisy, ale także nie skupia się głównie na dialogach. Jest to z pewnością powieść, którą może czytać młodzież, więc dobrze, że została napisana w prosty i przystępny sposób, bo naprawdę wiele osób może znaleźć w niej swoje lustrzane odbicie. Wszyscy bohaterowie mają swoją historię, problemy oraz wydarzenia, które w ten, czy inny sposób wpłynęły na ich psychikę oraz postrzeganie świata. Ich doświadczenia oraz to, jak sobie z nimi radzą, mogą być dla nas inspiracją.

Książka opisuje dość dramatyczne wydarzenia, a raczej pełną strachu, godzinę z życia małej szkoły. Początkowo poznajemy czworo bohaterów, którzy są narratorami oraz Tylora, czyli agresora. Nie oceniamy tego chłopaka zbyt dobrze, bo w końcu pozbawia wolności naprawdę wiele osób i kto wie jakie ma intencje. Jest takim czarnym charakterem i bez wątpienia pozostaje nim do końca, ale… Zawsze jest jakieś ale! Z każdą stroną dowiadujemy się o nim nowych informacji i zaczynamy analizować jego intencje, bo usprawiedliwianie innych to po prostu ludzki odruch. Nie chcemy wierzyć, że wszyscy jesteśmy źli i z góry skazani na niepowodzenia życiowe, zwłaszcza tego kalibru. Jednak dzięki analizie tej postaci, można dostrzec dużo naprawdę uniwersalnych problemów, z którymi stykamy się prawie codziennie – śmierć bliskich, niezrozumienie, poczucie odrzucenia, oddalanie się od znajomych i przyjaciół.

W książce spotykamy się z naprawdę różnymi motywami i każdy z nich jest naprawdę świetnie poruszony. Powroty do przeszłości na dodatek pozwalają nam zrozumieć poszczególne wątki, więc nasza wiedza na temat najważniejszego bohatera z pewnością jest kompletna i możemy wydać osąd – usprawiedliwić czy nie?

Zakończenie trochę mnie zasmuciło, ale spodziewałam się, że będzie przygnębiające. Jednak z drugiej strony, byłam zaskoczona, zwłaszcza reakcją ludzi na te wszystkie wydarzenia. Okazało się, że wykazali solidarność wobec zaistniałej sytuacji i naprawdę się wspierali. Taki finał był świetnym dopełnieniem historii i idealnie do niej pasował, ale także pokazał, że obrzucanie się błotem, obwinianie i krzyk, w niczym nie pomogą.

,,Chłopiec, który bał się być sam” to powieść, która ma świetną oraz trzymającą w napięciu fabułę, ale także zwraca uwagę na wiele problemów. Pokazuje, że człowiek potrafi dobrze się ukrywać, powoli i konsekwentnie zamykać w sobie, aby móc później wybuchnąć i wykrzyczeć całemu światu jak bardzo jest nieszczęśliwy. Naprawdę polecam!








Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję dadada.pl






Patrycja Bomba 
Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Patrycjo, czemu nie publikujesz recenzji na lubimy czytać??? Nie musisz publikować ich nawet w całości, a z odnośnikiem do bloga. Na lubimy czytać mielibyśmy te wszystkie recenzje uporządkowane.Proszę załóż sobie konto...

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie napisana recenzja! Chętnie rzucę okiem na tę książkę!

    http://blog.brevio.pl

    OdpowiedzUsuń