‘’Leatherface’’ – Alexandre Bustillo, Julien Maury


Lubię horrory, ale zdecydowanie bardziej wolę je czytać, bo jednak moja wyobraźnia jest zależna ode mnie. Jeśli czegoś nie chcę widzieć, nie widzę tego i koniec. Potrafię współpracować ze swoją głową i doskonale wiem, czego się boję i co mnie brzydzi. W przypadku filmu nie mam takiej możliwości. Niby zawsze mogę zakryć oczy, ale jednak i tak coś zobaczę, a już na pewno usłyszę. Jednak ostatnio dałam szansę temu gatunkowi filmowemu i chyba nie żałuję.

W pewnym szpitalu przebywają dzieci, których zaburzenia wykluczają ich ze społeczeństwa i nie ma już dla nich innego ratunku. Większość z nich wywodzi się z patologicznych rodzin, gdzie nie otrzymały żadnego wychowania i to sprawiło, że zeszli na złą drogę. Jednak personel szpitala stosuje drastyczne metody leczenia, nikomu nie jest obca przemoc i wszechobecny terror. Pewnego dnia, kilkoro pacjentów wykorzystuje zamieszanie spowodowane przez matkę jednego chłopca i uciekają, a ze sobą zabierają jedną z pielęgniarek. Ich śladem rusza ambitny szeryf, który jest godnym przeciwnikiem dla bez wątpienia groźnych uciekinierów. Jeden z nich wkrótce zapracuje sobie na ksywkę Leatherface.

Jestem kompletnym nowicjuszem jeśli chodzi o horrory i nie miałabym zielonego pojęcia, że jest to swego rodzaju prolog do bardzo popularnych filmów, które od dawna goszczą na naszych ekranach. Jednak do płyty została dołączona książeczka, a ja mam w zwyczaju je czytać, ponieważ już nie raz przekonałam się, że warto, ponieważ zawierają ciekawe informacje. Osoby, które znają chociażby jeden film z serii ,,Teksańska masakra piłą mechaniczną” zapewne już dawno domyśliły się, o kim opowiada ten film, już ósmy z kolei.

Twórcy filmów z tego cyklu postanowili wrócić do początków i wyjaśnić widzom, jak narodził się Leatherface i opowiedzieć jego historię. Cóż, nie widziałam chyba żadnej produkcji, ale planuję się z nimi zapoznać, ponieważ ,,Leatherface” skutecznie mnie to tego zachęcił. Będę już znać jego przeszłość i być może to okaże się w jakiś sposób pomocne. 

Źródło
Myślę, że dobry horror powinien posiadać kilka cech i teraz postaram się trochę o nich napisać oraz wyjaśnić czy pojawiły się w tym filmie. Jednak zanim o tym, to muszę wspomnieć jeszcze o jednej kwestii trochę bardziej technicznej. Otóż twórcy ,,Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” stanęli przed trudnym zadaniem. Filmy z tej serii cieszą się popularnością, bo w przeciwnym wypadku nie powstałoby ich aż siedem. Tym razem postanowili wrócić do samego początku i musieli wymyślić naprawdę dobrą historię, która trzymałaby się kupy i pasowała do reszty produkcji. Nie wiem, czy podołali zadaniu, ale od razu muszę powiedzieć, że mi podobał się ,,Leatherface” i zachęcił mnie do obejrzenia innych filmów z tego cyklu.

Horror powinien z pewnością mieć klimat  dopasowany do historii, którą przedstawia. W tym wypadku musiał oddać nastrój z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Kolory były przydymione, mniej nasycone i dzięki temu przenosiliśmy się do innego świata. Ta sceneria była mocno niepokojąca, ale mi przypadła do gustu.

Początkowo obawiałam się, że całość będzie przepełniona naprawdę obrzydliwymi scenami, ale tu zostałam mile zaskoczona. Owszem, bez krwi, piły mechanicznej i krwi, nie byłoby horroru. Jednak twórcy znaleźli bezpieczną równowagę i oprócz pourywanych głów, było także kilka normalnych momentów, które skupiały się na przekazaniu nam kawałka historii. 

Czy zostałam przestraszona? Raczej nie. Charakteryzacja bohaterów i ich ogólna kreacja, były naprawdę świetne i nie mam się do czego przyczepić, ale ani przez chwilę nie czułam strachu, a może tylko lekki niepokój, bo byłam jednak ciekawa, co się wydarzy. Ja zdecydowanie bardziej boję się duchów i przeróżnego robactwa. Kilka scen może mnie odrobinę obrzydziło, ale spodziewałam się tego, bo same obrazki w książeczce dołączonej do płyty, były niepokojące.

Źródło
Istotną kwestią jest też fabuła. Niektóre horrory są nastawione na przerażenie widza i przez to nie jest on w stanie pozbierać do kupy wydarzeń, dzięki którym może zrozumieć sens filmu. W wypadku ,,Leatherface” to zrozumienie odgrywało kluczową rolę i nie miałam z nim najmniejszego problemu. Akcja była ciekawa, trzymała w napięciu i fajnie, że przez pewien czas, nie było wiadomo, który z uciekinierów to Leatherface. Fabuła nie była przewidywalna, ale jak to bywa w horrorach – ofiar było naprawdę wiele, czego się spodziewałam. Jednak kilka wydarzeń naprawdę mnie zaskoczyło.

Myślę, że twórcy świetnie poradzili sobie z pokazaniem historii Leahterface i wymyślili naprawdę ciekawą oraz niebanalną fabułę. Dobrali również świetnych aktorów, którzy wcielili się w swoje role i stworzyli niepowtarzalny klimat. Nie skupili się głownie na torturach, zabijaniu i scenach, które mogły mrozić krew w żyłach, a postawili bardziej na charakteryzację bohaterów oraz przekazanie nam historii, bo to było głównym celem.









Ocena: 9/10
Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję Monolith






Patrycja Bomba 

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Myślałam czy obejrzeć ten film, bo lubię z mama oglądać horrory. Zostałam zachecona, na pewno obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń