niedziela, 25 marca 2018

"Lukrecja z Kamiennej Grobli" - autor zbiorowy

Źródło

Tym razem w moje ręce wpadł kolejny zbiór opowiadań. Od razu na wstępie muszę przyznać, że sama okładka i tytuł nie przyciągnęły mojego wzroku, co dość rzadko się zdarza, ale jednak. Jak dla mnie oprawa tej książki nie jest ani ciekawa ani wiele mówiąca, ale także nie jest na swój sposób tajemnicza – niby może się trochę kojarzyć ze zbrodniem, czy bardziej z miejscem, w którym została ona popełniona, bo przecież widzimy jakieś plamy, muchy i inne żyjątka, a także odciski palców, które jak wiadomo, znacznie ułatwiają wykrycie sprawcy, lecz często należą one do niewinnych osób, które znalazły się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, ale cóż z tego, jak więcej z tej okładki nie wyczytamy. Do mnie przemawiają niekoniecznie bardziej krwawe obrazy, ale jednak takie, z których można o wiele więcej wyczytać, co do tworzenia których grafik jednak trochę bardziej się wysilił. Tutaj mi tego zabrakło. Warto wspomnieć, że wszystkie zawarte tutaj osobne historie, a jest ich 10, zostały one wybrane jako najlepsze przez specjalną komisję w konkursie na „Kryminalne opowiadanie z Trójmiastem w tle”, który został zorganizowany w ramach festiwalu literatury kryminalnej Afera Kryminalna 2016. Trzeba powiedzieć, że właśnie obsadzenie akcji tych niesamowitych historii w Trójmieście znajdzie wielu fanów, zwłaszcza mieszkańców tego klimatycznego obszaru. Muszę przyznać, że z każdym opowiadaniem wciągałam się coraz bardziej, ostatnia historia ostudziła mój zapał i można nawet powiedzieć, że wynudziła mnie dosadnie. Dlatego zbiór ten oceniłam na 9/10 a nie dałam maksa.

„Niezły początek tygodnia. Godzina od rozpoczęcia dyżuru i już mam morderstwo. Podobno niektórzy prokuratorzy przyciągają trupy. Nad Gdańskiem wisiały chmury. Ulica Biskupia była brukowana i stroma. Okolica wydawała się pusta. Przejechała przez skrzyżowanie z ulicą Salwator, potem Na stoku. Po prawej zobaczyłam schody ciągnące się w kierunku położonych wyżej kamienic.”

Niektórzy piszą, że nie lubią opowiadań, bo są to zbyt krótkie formy, by móc wczuć się w wydarzenia, jakie spotykają głównych bohaterów, ba, że nie da się polubić lub znienawidzić ich, bo zanim czytelnik się nie obejrzy, a już dobiegnie do końca danej historii. Ja się z tym zupełnie nie zgadzam. Na przykładzie chociażby tego zbioru mogę powiedzieć, że za każdym razem z miejsca lubiłam lub wręcz przeciwnie, nienawidziłam danego bohatera. Jeden mi się wydawał nudny, drugi inteligentny, kolejny zaś odważny. Nie zdarzyło się, bym nie odczuwała żadnych emocji na opisywane zdarzenia i to co bezpośrednio spotykało dane postaci. Czasem lubię sięgnąć po taką krótką formę, mam wtedy wrażenie, że kartki wręcz przelewają się mi przez palce, że ja płynę przez treść danego opowiadania, odnoszę też wrażenie, że taką książkę czyta mi się szybciej – od opowiadania do opowiadania. Podobnie mam, jak czytam pozycję, która składa się z dość krótkich rozdzialików.

„W Polsce wykrywalność sprawców zabójstw wynosi ponad dziewięćdziesiąt procent. Dlaczego tak dużo? Bo najczęściej zabijają najbliżsi. Mąż. Kochanek. Członkowie rodziny. Znajomi. Przykre? Jak cholera, ale za to bardzo ułatwia mi pracę.”

Podsumowując, uważam, że ten zbiór opowiadania przypadnie do gustu nie tylko fanom tego gatunku, ale także osobom, które na co dzień nie zaczytują się w nim, a wręcz go unikają. Opowiadania są napisane w lekkim stylu, czytelnik ma wrażenie, że płynie przez ich treść. A już z pewnością historie te zainteresują mieszkańców Trójmiasta i urozmaicą lekturę, kiedy po kolei będą mieli okazję odkrywać zakamarki swego rodzinnego miasta.



Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Oficynka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz