poniedziałek, 26 marca 2018

‘’Nałóg” – Anna Nitka

Jak odróżnić prawdziwą miłość od chwilowego zachwytu czy zauroczenia? Czy można wybaczyć zdrady, niesprawiedliwe zachowanie albo milczenie? Każdy sam powinien odpowiedzieć sobie na te pytania, ponieważ serce jest naprawdę skomplikowanym narządem i albo wybaczy bardzo wiele, albo nic. W pewnych sytuacjach, rozum kompletnie nie ma wpływu na nasze serce oraz uczucia.

Zawód miłosny sprawił, że Marcelina stała się zimna jak lód, odsunęła się od bliskich i skupiła na samorealizacji – studiach i pisaniu książek. Jedynymi rzeczami, które przynoszą jej ulgę to właśnie jej twórczość oraz szybka jazda motocyklem. W dość tragicznych okolicznościach, poznaje mężczyznę, który okazuje się być zainteresowany Marceliną i może okazać się świetnym lekarstwem na przeszłość. Jednak dziewczyna nie może zapomnieć o NIM, osobie która ją zraniła, a mimo to nadal jest w jej sercu. Czy Marcelina będzie w stanie stworzyć nowy związek? Czy dawna miłość nie przeszkodzi jej w szczęściu?

,,Gdy się zakochasz, zapadasz się w otchłań, z której może cię wydobyć tylko jedna osoba, ta, którą kochasz. Bo to nie jest zwykłe uczucie… To niezwykła siła, która sprawia, że możesz pokonać każdą przeszkodę, znieść niesamowity ból, wytrzymać każdą torturę. To więź, którą zaplata się już na zawsze – nierozerwalna, silna, potężna.”

 ,,Nałóg” to krótka książka, która wywołała we mnie naprawdę mieszane uczucia. Muszę przyznać, że do przeczytania zachęciła mnie naprawdę piękna i klimatyczna okładka. Uwielbiam taki styl, przygaszone kolory oraz tajemniczość, którą przedstawia twarz kobiety. Całość naprawdę mnie urzekła.

Fabuła nie była szczególnie rozbudowana czy wielowątkowa, ale na pewno ciekawa. Zwięzłość tej książki była jej zaletą, a także wadą. Mimo wszystko, sam zamysł, naprawdę przypadł mi do gustu i już od samego początku wkręciłam się w lekturę. Na pewno duży wpływ miał na to bardzo lekki i przyjemny styl pisania autorki. Jedno zdanie gładko przechodziło w drugie, w odpowiednich miejscach zostały wprowadzone dialogi i wszystko do siebie idealnie pasowało. 


Zaletą tej powieści z pewnością jest lekka fabuła, taki typowy romans, ale bardzo przyjemny, bez większych dramatów, chociaż z jednym większym zwrotem akcji. Opisy nie są zbytnio rozbudowane, całość jest zwięzła i czyta się niesamowicie szybko. Wystarczy jeden wieczór, aby pochłonąć całość. Autorka nie rozwodzi się nad wewnętrzną bitwą myśli Marceliny, a raczej stawia na przekaz konkretnych informacji. Cóż, nie jestem fanką zagmatwania, sprzecznych oraz nieracjonalnych myśli głównych bohaterów. Często po prostu nie utożsamiam się z nimi i kompletnie nie rozumiem logiki niektórych decyzji, co mnie skutecznie zniechęca do lektury. Tutaj tego nie było.

,,Miłość w XXI wieku nie przypomina już uczucia, dla wielu jest tylko pustym słowem, nigdy nie poznali jego prawdziwego znaczenia i wartości. Jest marką.”

Jeśli chodzi o wady… Na pewno jedną z nich jest nierozbudowana fabuła. Pomysł miał duży potencjał, można było go jeszcze trochę urozmaicić, uzupełnić i pociągnąć. Polubiłam bohaterów, więc chętnie poczytałabym o ich przygodach trochę więcej. Akcja również pędziła szybko na przód, niektóre wątki zostały wprowadzone, ale raczej nie zostały rozwinięte albo po prostu się urwały. Trochę pobieżnie zostały również potraktowane fragmenty dotyczące przeszłości głównych postaci, a jednak były one dość ważne, bo wyjaśniały ich zachowanie.

Całość ma formę jakby pamiętnika, bo treść została podzielona na dni. Jednak narratorem nie jest Michalina, więc nie można tego nazwać takim typowym dziennikiem. Trochę żałuję, że jednak to nie sama główna bohaterka opowiadała o swojej historii.

To co było dla mnie zaletą, dla niektórych może być wadą. Jest to kwestia gustu oraz upodobań, więc sami musicie ocenić, czy moje spostrzeżenia zachęcą Was do zapoznania się z ,,Nałogiem”. Zakończenie nie zaskakuje, bo można było je przewidzieć już od samego początku, ale większość książek tego typu po prostu wpisuje się w ten sam schemat. Myślę, że była to bardzo lekka i ciekawa lektura, której na pewno nie żałuję i mogę polecić.







Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res






Patrycja Bomba

2 komentarze:

  1. Chętnie przyjrzę się bliżej tej książce, gdy będę mieć ochotę na coś lekkiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem, co myśleć... ;)
    https://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń